Pamiętając o niestabilności na rynku paliw, zespół analityków Picodi postanowił przeanalizować, ile litrów benzyny możemy kupić za średnią pensję w Polsce oraz innych krajach Europy. W tym celu zebrano dane o cenach paliwa w pierwszej połowie 2019 roku i, uśredniając je, zestawiono te liczby z najnowszymi stawkami przeciętnego wynagrodzenia w poszczególnych krajach. Jak pokazuje badanie, posiadanie dużych zasobów surowców nie zawsze sprawia, że benzyna jest bardziej dostępna dla przeciętnego konsumenta.

W poszukiwaniu tańszej benzyny

Klikając w strzałki zobaczysz dane z pozostałych 41 krajów.

W naszym regionie najtańszą benzynę można znaleźć w bogatej w surowce Rosji – tam średnio za litr zapłacimy 63 eurocenty w przeliczeniu z rubli. Z kolei najdrożej tankowanie wychodzi w Norwegii, gdzie średnia cena za litr wynosi 1,70 euro.

Najkorzystniejszy stosunek ceny litra benzyny do przeciętnego wynagrodzenia w naszej części świata znajdziemy w Szwajcarii i Luksemburgu, w krajach, gdzie nie wydobywa się ropy. Średnia pensja w nich pozwoli na zafundowanie sobie odpowiednio 3388 i 2827 litrów płynnego złota. Miejsce trzecie, wśród 42 analizowanych krajów, zajmuje Norwegia (1989 litrów).

Polska (25. miejsce) to kraj, w którym przeciętne wynagrodzenie jest warte tyle, co 711 litrów paliwa. Statystyczny Polak znajduje się w rankingu niżej o jedną pozycję, niż statystyczny Czech (24. miejsce i 768 litrów), ale wyżej, niż przeciętny Węgier (29. miejsce i 618 litrów) i Słowak (30. miejsce i 586 litrów).

W dolnej części zestawienia znalazły się takie kraje jak Mołdawia, Ukraina i Albania, w których możliwości średniej pensji nie wykraczają ponad 300 litrów benzyny, czyli jedną dziesiątą tego, na co stać lidera europejskiego rankingu.

Światowi potentaci benzyny

Najedź kursorem na kraj, aby zobaczyć informacje na jego temat.

W poszukiwaniu jak najwyższego wskaźnika ilustrującego ilość zakupionych litrów benzyny sprawdzono ceny i wynagrodzenia w ponad 100 krajach na 6 kontynentach.

Liderem tego rankingu została Wenezuela, gdzie litr benzyny kosztuje 0,000000002 euro, a za przeciętną pensję wynoszącą ok. 26 euro można kupić… ponad 14 miliardów litrów. Tylko czy mieszkańcy tego targanego przez kryzys i hiperinflację kraju mają powody do triumfowania?

Rzeczywistym liderem rankingu są państwa Zatoki Perskiej. W Katarze, Kuwejcie i Zjednoczonych Emiratach ceny jednego litra oscylują wokół 0,4–0,6 euro, a za średnią krajową można tam kupić od 4900 do 6500 litrów benzyny.

Wysoką pozycję takich państw jak USA czy Kanady można wytłumaczyć nie tylko wysokim poziomem wynagrodzeń, ale też ilością wydobywanej ropy. Z kolei Szwajcaria i Luksemburg wyróżniają się jedynie wysokimi dochodami.

Najmniejszą liczbę litrów za średnią pensję można kupić na Madagaskarze (42 litry), w Tadżykistanie (131 litrów) i Zambii (137 litrów).

Ciekawym przykładem jest Nigeria. Pomimo tego, że to kraj wydobywający i eksportujący niemałe ilości ropy naftowej oraz mogący poszczycić się jedną z najniższych cen za 1 litr benzyny (0,36 euro), to jednak bardzo niskie średnie wynagrodzenie, rzędu 179 euro, nie pozwala jego mieszkańcom na zrobienie dużych zapasów omawianego przez nas paliwa (501 litrów).

CZYTAJ WIĘCEJ>>>