Skąd ta moda?

Małe tablice rejestracyjne można zauważyć na polskich drogach od połowy 2018 roku. Zasadniczo powinny one być montowane wyłącznie w samochodach sprowadzanych z innych krajów, a konkretnie – USA oraz Japonii. Dlaczego? To proste, tamtejsze samochody mają mniej miejsca na owe tablice, niż samochody europejskie. Wyłącznie takie pojazdy mogą korzystać z przywileju posiadania mniejszych tablic, jednak faktycznie sprawa wygląda nieco inaczej, ponieważ polskim kierowcom niewielkie tablice bardzo się spodobały.

Co znajdziemy na tablicy?

Mała tablica składa się zaledwie z jednej litery oznaczającej miasto rejestracji, a także kombinacji trzech liter i cyfr. Sprawia to, że liczba kombinacji jest znacznie mniejsza, niż w przypadku znanych w Europie tablic. Zaczęły jednak zdarzać się sytuacje, kiedy urzędy wydawały owe tablice bez wcześniejszego dokładnego sprawdzenia, czy samochód kwalifikuje się do ich posiadania. Nie można więc dziwić się temu, skoro kierowcom spodobały się na tyle, że pula tablic szybko zaczęła maleć. Może wiązać się to z tym, że konfiguracji zabraknie dla kierowców, którzy takich tablic faktycznie potrzebują. Natomiast na ulicach można zobaczyć wiele tuningowanych, ale też zwyczajnych wersji chociażby, Volkswagenów Passat, Golf, a nawet fiatów 126p z tego rodzaju tablicami. Każdy ubiegający się o wyrobienie małej tablicy rejestracyjnej musi podpisać oświadczenie, że posiada samochód z miejscem przeznaczonym do jej montowania.

- Popularność małych tablic rejestracyjnych nie jest dobrym rozwiązaniem – na każde województwo przypada bowiem 17 379 kombinacji, natomiast z oficjalnych danych wiadomo, że średnio w Polsce przypada około 600 kierowców na 1000 mieszkańców, przez co można łatwo się domyślić, że małe tablice szybko mogą się skończyć - tłumaczy Sebastian Dudek z Autotesto, Ogólnopolskiej Sieci Ekspertów Samochodowych.

Reakcja urzędów

Walkę z nieuczciwymi kierowcami rozpoczęła policja, urzędy i stacje kontroli pojazdów. Wydziały komunikacji wysyłają pisma, w których konieczne jest umieszczenie danych pojazdu wraz z potwierdzeniem, że zostało one odpowiednio dostosowane do korzystania z owych tablic. Za kłamstwo w oświadczeniu przewidziana jest odpowiedzialność karna, która nie jest mała. Mianowicie, dla kierowcy z małymi rejestracjami kara może być wystosowana na podstawie 233. artykułu kodeksu karnego, który głosi, że za zeznanie nieprawdziwe grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy, do 8 lat. Oczywiście, nałożenie tak wysokiej kary zależy od indywidualnego przypadku.

Na podstawie ustawy o zmniejszonych tablicach rejestracyjnych policja oraz stacje kontroli pojazdów będą miały możliwość zatrzymania dowodu rejestracyjnego. Być może nie każdy kierowca z nielegalnymi tablicami zostanie przyłapany podczas kontroli policji, jednak prędzej czy później każdy kierowca będzie musiał pojawić się na przeglądzie samochodu. Stacje kontroli pojazdów dostały odpowiednie wytyczne, na podstawie których stwierdzona nieprawidłowość względem rozmieszczenia tablic będzie skutkowała zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego kierowcy.

Z tego powodu każdy kierowca, który nie może mieć małych tablic rejestracyjnych, powinien niezwłocznie udać się do swojego wydziału komunikacji i złożyć wniosek o ich wymianę. To jedyna możliwość, by uniknąć konsekwencji. W szerszej perspektywie to oczywiste, że nie warto łamać prawa ze względu na same walory estetyczne.