To nie koniec podwyżek cen paliw. Szybko będą kolejne bo zdaniem analityków polskie koncerny podnoszą ceny z powodów niezależnych od nich - wysokich cen ropy na świecie, osłabienia złotego czy wzrostu akcyzy.

Obserwowana jest pewna poprawa nastrojów na światowych rynkach, co zawsze przekłada się na wzrost wartości aktywów typu ropa. Kolejna rzecz przemawiająca za wysoką cena w krótkim terminie to zamieszanie wokół Iranu i cieśniny Ormuz - ocenił analityk DI BRE, Kamil Kliszcz.

Jednak jego zdaniem bilans popytu i podaży na rynku przemawia za korektą ceny w średnim terminie. "Oczekiwany wzrost popytu powinny z nawiązką zrównoważyć spodziewane znaczące wzrosty produkcji w Libii i Iraku" - podkreślił.

Kliszcz zwrócił też uwagę, że Libia wraca do poziomu produkcji sprzed rewolucji. Przypomniał, że w kwietniu 2011 r. OPEC zwiększyło produkcję, żeby uzupełnić braki, spowodowane wojną w Libii, a teraz nie zareagowało na wzrost wydobycia.


"Z jednej strony mamy rekordowe poziomy produkcji, a popyt nabrał zadyszki, bo - zwłaszcza w krajach rozwijających się - paliwa drożeją bardzo mocno. Kraje rozwijające się, które dotąd stanowiły główny +motor+ wzrostu popytu w skali globalnej też odczuwają problemy, czego dobrym przykładem jest Polska. Mamy ceny w granicach 6 zł za litr, co nie sprzyja wzrostowi konsumpcji paliw. Podobna sytuacja może się powtórzyć w innych krajach, w których dotąd nie było problemu ze spadkiem popytu" - powiedział Kliszcz.

Analityk BM Reflex Rafał Zywert podkreśla z kolei, że gdyby nie polityka cenowa największego uczestnika rynku w Polsce - PKN Orlen - ceny powinny być jeszcze o 10-15 groszy wyższe. "To polityka detaliczna Orlenu spowodowała obniżenie i spłaszczenie marż, co generalnie się nie podoba pozostałym operatorom rynku, więc zauważamy tutaj podejście bardziej w stronę klienta, jeśli chodzi o Orlen. Natomiast w przypadku wzrostu cen paliw wynikających z podwyżki akcyzy nie można obwiniać koncernu" - powiedział Zywert.

Jak dodał, można się jeszcze spodziewać podwyżki cen oleju napędowego o 5-10 gr na litrze oraz niewielkiej podwyżki ceny benzyny. W jego opinii, podwyżka akcyzy na olej o 20 gr na litr nie przełożyła się jeszcze w całości na cenę, bo ta od początku roku wzrosła o ok. 12 gr.


Kolejnym czynnikiem jest wzrost cen ropy związany z groźbą blokady cieśniny Ormuz. "Chwilowo też w pierwszych tygodniach stycznia osłabiała się złotówka, dopiero ostatnie kilka dni przynosi jej umocnienie. Generalnie wszystkie te czynniki przełożyły się na wzrost cen paliw" - powiedział Zywert.

Z kolei w opinii analityka firmy e-petrol.pl Jakuba Boguckiego podwyżka akcyzy jest już uwzględniona w cenach, bo te rosły już przed Nowym Rokiem.

"Byłbym ostrożny we wskazywaniu winnych wysokich cen po stronie polskich koncernów. One też w jakiś sposób są uzależnione od tego, co się dzieje na światowych rynkach i prowadzą politykę cenową taką, na jaką pozwala sytuacja" - ocenił Bogucki.

"Ceny paliw to temat pozapolityczny i ich poziom doskonale tłumaczy to, co się dzieje na świecie" - powiedział Bogucki. Przypomniał, że cena ropy w Europie od kilku dni utrzymuje się na dość wysokim poziomie 112 dol., co przekłada się na polski rynek paliw. "Ceny są wysokie i najprawdopodobniej będą coraz wyższe, przynajmniej dopóki nie wyjaśnią się wątpliwości, związane z cieśniną Ormuz" - dodał analityk.

Z danych BM Reflex wynika, że obecnie w Polsce średnia cena litra oleju napędowego to 5,76 zł, a benzyny 98 - 5,79 zł. Spośród naszych sąsiadów z UE tańszy olej napędowy jest tylko na Litwie - w przeliczeniu 5,46 zł, jednak to samo paliwo w sieci Orlen Lietuva kosztuje już równowartość 5,90 zł. Benzyna 98 na Litwie kosztuje średnio 6,12 zł. Na Słowacji litr ON to w przeliczeniu 6,12 zł, benzyny 98 - 6,64 zł, w Pradze ON kosztuje równowartość 5,96 zł.

Ceny biją rekordy na półwyspie Iberyjskim i we Francji. ON w Hiszpanii sięgnął nie notowanego wcześniej poziomu 1,336 euro (5,84 zł) za litr, a w Portugalii - 1,49 (6,51 zł). 1,42 euro (6,20 zł) to cena litra ON we Francji, która bliska jest rekordu z czerwca 2008 r. - 1,45 euro. Natomiast na francuskich stacjach padł w piątek rekord cen benzyny - litr E98 kosztował 1,60 euro (6,99 zł).

W Niemczech litr benzyny Superplus (98) kosztuje obecnie średnio 1,628 euro (7,11 zł), a litr ON to średnio 1,458 euro (6,37 zł). Drożej jest w Belgii - 1,68 euro (7,43 zł) i 1,55 euro (6,77 zł), a jeszcze drożej we Włoszech - odpowiednio 1,71 euro (7,47 zł) i 1,69 euro (7,39 zł). W Wielkiej Brytanii cena litra benzyny w przeliczeniu również przekracza 7 zł.