Dziennik Gazeta Prawana logo

Resort Rostowskiego uderza w kierowców

20 stycznia 2012, 06:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Minister finansów Jacek Rostowski
Minister finansów Jacek Rostowski/Newspix
Resort finansów obiecał pewnej grupie kierowców ulgi. Okazuje się jednak, że te zapowiedzi pozostaną tylko w sferze marzeń. Łatwiej nie będzie, bo trzeba załatać pieniędzmi kierowców dziurę budżetową.

Z początkiem 2014 r. do firmowych aut miały wrócić kratki, a z początkiem 2013 r. możliwość odliczania VAT od paliwa do firmowych samochodów. Jedno i drugie stoi jednak pod znakiem zapytania.

Kratki wyeliminować mogą nowe przepisy dotyczące homologacji samochodów, o jakich w kuluarach mówią przedstawiciele resortów finansów i transportu. Zadanie ułatwić im może Bruksela, która przygotowała dyrektywę o ogólnoeuropejskich ramach homologacji pojazdów. Jej wejście zaplanowano na 29 października br.

Możliwe, że polskie przepisy zostaną dostosowane do unijnych w taki sposób, aby uniemożliwić homologowanie aut osobowych na ciężarowe poprzez montowanie kratek. Auta, które już są zarejestrowane jako ciężarowe, takimi pozostaną, ale najpewniej od 2013 r. nadal nie będzie można odliczyć VAT od wlewanego do ich baków paliwa. Jak udało się nam ustalić, resort finansów sprawdza możliwości wydłużenia okresu przejściowego ustalonego z Brukselą.

– tłumaczy Jerzy Martini, ekspert podatkowy w kancelarii Baker & McKenzie. Ministerstwo może się zatem starać przekonać KE, że gdy przyjdzie mu zwracać VAT z paliwa firmom, znajdzie się w tarapatach. A mamy spowolnienie gospodarcze i KE wszczęła wobec nas procedurę nadmiernego deficytu. Ten zaś łatwo łata się pieniędzmi kierowców.

W ub.r. dilerzy sprzedali 140 tys. aut firmom. Przeciętna wartość pojazdu wynosiła 85 tys. zł brutto. Oznacza to, że od każdego przedsiębiorcy odprowadzili 10 tys. zł VAT i 2 tys. zł akcyzy. Łącznie dzięki nim budżet wzbogacił się o 1,7 mld zł. Jeżeli doliczyć do tego VAT w paliwie, kwota rośnie do niemal 2 mld zł. Resort finansów nie zastanawia się, co będzie, gdy firmy obciążone dodatkowymi podatkami po prostu przestaną kupować nowe samochody.

Kto zaś dzisiaj kupuje auto na firmę, ma dwie możliwości. Wybiera model dostawczy lub pikapa i odlicza zarówno VAT od niego, jak i od tankowanego paliwa, albo kupuje zwykłe auto osobowe i... ma problem. W przypadku takich samochodów bowiem VAT od paliwa odliczać nie można w ogóle, a odliczenie VAT od samego auta podlega dużym ograniczeniom – odliczyć można 60 proc. podatku, ale jednocześnie nie więcej niż 6 tys. zł. W przypadku pojazdu wartego 80 tys. zł brutto państwu tak czy inaczej oddać trzeba 9 tys. zł VAT.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj