4,5 miliarda z KPO na polski samochód. Umowa podpisana
Polski samochód elektryczny – choć jeszcze na papierze – już pokonał ważny zakręt na drodze do produkcji seryjnej. Spółka ElectroMobility Poland właśnie dostała zastrzyk gotówki dzięki umowie z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW).
– Nie zwalniamy tempa. W ubiegłym tygodniu ogłosiliśmy porozumienie z partnerem strategicznym – tajwańskim gigantem technologicznym Foxconn. Dziś spółka ElectroMobility Poland uzyskuje stabilne źródło finansowania inwestycji z KPO, co istotnie przybliża nas do rozpoczęcia budowy fabryki w Jaworznie – powiedział Wojciech Balczun, Minister Aktywów Państwowych. Szef resortu wyraźnie przy tym odciął się od dotychczasowych działań, nazywając Izerę w jej poprzedniej formie "projektem wirtualnym". – Środki te, w wysokości 4,5 mld zł, pokazują, że ambitne plany z prezentacji bez zabezpieczenia finansowego zamieniamy w konkretne działania – podkreślił.
Trzy nowe SUV-y i 100 tys. samochodów z nowej fabryki
Cyprian Gronkiewicz, prezes ElectroMobility Poland, uważa, że podpisanie umowy inwestycyjnej z NFOŚiGW stanowi przejście projektu do etapu operacyjnej realizacji. Plan jest ambitny. Na polskie drogi mają wyjechać trzy różne SUV-y średniej wielkości. To segment, który kierowcy lubią najbardziej. Fabryka w Jaworznie wystartuje z wydajnością 100 tys. aut rocznie, ale zastosowana technologia ma pozwolić na szybkie zwiększenie produkcji nawet do 400 tysięcy egzemplarzy.
Co ważne, Jaworzno nie będzie jedynie "montownią" części przywożonych w kontenerach. – To będzie zakład najnowszej generacji – zapewnia Gronkiewicz. Na miejscu powstaną:
- zaawansowana spawalnia nadwozi,
- nowoczesna lakiernia,
- linia montażu pakietów baterii,
- finalna linia montażowa pojazdów.
– Projekt zakłada stopniowe budowanie europejskiej marki pojazdów elektrycznych z centrum decyzyjnym i kompetencyjnym w Polsce. Udział tzw. local content (części produkowanych lokalnie) już od momentu uruchomienia produkcji ma wynosić ok. 70% – dodał Gronkiewicz.
Kiedy ruszy produkcja polskich samochodów w Jaworznie?
Pierwszy samochód nowej polskiej marki ma opuścić fabrykę w Jaworznie w 2029 roku. Choć nazwa pozostaje jeszcze tajemnicą, jedno jest pewne: Izera, jaką przedstawiano w dotychczasowej formie, ostatecznie trafia do kosza.
Dlaczego akurat Foxconn? To nie tylko elektronika
Foxconn, kojarzony głównie z produkcją iPhone'ów dla Apple, od lat buduje swoją pozycję w świecie elektromobilności przez spółkę Foxtron. Posiada gotowe, modułowe platformy, które są "szkieletem" nowoczesnych aut elektrycznych. Dla polskiego projektu to może być technologiczny skok. W dzisiejszych samochodach o sukcesie nie decyduje już tylko moc silnika, ale oprogramowanie i bezpieczeństwo danych – a w tych dziedzinach koncern z Tajwanu jest światowym liderem.
Koniec obaw o zasięg? Nowa technologia baterii w Polsce
Największym atutem współpracy może być dostęp do ogniw. Foxconn posiada własne gigafabryki i pracuje nad bateriami ze stałym elektrolitem (Solid-State). Mają być one lżejsze, bezpieczniejsze i ładować się w czasie porównywalnym do tankowania benzyny. Polski samochód ma korzystać z systemów zarządzania energią opartych na AI, co pozwoli wycisnąć z akumulatorów maksymalny zasięg nawet zimą.
Tak wygląda Foxtron Bria, czyli nowy samochód do produkcji w Polsce?
I tak dochodzimy do najważniejszego. Okazuje się, że tajwańską spółkę Foxtron z ElectroMobility Poland łączy legendarne włoskie biuro projektowe Pininfarina. Obie firmy zwróciły się do stylistów z Turynu o zaprojektowanie dla nich samochodów. EMP współpracę z Włochami ogłosiła jeszcze w 2023 roku, a jej efekt – gotowy projekt polskiego auta – stoi dziś gdzieś ukryty przed ciekawskimi.
Z kolei prototypowy crossover marki Foxtron zadebiutował w 2024 roku w Genewie na stoisku Pininfariny. Widziałem to auto na żywo i już wtedy branżowe ptaszki ćwierkały, że właśnie tak może wyglądać nowa odsłona polskiego projektu. Tajwańska firma nie czekała jednak na oklaski – zrobiła swoje i właśnie wprowadza na rynek seryjny samochód elektryczny, który jest właściwie identyczny jak koncept.
Samochód nazywa się Foxtron Bria i jest przedstawiany jako model globalny. Nad jego stroną techniczną czuwał Kip Ewing – brytyjski inżynier, który pracował dla takich marek jak Aston Martin czy Bentley, a także kierował zespołami tworzącymi legendarne supersamochody Ford GT. Efekt?
Osiągi godne segmentu premium?
Foxtron Bria ma ponad 4,3 m długości, co stawia go w samym sercu najpopularniejszego segmentu – tyle ma np. Volkswagen Golf czy VW T-Roc. Co kryje się pod aerodynamiczną karoserią?
Zamknięty w podłodze akumulator LFP o pojemności 57,7 kWh ma wystarczyć na ponad 500 km zasięgu. W bazowej wersji z tylnym napędem silnik o mocy ok. 230 KM zapewnia przyspieszenie od 0 do 100 km w 6,8 sekundy. Najmocniejszy i najszybszy wariant z układem 4x4 to już 400 KM i tylko 3,9 s do setki.
4,5 miliarda na nową fabrykę to za mało. Kto da więcej?
Finalizacja wszystkich umów z inwestorem ma nastąpić w drugiej połowie 2026 roku. Wtedy też najpewniej poznamy nową nazwę polskiej marki. I jeszcze jedno – patrząc na skalę zapowiedzi, obawiam się, że zbudowanie fabryki od zera i przygotowanie jej do wytwarzania aż trzech różnych modeli samochodów to gigantyczny koszt. Może się okazać, że kwota 4,5 mld zł to dopiero początek wydatków, ale to już problem EMP i Ministerstwa Aktywów Państwowych.