Dziennik Gazeta Prawana logo

Autostrada A2 zapełniła się po obniżce cen. Jednak nie z miłości do kierowców

16 listopada 2012, 09:31
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Pieniądze
Pieniądze/Newspix
Po obniżce o połowę opłat na autostradzie z Konina do Strykowa kierowców jest o ponad jedną trzecią więcej – ustalił DGP. W kolejnych miesiącach natężenie ruchu jeszcze wzrośnie – oceniają eksperci

W tym tygodniu mija pół roku od obniżenia opłat za przejazd 103-km odcinkiem autostrady A2 z Konina do Strykowa pod Łodzią. W połowie maja stawka spadła do 10 gr za każdy kilometr przejechany przez samochód osobowy. Wcześniej – od czerwca 2011 r. – kierowcy płacili po 20 gr za kilometr.

Z najnowszych danych o natężeniu ruchu wynika, że obniżka podziałała na kierowców jak magnes. Jak podaje Dorota Prochowicz z viaTOLL, łączna liczba aut, które przejechały A2 między Koninem i Łodzią, podskoczyła o 35,6 proc. w stosunku do analogicznego okresu ub.r.

Wprawdzie na tej obniżce GDDKiA traci, bo wpływy są niższe niż przed rokiem, ale skala tego spadku jest niższa od wielkości obniżki. Od lipca do października opłaty pobierane od kierowców na bramkach spadły tylko o 29 proc. Średnio miesięcznie do kasy GDDKiA rok wcześniej wpadało 6,4 mln zł, podczas gdy teraz – 4,5 mln zł.

– podkreśla analityk transportowy Adrian Furgalski.

Budowa A2 była dofinansowana z pieniędzy UE. A warunek rozliczenia dotacji jest taki, że GDDKiA nie może zarabiać na tej trasie. Zyski z bramek mogą pokrywać jedynie koszty utrzymania drogi. Gdyby opłaty nie zostały obniżone, rząd musiałby zwrócić część pieniędzy.

Jak podkreśla Urszula Nelken z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, na wzrost ruchu miało też wpływ otwarcie w przeddzień piłkarskich mistrzostw Europy odcinka A2 z Warszawy do Strykowa. To przełożyło się też na lepsze wykorzystanie odcinka do Konina.

Adrian Furgalski dodaje, że natężenie ruchu na A2 ze Strykowa do Kowala będzie rosło np. w wyniku otwarcia w ostatni wtorek A1 ze Strykowa do Kowala (tutaj docelowo opłata też będzie wynosiła 10 gr za km).

Polskie autostrady mają ponad 1,2 tys. km długości, z czego płatne odcinki mierzą 730 km. System jest mało czytelny: to, ile trzeba płacić za korzystanie z nich, zależy od zarządcy. Stawki są różne nie tylko w zależności od tego, czy drogą zarządza Generalna Dyrekcja, czy prywatni koncesjonariusze. Ceny są różne na dwóch odcinkach A2, należących do spółki Autostrada Wielkopolska Jana Kluczyka.

– pyta były minister transportu Jerzy Polaczek.

Różnice biorą się ze stosowania trzech różnych modeli wyznaczania stawek. Minister transportu ma bezpośredni wpływ na ceny na odcinkach w zarządzie GDDKiA, a pośredni na niektórych odcinkach administrowanych przez koncesjonariuszy, np. GTC (A1 Gdańsk – Toruń) czy AW (A2 Świecko – Nowy Tomyśl). Na innych zarządzanych przez koncesjonariuszy – np. Konin – Świecko Jana Kulczyka – o stawkach decyduje tylko koncesjonariusz.

Stawka 10 gr za km GDDKiA obowiązuje też na autostradzie A4 między Bielanami Wrocławskimi a Sośnicą. Jak się okazuje, ta autostrada jest jeszcze bardziej popularna niż A2. Tam wpływy z opłat sięgnęły aż 12 mln zł. Przed rokiem ten odcinek był zwolniony z opłat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj