– mówi dziennik.pl radna Sylwia Krajewska.
Wskazuje, że szczególnie niebezpieczne są te odcinki dróg rowerowych, które bezpośrednio graniczą z chodnikami. Zdaniem radnej, w tych miejscach bardzo często rowerzyści wyprzedzają się wzajemnie poza drogą rowerową, czyli chodnikiem, stwarzając w ten sposób zagrożenie dla pieszych, a w szczególności dla dzieci (w wózkach, na rowerkach czy hulajnogach, osób starszych i zwierząt).
Szybcy i wściekli... na rowerach?
przypomina.
Krajewska w interpelacji złożonej do burmistrza Ursynowa podsuwa sposoby rozwiązania sprawy.wylicza radna.
Jej zdaniem w ostatnich latach ruch rowerowy bardzo się nasilił, a za jego rozwojem nie nadążają przepisy.
– zastanawia się Krajewska i wyjaśnia, że tam na ścieżkach rowerowych wprowadzono lekko wyniesione przejścia dla pieszych, ograniczenia prędkości dla rowerzystów, oznakowanie pionowe i poziome a samą drogę dla rowerów oddzielono od chodnika.
– twierdzi Krajewska.
Co na to policja i Czesław Lang?
O skomentowanie pomysłu radnej z Ursynowa poprosiliśmy Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.
– powiedział dziennik.pl nadkomisarz Radosław Kobryś z KGP.
– stwierdził policjant.
Pomysł radnej popiera także Czesław Lang, jeden z najwybitniejszych kolarzy w historii polskiego sportu, który obecnie zajmuje się m.in. organizowaniem Tour de Pologne.
– powiedział dziennik.pl Lang. dodał.
To nie zatrzyma rowerzysty
Jednak Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie – przynajmniej w komentarzu dla dziennik.pl – rozwiewa wszelkie wątpliwości.
– powiedziała nam Karolina Gałecka, rzecznik prasowy ZDM.
Wskazała także na zasady kultury oceniając, że nie ma złych kierowców, czy złych rowerzystów, są tylko osoby, które nie zawsze zachowują się przyzwoicie wobec innego użytkownika na drodze.
skwitowała przedstawicielka ZDM.