Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak policja zajrzy do twojego auta z 1200 m. W całej Polsce posypią się mandaty i punkty karne

29 czerwca 2018, 11:05
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Mandat karny
Mandat karny/Shutterstock
Drogówka już z daleka zajrzy do samochodów na polskich drogach. Jak usłyszeliśmy w Komendzie Głównej Policji, mundurowi będą bardziej surowi dla kierowców rozmawiających przez telefon w czasie jazdy. 

– powiedział dziennik.pl nadkomisarz Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP.

Z policyjnych statystyk wynika, że problem telefonów przy uchu prowadzącego auto jest ciągle niebezpieczny, a mundurowi zatrzymują za takie wykroczenie prawie 100 tys. kierowców rocznie. Dlatego Kobryś podkreślił, że ogólnopolska akcja ma charakter profilaktyczny. stwierdził przedstawiciel KGP.

Przypominamy, że za rozmowę przez telefon bez zestawu w trakcie kierowania grozi 200 zł mandatu i 5 punktów karnych.

Nie tylko wzrok policjanta

Działania drogówki potrwają do godziny 22.00. W ruch pójdzie m.in. 200 amerykańskich laserowych mierników LTI 20/20 TruCam. Sprzęt ma wbudowaną kamerę oraz ekran, na którym można odtworzyć nagranie. Właśnie te urządzenia - poza pomiarem prędkości - potrafią zajrzeć do auta i udokumentować rozmowę przez telefon, lub jazdę bez zapiętych pasów bezpieczeństwa.

10690064-41-467874.jpg
Policja uważa, że na filmie nagranym przez miernik LTI 20/20 TruCam można dokładnie zobaczyć sytuację, w której funkcjonariusz dokonywał pomiaru. Dodatkowo, gdy pojazd zbliży się na ok. 70 m, urządzenie wykona zdjęcie. Z instrukcji wynika, że urządzenie umożliwia pomiar nawet z odległości 1200 m, ale zgodnie z zaleceniami policjanci mają używać tego miernika stojąc 300-400 m od samochodu

Wśród setek nieoznakowanych radiowozów za drogach pojawi się też 40 BMW serii 3 z napędem na cztery koła. Policjanci w bawarskich autach używają wideorejestratorów Videorapid 2a polskiej firmy Zdrad – w przypadku kamery zamontowanej z tyłu te urządzenia także widzą, co w trakcie jazdy robi namierzony kierowca.

Telefon jak... alkohol i zszarpane nerwy

Z szacunków Instytutu Transportu Samochodowego (ITS) wynika, że używanie telefonu komórkowego w czasie jazdy może być przyczyną nawet co czwartego wypadku na polskich drogach.

– powiedział dziennik.pl Mikołaj Krupiński z ITS.

Podkreślił, że rozmawianie, pisanie sms przez kierującego przekłada się także na czas reakcji w zakresie hamowania, utrzymania bezpiecznej odległości od pojazdu poprzedzającego czy właściwego działania na bieżącą sytuację na drodze.

- zaznaczył przedstawiciel ITS.

Zdaniem Krupińskiego, rozmowa przez telefon czy pisanie sms to dodatkowe, często emocjonalne informacje dla kierującego, który powinien być skupiony wyłącznie na prowadzeniu auta.

– ostrzegł ekspert ITS.

O tym, jak groźne może być korzystanie z telefonu komórkowego w czasie jazdy, mogą świadczyć również badania prowadzone na zlecenie Forda. Wynika z nich, że jedna na cztery młode osoby z Europy robi sobie "selfie" podczas prowadzenia auta; niemal połowa ankietowanych przyznaje się do korzystania podczas jazdy ze smartfona w celu zrobienia zdjęcia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj