W skład grupy wchodzą eksperci z zakresu ruchu drogowego, prewencji, kontroli i nadzoru. Postawiono im ambitne zadanie: przeanalizują, jakie były podstawy orzeczeń wydawanych przez sądy przyznające rację kierowcom, odmawiającym przyjęcia mandatów. Czy były to głównie błędy proceduralne (np. sposób zabezpieczenia materiałów dowodowych), czy może dotyczyły przestrzegania zasad wykorzystania urządzeń kontrolno-pomiarowych albo podważały jakość pracy radarów. Ten ostatni powód byłby dla policji najniebezpieczniejszy, bo w najgorszym scenariuszu mógłby doprowadzić do całkowitego rozkładu systemu radarowego.
Do tej pory policja konsekwentnie twierdziła, że jej urządzenia mają wymagane zezwolenia i certyfikaty, pomiary są wiarygodne, a funkcjonariusze przeszkoleni. Powołanie analitycznej specgrupy można odbierać jako utratę pewności siebie.
W 2016 r. policja ujawniła 1,6 mln przypadków przekroczenia dozwolonej prędkości. W 11,8 tys. z nich kierowcy odmawiali przyjęcia mandatów, by w sądach bronić swoich racji. Uniewinnienia doczekało się jak na razie 87 osób.
- mówi Jarosław Teterycz, specjalista w zakresie pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym - ocenia Jarosław Teterycz, specjalista w zakresie pomiaru prędkości pojazdów.
Co więcej, przeciwko stosowaniu części urządzeń, np. popularnych radarów Iskra-1, buntują się nawet policyjni związkowcy. W sierpniu zeszłego roku ponownie zaapelowali do komendanta głównego o pilne ich wycofanie.
– – komentuje Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
Policja radzi poczekać z wnioskami. – – ucina mł. insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy komendanta głównego policji.
Eksperci uważają, że co dziesiąty pomiar prędkości wykonywany przez policję jest niemiarodajny, np. dokonany za pomocą urządzeń niespełniających wymogów. Niezależnie od ich rzeczywistej liczby, nietrudno jednak o nagłośnienie każdego z tych przypadków. Pojedyncza informacja medialna o kierowcy, który uniknął mandatu, rodzi dyskusję, czy policja używa właściwego sprzętu i we właściwy sposób. Przy czym dotyczy to nie tylko słynnych, ręcznych mierników Iskra-1, ale również rejestratorów zainstalowanych w policyjnych radiowozach. Polityczny kapitał najwyraźniej dostrzegli w tej sprawie posłowie opozycji, którzy w ostatnich tygodniach wręcz bombardowali MSWiA interpelacjami i zapytaniami w tej sprawie.
I tak np. poseł Piotr Liroy Marzec przywołał marcowy wyrok Sądu Rejonowego Kraków-Podgórze, w którym podważono pomiar wykonany urządzeniem LTI 20/20 TruCAM. Co ciekawe, są to nowe laserowe mierniki produkcji amerykańskiej, w które policję wyposażono pod koniec ubiegłego roku. Koszt jednego urządzenia to ok. 35 tys. zł, a docelowo ma ich być 400.
– – argumentuje poseł Liroy Marzec.
Z kolei poseł PO Arkadiusz Marchewka pod koniec marca poinformował resort spraw wewnętrznych, że stosowane w radiowozach policyjnych urządzenia POLCAM PC2006 nie spełniają wymogów określonych w rozporządzeniu ministra gospodarki z 17 lutego 2014 r. Na koniec ubiegłego roku policja dysponowała 261 takimi wideorejestratorami. – – przekonuje poseł w piśmie do MSWiA. On również przywołał jeden z ostatnich wyroków sądowych – orzeczenie Sądu Rejonowego Katowice-Wschód z 24 stycznia 2018 r.
Posłowie Nowoczesnej nabrali wątpliwości co do popularnych mierników ręcznych Iskra-1, ich zdaniem niespełniających wymogów metrologicznych. – – wskazują posłowie i dodają, że na tej podstawie kierowcy w prosty sposób mogą kwestionować, czy pomiar dotyczył rzeczywiście ich samochodu. Autorzy interpelacji, oprócz wyroku sądu w Siemianowicach Śląskich sprzed czterech lat (w którym umorzono sprawę kierowcy z Dąbrowy Górniczej), przypominają, że do KGP z prośbą o wycofanie rosyjskich radarów zwrócili się policyjni związkowcy.
– – zwracają uwagę posłowie.
Z reguły odpowiedzi MSWiA na wszystkie interpelacje są podobne: urządzenia stosowane przez policję mają wszelkie niezbędne zezwolenia od Głównego Urzędu Miar (GUM). – – odsuwa od siebie odpowiedzialność resort w odpowiedzi na jedną z interpelacji.
Z kolei, odpowiadając grupie posłów Nowoczesnej, MSWiA stwierdza, że przepisy są często błędnie interpretowane, zwłaszcza jeśli chodzi o obowiązek wyposażenia radaru w możliwość rejestracji obrazu. – – uważa resort.
Dalej wyjaśnia, że radar Iskra-1 automatycznie blokuje pomiar prędkości, jeżeli dwa pojazdy przejeżdżają jednocześnie przez strefę wiązki promieniowania elektromagnetycznego z różnymi prędkościami. – – precyzuje ministerstwo.
Policja każe czekać na efekty prac zespołu. Eksperci przyznają, że w kwestii policyjnych mierników prędkości powstało już wiele niejasności, w dodatku policja jest w trakcie wymiany sprzętu radarowego na nowy. Dobrze by było, by on też nie wzbudzał tylu wątpliwości.
– – radzi Adrian Furgalski.