- poinformowało nas Biuro Prasowe Kancelarii.
Rzecznik Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk informuje w rozmowie z dziennik.pl, że wniosek o uchylenie immunitetu został wysłany z Prokuratury Generalnej 24 listopada, na uprzedni wniosek Komendanta Głównego Policji.
- mówi nam Martyniuk. - - wyjaśnia rzecznik prokuratury.
Za takie wykroczenie kodeks przewiduje 4 punkty karne i mandat w wysokości do 200 złotych. Dzwoniliśmy do posła Jacka Żalka, ale po przedstawieniu sprawy połączenie się urwało. Parlamentarzysta nie odbiera telefonu, nie odpowiada również na SMS-owe prośby o komentarz.
Sytuacja wiceszefa klubu parlamentarnego PiS przypomina sprawę premier Beaty Szydło, która będąc jeszcze posłanką, przekroczyła dozwoloną prędkość o 27 km/h. Wtedy jeszcze kandydatka PiS na szefową rządu pędziła 97 km/h w miejscu, gdzie można jechać maksymalnie 70 km/h.
Pod koniec lipca 2015 roku Główna Inspekcja Transportu Drogowego przesłała wniosek w sprawie Beaty Szydło do Prokuratury Generalnej, a ta przekazała go do Kancelarii Sejmu. Na początku września sprawa trafiła do komisji regulaminowej i spraw poselskich. W połowie miesiąca posłanka ogłosiła na Twitterze:
"Zrzekłam się immunitetu, żeby zapłacić mandat za przekroczenie prędkości. Kierowcy może się to przytrafić, ale trzeba uważać:)".