Potwierdziły się nasze wcześniejsze informacje. Matthias Müller został nowym prezesem koncernu Volkswagen - tak zadecydowała rada nadzorcza na posiedzeniu w Wolfsburgu. 62-letni menedżer zastąpi na tym stanowisku Martina Winterkorna, który wcześniej podał się do dymisji w związku ze skandalem dotyczącym fałszowania wyników testów spalin z silników Diesla (TDI). Müller jest obecnie prezesem Porsche w Stuttgarcie. Wiadomo, że pozostanie na tym stanowisku do momentu znalezienia jego następcy.
Pełniąc funkcję prezesa zarządu, Matthias Müller pozostanie członkiem zarządu Volkswagen AG. Umowa, na mocy której został członkiem zarządu, upływa z końcem lutego 2020 roku.
- powiedział Bernd Osterloh, przewodniczący rady pracowniczej koncernu VW.
- powiedział Matthias Müller. - stwierdził nowy prezes koncernu Volkswagen.
Od ślusarza do tronu cesarza koncernu VW
Matthias Müller urodził się w Chemnitz (Saksonia) 9 czerwca 1953 roku. Ukończył szkołę średnią w Ingolstadt, po czym uczył się zawodu jako ślusarz narzędziowy w Audi. Następnie studiował informatykę na Uniwersytecie Nauk Stosowanych w Monachium. Po uzyskaniu stopnia magistra informatyki Müller ponownie zatrudnił się w Audi w Ingolstadt w 1978 roku. W 1984 roku został szefem pionu analizy systemów, a w 1993 roku - szefem zespołu projektowego audi A3. W 1995 roku objął kierownictwo nad zarządzaniem produktami w Audi, Seacie i Lamborghini.
W 2007 roku Müller przeniósł się do Wolfsburga jako szef zarządzania produktami Grupy Volkswagen i marką Volkswagen oraz został głównym przedstawicielem Grupy Volkswagen. Od 2010 roku jest prezesem rady wykonawczej Porsche i członkiem rady wykonawczej Porsche Automobil Holding SE. Jako prezes rady wykonawczej Porsche, Müller został mianowany członkiem zarządu Volkswagen AG od 1 marca 2015 roku.
Nowy prezes wyciągnie VW z kłopotów?
Volkswagen podał w oficjalnym komunikacie, że sprawa "niewłaściwego oprogramowania" może w skali globalnej dotyczyć nawet 11 mln samochodów z silnikiem Diesla (jednostka 2.0 TDI - EA 189 produkowana w latach 2012-2015). Wysokoprężne serce jest montowane w autach marek VW, Audi, Skoda i Seat. W Polsce nieoficjalnie mówi się o 100 tys. samochodów.
O manipulacjach polegających na zaniżaniu danych o emisji szkodliwych substancji przez specjalne oprogramowanie poinformowała amerykańska federalna Agencji Ochrony Środowiska (EPA) - początkowo mówiło się o niemal 500 tys. aut z jednostkami TDI w USA. Redukcja szkodliwych związków była uruchamiana tylko w czasie oficjalnych testów, od których zależało dopuszczenie aut do ruchu w USA. Podczas normalnej jazdy silniki emitowały znacznie więcej nieoczyszczonych spalin, niż w trakcie prób.