Dziennik Gazeta Prawana logo

Wymyślili nowy i legalny sposób na uniknięcie mandatu za prędkość. ZOBACZ WIDEO

30 marca 2015, 12:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ford S-max
Ford S-max/Ford
Rząd ponownie wziął na celownik kierowców - zmienia taryfikator. NOWE kary będą znacznie bardziej drastyczne niż do tej pory - grozi nam nawet 2200 zł mandatu. A inżynierowie już dają kierowcom nowy sposób na uniknięcie wpadki i kosztownych konsekwencji.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych opracowało nowy zestaw kar, które mają ponosić kierowcy złapani na łamaniu przepisów drogowych w Polsce. Pierwsze zmiany wejdą w życie jeszcze przez wakacjami 2015 roku.

Nowa ustawa przewiduje, że za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym prawo jazdy będzie zabierane na 3 miesiące. Warto podkreślić, że dokument na miejscu będzie zatrzymywał kontrolujący policjant. W przypadku, kiedy kierowca bez prawka nadal będzie siadał za kółkiem, okres kary ma być wydłużony do 6 miesięcy.

PO proponuje dodatkowo zmienić sposób określania wysokości mandatów na zbyt szybką jazdę. Obecnie taryfikator podaje sztywne kwoty za poszczególne wykroczenia - najwyższa grzywna to 500 zł (za przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 50 km/h). Po zmianach podstawą wyliczenia mandatu będzie wysokość średniej pensji w gospodarce podawana przez GUS. Efekt? Po wejściu w życie proponowanych zmian przekroczenie prędkości o 50 km/h w terenie niezabudowanym ma zakończyć się mandatem w wysokości 20 proc. średniej pensji, czyli - obecnie - ok. 760 zł. W przypadku terenu zabudowanego byłoby to już 40 proc., czyli ponad 1500 zł. Recydywa - w tym przypadku czwarty mandat i kolejne - skutkowałaby karą wyższą o kolejne 50 proc. W przypadku złapania na terenie zabudowanym grzywna wyniosłaby do ok. 2200 zł.

7599824-ford-s-max.jpg
Ford s-max

Wdrożenie ostrzejszych kar zbiega się z wprowadzeniem nowego systemu, który ma chronić kierowcę przed mandatami za prędkość. Europejski oddział Forda zaprezentował właśnie rozwiązanie, które w trakcie jazdy monitoruje znaki drogowe, odczytując ograniczenia. W przypadku naruszenia prawa samochód zacznie automatycznie zwalniać, chroniąc kierowcę przed karą. Jakim cudem? 

Inżynierowie do pracy zaprzęgli kamerę zamontowaną przy przedniej szybie auta. Odczytane w ten sposób informacje są przetwarzane przez komputer, a ten w razie konieczności ogranicza dopływ paliwa do silnika i w ten sposób nie pozwala na zbyt szybką jazdę (w tym przypadku nie są używane hamulce). System jest włączany i wyłączany przyciskiem na kierownicy - działa w zakresie od 30 km/h do 200 km/h. Pierwszym autem, które zostanie wyposażone automatyczny ogranicznik prędkości będzie nowy ford s-max - samochód na polskim rynku pojawi się w wakacje 2015 roku.

35 tysięcy fotoradarów. A będzie więcej...

W całej Europie działa 35 tysięcy fotoradarów, a ich liczba ciągle rośnie. Wygląda na to, że Ford może liczyć na zamówienia. 

Przypominany, że w Polsce w planach GITD do końca 2015 roku jest zapisane zamontowanie 20 urządzeń rejestrujących wjazd pojazdu na czerwonym świetle, 29 systemów do odcinkowego pomiaru średniej prędkości oraz 100 dodatkowych fotoradarów (będzie ich łącznie 400).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj