Bruksela miała plan. Nawet co trzecie auto do wymiany
Bruksela planowała wprowadzenie unijnego rozporządzenia o czystych samochodach firmowych (CCV). Miało ono narzucić dużym przedsiębiorstwom sztywne, odgórne limity wymiany aut na bezemisyjne i niskoemisyjne.
Dla Polski cele te były wyjątkowo restrykcyjne. Zgodnie z unijnym planem firmy musiałyby przymusowo wymienić:
- 31% samochodów osobowych,
- 25% aut dostawczych.
Polska buduje koalicję. Zwrot akcji w Luksemburgu
Podczas spotkania unijnych ministrów transportu w Luksemburgu stało się jasne, że Warszawa nie zamierza bezczynnie przyglądać się nowym obowiązkom. Polski resort infrastruktury wokół swojego sprzeciwu zebrał inne kraje członkowskie. Efekt? Udało się stworzyć tzw. mniejszość blokującą, co w unijnej procedurze daje realną władzę nad losem całego projektu.
Minister Klimczak: Mówimy "nie" sztucznym limitom
Dariusz Klimczak jasno przedstawił stanowisko Warszawy na forum unijnym. Polska opowiada się za ekologią w transporcie, ale opartej na rynkowych zachętach, a nie na przymusie ekonomicznym.
– Jesteśmy za systemem zachęt i za tym, żeby użytkownicy i kierowcy w naturalny sposób wybierali pojazdy, których chcą używać. Dlatego mówimy "nie" limitowi, który ma ustanawiać określony procent samochodów elektrycznych (...). Na to na pewno się nie zgodzimy – podkreślił cytowany przez PAP szef resortu infrastruktury.
Zmiany nie kosztem przedsiębiorców. Polska stawia warunki
Polski minister zwrócił uwagę na jeszcze jeden, polityczny aspekt sprawy. Według niego forsowanie przepisów całkowicie oderwanych od naturalnych zachowań konsumentów i realiów rynkowych przynosi Europie więcej szkody niż pożytku. To właśnie takie "sztucznie forsowane cele" mają być głównym paliwem dla rosnącego w siłę eurosceptycyzmu.
Dekarbonizacja po 2030 roku. Pieniądze firm pod ochroną
Kolejnym kluczowym punktem unijnych rozmów była dekarbonizacja transportu po 2030 roku. W tej kwestii stanowisko Polski niezmienne: transformacja energetyczna i klimatyczna nie może odbywać się kosztem zwykłego obywatela oraz europejskich przedsiębiorców. Zmiany muszą następować w sposób naturalny, dostosowany do możliwości gospodarki, a nie pod wpływem sztucznych nacisków z Brukseli.