- Denza Z9GT rzuca wyzwanie Porsche. Niemieckie geny i potężna moc
- Design shooting brake i parkowanie z innej planety
- 950 KM i osiągi jak w motocyklu. Zapomnisz o postojach na trasie
- 5 minut i gotowy. Technologia Flash Charging zmienia zasady gry
- Bateria nie do spalenia? Test gwoździa i 700 stopni Celsjusza
Denza Z9GT rzuca wyzwanie Porsche. Niemieckie geny i potężna moc
Marka Denza oficjalnie wjeżdża na polski rynek. Ma 16 lat i pochodzi z Chin. Została założona w 2010 roku jako spółka joint venture koncernu BYD i niemieckiego Daimlera.
W 2012 roku zadebiutował pierwszy prototyp auta elektrycznego – Denza EV, jednak na samochód seryjny trzeba było czekać do 2018 roku. Wtedy do produkcji trafił model Denza 500, bazujący na Mercedesie klasy B pierwszej generacji. Po drodze Daimler sprzedał swoje udziały, co – jak pokazał czas – wyszło marce na zdrowie. DENZA pod skrzydłami BYD funkcjonuje dziś jako marka premium i właśnie rozpoczyna ekspansję w Europie. W Polsce chce grać w lidze Mercedesa, BMW czy nawet Porsche. Czym zamierza kusić kierowców?
Design shooting brake i parkowanie z innej planety
Jako pierwsza zadebiutuje Denza Z9GT, czyli luksusowe auto w stylu Panamery Sport Turismo. Producent w pięciodrzwiowym nadwoziu typu shooting brake połączył dynamiczny design coupe z użytecznością kombi.
Z9GT imponuje także wnętrzem i wyposażeniem. Kokpit zdominowały wyświetlacze, uzupełnione o cyfrowe lusterka czy wyświetlacz head-up, do tego jest pneumatyczne zawieszenie i tylna oś skrętna. Nagłośnienie to dzieło francuskiej firmy Devialet – wykorzystuje technologię dźwięku przestrzennego Dolby Atmos.
Numerem popisowym auta jest też system parkowania. Pozwala on kierowcy wjechać skosem na miejsce równoległe, a następnie „dzieją się czary”: samochód sam dociąga tył do krawężnika, wykorzystując skrętną tylną oś i silniki elektryczne.
950 KM i osiągi jak w motocyklu. Zapomnisz o postojach na trasie
Platforma e3 skrywa baterię Blade drugiej generacji o pojemności 122 kWh, co w wersji z napędem na tylne koła przekłada się na zasięg do 800 km (według europejskiego cyklu WLTP). W teorii oznacza to, że trasę z Warszawy do Berlina czy z Krakowa nad morze pokonamy bez ani jednego postoju na ładowanie. Trzy silniki elektryczne o łącznej mocy ponad 950 KM sprawiają, że sprint od zera do 100 km/h trwa poniżej 3 sekund. To parametry godne sportowych motocykli.
5 minut i gotowy. Technologia Flash Charging zmienia zasady gry
Wreszcie najważniejsze – zasada "5 minut i gotowy". Denza Z9GT obsługuje najnowszą technologię szybkiego ładowania Flash Charging. Zdaniem inżynierów to przełom. Nowy system oferuje moc aż 1500 kW. Dla porównania: dziś w Polsce najmocniejsze ogólnodostępne ładowarki mają około 350 kW. To oznacza, że BYD podniosło poprzeczkę ponad czterokrotnie.
Efekt dla kierowców? Według danych producenta:
- Ładowanie od 10 do 70 proc. zajmuje jedynie 5 minut,
- Ładowanie od 10 do 97 proc. trwa zaledwie 9 minut.
To tyle, ile trwa kupienie kawy na stacji paliw – pod warunkiem, że nie ma kolejki do kasy. Jeszcze ciekawiej robi się zimą. Przy temperaturze -30°C ładowanie od 20 do 97 proc. ma potrwać około 12 minut. W ten sposób między bajki trafia jeden z koronnych argumentów przeciwników aut elektrycznych.
Bateria nie do spalenia? Test gwoździa i 700 stopni Celsjusza
Konstruktorzy są też dumni z bezpieczeństwa. Nowa bateria, którą wykorzystuje Denza Z9GT, przeszła serię ekstremalnych testów. Najbardziej efektowny polegał na jednoczesnym szybkim ładowaniu i przebiciu ogniwa gwoździem. Według producenta nie doszło do pożaru ani eksplozji. Bateria wytrzymała też próby zwarcia i ekspozycję na temperaturę przekraczającą 700°C.