DGP dotarł do najnowszych danych. Wielkość roszczeń rozpatrywanych w postępowaniach z udziałem centrali i 16 oddziałów GDDKiA to ok. 6 mld zł. Do tego dodać trzeba roszczenia występujące na trwających kontraktach drogowych, np. kiedy spółka budowlana domaga się dopłat do kontraktu z powodu wystąpienia wydatków, których – jak twierdzi wykonawca – nie przewidywał projekt. Według najnowszych dostępnych danych ta kwota to ponad 3,8 mld zł, z czego inwestor odrzucił 1,9 mld zł, a uznał 110 mln zł (reszta jest w rozpatrywaniu).

>>>O te drogi drą koty. Najbardziej kontrowersyjne inwestycje

Łącznie daje to astronomiczną kwotę prawie 10 mld zł roszczeń. To oznacza skokowy przyrost, bo jeszcze w czerwcu była mowa o 7 mld zł.

– Ostateczna wielkość roszczeń będzie większa niż 10 mld zł, bo jeszcze nie wszystkie spółki je wyliczyły. Wykonawcy mogą posiłkować się wyrokiem Sądu Najwyższego, który zakwestionował zapisy w umowach między GDDKiA a wykonawcami, dającym na złożenie roszczeń dwa tygodnie. W myśl wyroku SN potencjalne roszczenia przedawniają się dopiero po trzech latach – mówi Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Jak zauważa ekspert, gdyby GDDKiA była spółką prawa handlowego, musiałaby stworzyć rezerwę celową pod wypłatę ewentualnych odszkodowań. Według Furgalskiego na razie dyrekcja ten problem ignoruje.

– Jeśli inwestycje są w trakcie realizacji, to uznane roszczenia są finansowane w ramach środków przewidzianych na ich realizację. Jeśli zadanie się zakończyło i zostało rozliczone, to GDDKiA płaci tylko wyroki sądowe lub ugody przedsądowe, na co tworzona jest rezerwa – odpowiada Liliana Zając z GDDKiA.

Ile może wypłacić GDDKiA wykonawcom? Ze źródeł zbliżonych do Prokuratorii Generalnej usłyszeliśmy, że strona publiczna obawia się wydatków na poziomie 20–30 proc. złożonych wniosków, co oznacza konieczność wypłaty 2–3 mld zł.

GDDKiA odrzuca te wyliczenia, posiłkując się statystyką, z której wynika, że w latach 2010–2012 wygrała 78 proc. spraw z powództwa wykonawców. Zdaniem Rafała Bałdysa z rady Polskiego Związku Pracodawców to nieuzasadniony optymizm. Tamta statystyka dotyczyła 25 spraw o wartości 402 mln zł z umów podpisywanych w 2005 i 2006 r. Największe sprawy związane z rozliczaniem kontraktów na Euro jeszcze nie zostały rozstrzygnięte. To m.in. 1,2 mld zł, jakich domaga się Alpine Bau, albo 1 mld zł żądań chińskiego COVEC.

W latach 2009–2012 GDDKiA podpisała 146 umów na budowę dróg za ponad 70 mld zł. Branża wylicza, że faktyczny koszt wykonania był o 15–30 proc. wyższy, niż zapisano w umowach, a tę różnicę pokryli wykonawcy.