Niedawno dystrybutorzy właściwie wszystkich liczących się marek akumulatorów otrzymali nowe cenniki i była to już trzecia podwyżka w tym roku. A przy tym podwyżka nie byle jaka, bowiem wzrost cen nie był (por. tabela na dole) kilku- czy kilkunastoprocentowy, ale sięgał kilkudziesięciu procent!


Giełdowe notowania ołowiu idą w górę
Przyczyna wzrostu cen baterii jest prozaiczna: ceny ołowiu na giełdach światowych zwyżkują w tempie błyskawicznym. Za tonę ołowiu zapłacić trzeba (2.10.2007 r.) 3430 dolarów, podczas gdy przed niespełna rokiem można ją było kupić nawet za 1375 dolarów. Brak jest jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, dlaczego ołów drożeje tak szybko. Wskazuje się m.in. na gwałtownie rosnącą chłonność rynków azjatyckich (Chiny, Indie), gdzie wciąż otwierane są nowe fabryki samochodów, jak też na przeciągającą się wojnę w Iraku.

Być może wzrost zapotrzebowania został też wykorzystany przez wielkich graczy na rynku ołowiowym, którzy chcą wykorzystać okazję do pozbycia się małych firm, niemających środków na przetrwanie do lepszych czasów. Jedno jest pewne - sytuacja na rynku w prosty sposób przekłada się na ceny wszelkich wyrobów z ołowiu, nawet ciężarków do wyważania kół (których zresztą w krajach Unii oficjalnie nie powinno się już używać).

W każdym klasycznym akumulatorze do samochodu osobowego znajduje się (licząc wraz z metalem zawartym w elektrolicie) ok. 10 kilogramów ołowiu, w baterii do pojazdu ciężarowego może być go nawet 50 kg! Jaki stąd wniosek? Otóż taki, że jeśli ktoś zamierza wymienić akumulator przed zimą, niech zrobi to jak najszybciej.

Przy odrobinie szczęścia w mniejszych sklepach czy warsztatach znaleźć można jeszcze tańsze baterie z wcześniejszych dostaw. W przewidywalnej perspektywie na pewno nie będzie taniej, a tylko coraz drożej. Niestety - mimo rozwoju technologii akumulatory są coraz mniej trwałe: ze względów technicznych (zwiększanie prądu rozruchowego, zmniejszanie masy) i ekonomicznych (ceny ołowiu) wytrzymują najczęściej trzy sezony.

Fachowiec radzi
Zachęcam do korzystania z usług specjalistów
Wymiana akumulatora wydaje się rzeczą prostą - wielu właścicieli samochodów wykonuje ją samodzielnie. Zachęcałbym jednak wszystkich, którzy mają taką możliwość, do wizyty w wyspecjalizowanej firmie. Powodów jest kilka:
- fachowiec łatwo sprawdzi stan starej baterii - może wcale nie wymaga wymiany, a przyczyną kłopotów jest wadliwa instalacja elektryczna?
- otrzymamy akumulator właściwie przygotowany do pracy, czego nie gwarantują sklepy handlujące bateriami niejako przy okazji;
- wykwalifikowany personel pomoże w wyborze baterii dostosowanej do samochodu zarówno pod względem elektrycznym, jak i mechanicznym;
- możemy liczyć na gratisowy pomiar napięcia ładowania po instalacji nowego akumulatora, co może uchronić go przed zniszczeniem.

Jeśli ktoś nie może skorzystać z usług fachowca, to powinien pamiętać, że: akumulatory różnią się nie tylko pojemnością i prądem rozruchowym, lecz także rozmiarami, rozmieszczeniem i kształtem bolców oraz sposobem mocowania do nadwozia (bateria MUSI być dobrze przykręcona);
- absolutnie nie wolno odłączać klem akumulatora przy pracującym silniku, bowiem prowadzi to do uszkodzenia obwodu ładowania;
- najpierw odłączamy przewód masowy, a potem klemę z zacisku dodatniego. Montaż zaczynamy od przewodu "+", następnie łączymy zacisk ujemny;
- do nakładania klem na bolce nie wolno używać młotka - grozi to zniszczeniem baterii!
- pamiętajmy, że elektrolit wypełniający akumulator to substancja silnie żrąca!
Robert Puchała, Serwis Opon i Akumulatorów RADIAL

Tu znajdziecie pełne archiwum "Auto Świata". Polecamy.