Firma szykuje się na kryzys?

Zamówienia, które mamy od producentów pojazdów, nie zmieniają się od sześciu tygodni. Na tej podstawie mamy pewność tego, co będziemy robić przez cztery najbliższe miesiące. Na razie nasza sytuacja jest stabilna. W Polsce dynamika sprzedaży opon ciężarowych utrzymuje się wciąż na wysokim poziomie. Polscy przewoźnicy, którzy wstrzymywali się z zakupem ogumienia w okresie kryzysu, teraz wracają do odroczonych zakupów. Zdają sobie sprawę, że awaria ogumienia jest drugą najczęstszą przyczyną unieruchomienia pojazdu, a to rodzi opóźnienia i niezadowolenie klientów.

Nie grozi wam pogorszenie wyników finansowych?

W 2010 r. mieliśmy 26 mld euro przychodów, a w tym roku na podstawie obecnych zamówień prognozujemy 29,5 mld euro.

A w przyszłym roku?

Monitorujemy wskaźniki gospodarcze. One idą w dół. Ale chcę przypomnieć, że za nami kryzys 2008 r. i 2009 r., z którym sobie poradziliśmy. Obecnie jesteśmy lepiej przygotowani do reagowania na to, co może nastąpić. Pamiętajmy też o tym, że kryzys w nierównym stopniu dotyka branży oponiarskiej. Dostawy opon na rynek wtórny są bardziej odporne niż dostawy bezpośrednio do producentów. Nawet w 2008 r. spadek w tym segmencie był tylko 4-proc.

Continental chce zainwestować 1 mld euro. Na co pójdą te pieniądze?

Na zwiększenie mocy produkcyjnych poprzez rozbudowę istniejących fabryk czy budowę od podstaw. Jedynym wyjątkiem są Indie, gdzie doszło do przejęcia i będziemy rozszerzać to, co przejęliśmy.

Przewidujecie kolejne akwizycje?

Zawsze jesteśmy otwarci na korzystne przejęcia. A gdy na rynkach finansowych dzieje się to, co się dzieje, a wyceny przedsiębiorstw spadają, rozglądamy się intensywniej.


Czy w planach inwestycyjnych jest miejsce dla Polski?

Nie rozważamy już budowy od podstaw zakładu w Europie, a zatem i w Polsce. Program inwestycyjny w Europie opiera się na zwiększeniu wydajności i rozwoju już istniejących zakładów. Poziom mocy produkcyjnych wystarczy, by zaspokoić potrzeby polskiego rynku na najbliższych kilka lat.

Jakie są prognozy dla rynku oponiarskiego?

W Europie prognozujemy 4-proc. wzrost rynku opon do samochodów osobowych na rynku wtórnym i 10-proc. wzrost rynku opon do pojazdów ciężarowych. Polski rynek rośnie dwa razy mocniej niż średnia europejska i ta tendencja zapewne się utrzyma. Mamy też pewne założenia, jeśli chodzi o rynek opon dla producentów pojazdów, ale z ich ujawnieniem wolę się powstrzymać. Generalnie, przewidujemy poprawę. Uważamy, że wzrost branży będą napędzać Azja i kraje Pacyfiku. W naszym planie inwestycyjnym moce produkcyjne zwiększamy głównie w Brazylii, Rosji, Indiach i Chinach. Chcemy po prostu mieć swój udział we wzroście, który tam nastąpi.

Czy ceny opon pójdą w górę?

W związku z drożejącymi surowcami w ostatnich 12 miesiącach już zwiększyliśmy ceny. Jeżeli sytuacja na rynku surowcowym się ustabilizuje, nie przewidujemy dalszych podwyżek. Biorąc jednak pod uwagę obecny popyt na opony, polscy odbiorcy nie powinni się spodziewać powrotu cen do poziomu z początku roku.