Czterodrzwiowe coupe - tak Mercedes nazwał model CLS, który po raz pierwszy pojawił się jesienią 2004 roku. Od tamtej chwili bogini ze Stuttgartu uwiodła ok. 170 tys. kierowców. 

Teraz przyszła kolej na drugą generację CLS - nowy CLS to nic innego jak prezent, który Mercedes daje kierowcom z okazji 125-lecia wynalezienia samochodu przez Karla Benza i Gottlieba Daimlera (1886 r.). Najnowszy model zadebiutował w blasku setek fleszy w Paryżu - fotoreporterzy mieli używanie jak nigdy... 

Czy ma szansę przebić sukces poprzednika? Paweł Miszkowski, szef sprzedaży Mercedesa w Polsce jest spokojny o przyszłość tego auta, zdradził nam, że lista z zamówieniami jest już otwarta i ciągle pojawiają się na niej kolejni chętni - nazwiska ze świata kultury, gwiazdy filmowe i oczywiście właściciele poprzedniej generacji. Wcale nie jest wykluczone, że na punkcie nowej generacji oszaleje także Anna Mucha, znana fanka jazdy z gwiazdą…

Jak się dowiedzieliśmy ikona Mercedesa w najnowszej wersji w Polsce ma kosztować od 247 tys. zł za podstawowy model CLS 250 CDI BlueEfficiency (204 KM/500 Nm/średnie spalanie 5,1/100 km).

"Klienci z całego świata nagrodzili naszą odwagę wprowadzenia na rynek samochodu o całkowicie nowej koncepcji" - mówił podczas prezentacji Joachim Schmidt, członek zarządu Mercedes-Benz. "Także i obecna, nowa edycja CLS, o fascynującej stylistyce i wyszukanym sportowym charakterze, czerpie profity z tego, że czterodrzwiowym coupe zyskaliśmy przewagę jednej generacji nad konkurencją."

Smaczki jakie są znakiem rozpoznawczym CLS zostały nietknięte - długa pokrywa silnika, wąski zarys okien, boczne szyby bez obramowania, dynamicznie opadający ku tyłowi dach.

W przód inspirowany skrzydlatym SLS AMG osadzono reflektory wykonane w technologii LED. W każdym z kloszy podzielonym na trzy sektory znajduje się 71 diod.

Jak Mucha wpadnie w sidła Playboya? - czytaj dalej>>>


W górnej części tkwią diody składające się na kierunkowskaz, w środkowej - światła drogowe, a z boku - światła mijania. Reflektory wyposażono również w "inteligentny" system doświetlania zakrętów.

Nowy CLS jest zaakcentowaniem przyszłego, zmysłowego języka form Mercedes-Benz" - mówił Gorden Wagener, szef stylistów Mercedes-Benz. "Jednocześnie wywodzi się on z długiej tradycji stylowo sportowej elegancji, jaka zawsze wyróżniała i wyróżnia samochody coupé marki Mercedes-Benz."

Pod dłuuuuuuuuuugą maską najnowsze osiągnięcia inżynierów ze Stuttgartu. Do napędu CLS przewidziano widlastą szóstkę benzynową CGI 3.5 o mocy 306 KM (370 Nm) oraz CLS 500 z 4.6 V8/435 KM (700 Nm) - ten wariant również z napędem na cztery koła 4matic. Diesle będą dwa - wspomniany wcześniej CLS 250 CDI/204 KM (500 Nm) oraz CLS 350 CDI/265 KM (620 Nm) - także z napędem 4matic.

Wnętrze? Do wyboru 5 kolorów wykończenia, 5 rodzajów elementów ozdobnych i 3 różne jakości skóry. Największe wrażenie robi tapicerka passion - wyjątkowo delikatna skóra o grubości 1,6 mm. Zabezpieczona jedynie lekką pigmentacją zachowuje naturalną porowatą strukturę, co sprawia, że jest ciepła i miękka w dotyku…

Cóż, tylko czekać jak zdjęcia Anny Muchy prężącej się na tej delikatnej skórze nowego CLS rozpalą prasę do czerwoności… Może rozkładówka w Playboyu?