3,2,1 Start! Gorąca jazda na Hungaroringu
30 stopni w cieniu! Taka temperatura przywitała zawodników Kia Lotos Cup na Hungaroringu. Kabiny wyścigowych cee’dów przypominały sauny na kołach. Emocji nie zabrakło - było szybko i efektownie. Kogo na podium ucałowała blondynka a kto miał szczęście do brunetki?
- Najlepsze auta? Japońskie i niemieckie
- Największe hity i złom wśród aut używanych
- Nowa lista aut, które kosztują tyle co nic
- Zapnij pasy! Na nowych oponach jest szybko
- Zobacz, na jakie samochody stać Polaka
- Oto najlepsze auta dla polskich kierowców
- Samochodem dojedziesz taniej niż koleją
- Zobacz, które auta psują się najczęściej
- Kia ma nową limuzynę - pierwsze zdjęcia
- Zobacz, ile stracisz na swoim aucie
- Zimno? Ścigaj się w pucharze pro_ceed!
- Oto auto, które pali 1,398 litra na setkę!
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-02-12

temp. min -28°C max. -1°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jazdy treningowe na slikach szybko pokazały, że w kwalifikacyjnych walkach o najlepsze pole startowe, a potem - o miejsce na podium, liczyć się będzie nie tylko prędkość, ale i taktyka. Zawodnicy błyskawicznie zauważyli, że na bezbieżnikowych oponach auta prowadzą się bardzo dobrze, a osiągane czasy są lepsze niż np. w ubiegłym roku, ale... gumy w szybkim tempie "przenoszą się" z obręczy na tor. Jak więc jechać, by opon "starczyło" na pełne 12 okrążeń każdego wyścigu?
Takie pytanie stawiali sobie wszyscy zawodnicy, którzy stanęli na starcie I Rundy Kia Lotos Cup 2010. Po kwalifikacjach między najlepszym Kamilem Raczkowskim, ubiegłorocznym Mistrzem Polski w klasie cee’d, a zamykającą stawkę walki o punkty Moniką Luberadzką była różnica zledwie 3,5 sukendy, co przy okrążeniu długości 4381,08 m nie jest dystansem nie do odrobienia. Zapowiadał się więc wyrównany wyścig.
Czas na pierwszy tegorocznego wyścig Kia Lotos Cup . Rywalizacja miała naprawdę emocjonujący przebieg. Nie brakowało wyprzedzania, tasowania się aut i drobnych błędów zakończonych efektownymi piruetami. Na szczęście obyło się bez poważnych kolizji, choć samochody niemal ocierały się o siebie w bezpośredniej walce.
Czołówka z kwalifikacji zdominowała pierwszy wyścig, choć warto odnotować, że najlepszy czas okrążenia w pierwszym wyścigu uzyskał debiutujący w cee’dzie zwycięzca
ostatniego pucharu Picanto, Michał Kijanka. Uzyskał rezultat 2:19,558 i czwarte miejsce pierwszego wyścigu. Bardzo dobrze spisały się też panie. Aleksandra Furgał (debiut w cee’dzie)
i Monika Luberadzka zajęły odpowiednio 7. i 11. miejsca.
Drugi wyścig to pierwsze zastosowanie przepisu o odwrotnej kolejności na starcie. A zatem kolejnść pierwszej szóstki wyglądała następująco: Mariusz Fronc, Piotr Materzyński, Michał
Kijanka, Maciej Ostoja-Chyżyński, Jakub Chmiel, Kamil Raczkowski.
I stało się! Więcej emocji, więcej walki: czołówka musiała się napracować, by stanąć na podium. I choć wyścig toczył się chwilami "lusterko w lusterko", najlepsi udowodnili swoją wyższość. Ponownie najszybszy był Kamil Raczkowski, za nim finiszował ostro szarżujący na trasie Maciej Ostoja-Chyżyński, a za nim „na pudło” wjechał Jakub Chmiel, który w drugim wyścigu uzyskał najlepszy czas okrążenia: 2:19,302, czyli lepszy niż podczas pierwszej próby.
Znowu świetnie spisały się obie zawodniczki: Aleksandra Furgał była 5., a Monika Luberadzka zajęła miejsce 9. Absolutny debiutant w pucharze KIA - Piotr Kempa był 9. i 8.
Oto co powiedzieli na mecie bohaterowie Hungaroringu.
Jakub Chmiel: "Zmiana auta to same plusy: można jeździć szybciej, mam lepsze hamowanie, a sliki to bardzo przyczepne opony. Odwrócenie kolejności zwodników po pierwszym wyścigu też mi się podoba - jest szansa na poprawienie lokaty, jeśli podczas pierwszego przejazdu coś nie wyjdzie."
Maciej Ostoja-Chyżyński: "Lubię Hungaroring, choć są tu miejsca, z którymi ciągle mam osobiste porachunki. Cieszę się, że mimo to udało mi się zająć drugie miejsce. Zmiany regulaminowe też bardzo mi odpowiadają: jest więcej bezpośrediej walki, więcej emocji."
Kamil Raczkowski: "Dwa zwycięstwa na początek muszą cieszyć. O ile pierwszy wyścig nie miał specjalnej historii. O tyle drugi - zmusił do większego wysiłku, a to właśnie zasługa zmiany regulaminowej odwracającej kolejność startu pierwszej szóstki. No, i ważna jest kwestia rozważnej, technicznej jazdy oraz precyzyjnych ustawień samochodu - to za sprawą jazdy na slikach. Trzeba jechać precyzyjnie, zgodnie z własną tajktyką, umiejętnie „oszczędzać” opony, by przyczepność nie spadała z upływem czasu. Bezpośrednia walka strasznie "zjada opony. Ta zmiana regulaminu pokazuje, że wyścigi to nie tylko wciskanie do dechy pedału gazu, ale" umiejętności i rozwaga."
Następna runda na torze Poznań jeszcze w maju.























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!