– Trzem polskim kierowcom zatrzymanym na Słowacji oprócz odpowiedzialności za wypadek drogowy ze skutkiem śmiertelnym, grozi ukaranie za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym. W Polsce osoba powodująca realne zagrożenie w ruchu drogowym np. kolizja drogowa, zmuszenie do manewru obronnego – podlega karze grzywny nawet 5 tys. zł. Dodatkowo w razie popełnienia tego wykroczenia przez osobę prowadzącą pojazd sąd może orzec zakaz prowadzenia pojazdów od 6 miesięcy do 3 lat – mówi dziennik.pl podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP.

– Natomiast powodując wypadek drogowy, gdzie jest osoba zabita bądź ranna, kierujący musi liczyć się z karą pozbawienia wolności nawet do 8 lat. Tutaj , podobnie jak przy wykroczeniu, sąd może orzec zakaz prowadzenia pojazdów minimalnie na rok – wyjaśnia nam policjant z KGP.

Piraci drogowi z Polski szaleli też u siebie

Słowacki sąd zdecydował o aresztowaniu Marcina L., 42-letniego kierowcy czarnego Porsche Cayenne Turbo. Jak udało się nam ustalić w Komendzie Głównej Policji Marcin L. ma na swoim koncie wykroczenia związane z przekraczaniem prędkości. Ale to nie wszystko.

 – W 2018 był poszukiwany jako zaginiony z próbą samobójczą – mówi dziennik.pl insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy KGP.

Pozostali dwaj polscy kierowcy początkowo mieli odpowiadać z wolnej stopy. W przypadku 27-letniego Adama Sz., który prowadził Ferrari sąd wyznaczył 20 tys. euro kaucji. Słowacki portal Tvnowiny.sk twierdzi, że pieniądze już wpłaciła na konto sądu matka mężczyzny. Serwis donosi, że Adam Sz. jako dziecko był adoptowany, ponieważ jego biologiczna matka zginęła w wypadku samochodowym.

Łukasz K., kierowca Mercedesa C43 AMG, który jechał jako pierwszy został ukarany mandatem w wysokości 150 euro. Również miał odpowiadać z wolnej stopy. Wiadomo, że jest to bloger motoryzacyjny (ForzaMagazine i Cars & Coffee Poland, które należą do firmy Forza Group; samochód był mu użyczony na zasadzie testu dziennikarskiego przez polskie przedstawicielstwo niemieckiej marki CZYTAJ WIĘCEJ>>).

Z informacji jakie uzyskaliśmy w KGP wynika, że Łukasz K. również jest znany polskiej drogówce, a podpadł policji za zbyt szybką jazdę.

Sąd zmienił decyzję w sprawie polskich kierowców. Obaj trafili do aresztu

Prokurator Marcela Szuvadova stwierdziła, że złoży zażalenie na treść postanowień wobec Adama Sz. i Łukasza K. Przypominamy, że śledczy wnioskowali do sądu o areszt dla całego trio argumentując, że "istnieje obawa możliwego kontynuowania czynów karalnych oraz obawa ucieczki".

Teraz sąd w Żylinie te zażalenia uwzględnił. Jak donosi tvnoviny.sk, zarówno Łukasz K. Jak i Adam Sz. - w ocenie sędziego - nie powinni zostać na wolności. Obaj kierowcy po ogłoszeniu decyzji sądu zostali odprowadzeni do aresztu.

Dodatkowo rzeczniczka sądu w Żylinie Lenka Belava przyznała w rozmowie z aktuality.sk, że prokuratura dokonała zmiany kwalifikacji prawnej czynów popełnionych przez oskarżonych. Teraz mają zarzuty popełnienia przestępstwa - umyślnego spowodowania zagrożenia. Łukaszowi K. i Adamowi Sz. grozi od 10 do 15 lat więzienia. W przypadku Marcina L. mowa jest o szczególnie poważnym przestępstwie, za co grozi kara od 15 do 20 lat więzienia. Dotychczas była mowa o karze od trzech miesięcy do 2 lat więzienia w przypadku dwóch mężczyzn oraz od 2 do 5 lat dla kierowcy Porsche.