Posłowie Nowoczesnej zaalarmowali resort finansów w sprawie procederu polegającego na wykupywaniu krótkoterminowych polis przeznaczonych dla komisów zamiast rocznych ubezpieczeń. Uczestniczą w nim agenci sprzedający polisy i kierowcy z bogatą historią szkód komunikacyjnych. „Komisy samochodowe posiadające odpowiedni numer PKD mają taką możliwość, ale korzystają z niej także firmy, które nie są komisami, a nawet osoby fizyczne. Wiele osób wykupuje taki rodzaj polisy i odnawia ją comiesięcznie, co kosztuje znacznie mniej niż wykup tradycyjnego 12-miesięcznego ubezpieczenia. Dodatkowo przy wykupie polisy przeznaczonej dla komisów osoba taka nie podlega weryfikacji pod kątem historii szkodowej właściciela auta. Nie jest zatem pozbawiona zniżek” – wskazują w interpelacji posłowie Nowoczesnej.

Ministerstwo Finansów (MF) już podjęło działania. Poprosiło Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) o zażądanie stosownych informacji od zakładów ubezpieczeniowych. Jak ustaliliśmy, wezwania zostały wysłane do 12. KNF jednak nie precyzuje, do których konkretnie, z uwagi na „konieczność zachowania ustawowej tajemnicy zawodowej”.

– Zakłady ubezpieczeń zostały wezwane do przekazania zestawienia wszystkich umów zawartych od 1 stycznia 2017 r. do 30 czerwca 2017 r. – potwierdza Jacek Barszczewski z komisji. Jak dodaje, dostarczone przez zakłady ubezpieczeń dane obejmują kilkaset tysięcy umów. – Wykazy te są obecnie poddawane analizie, po dokonaniu której zakłady ubezpieczeń zostaną wezwane do przedłożenia kopii wskazanych przez organ nadzoru umów ubezpieczenia – tłumaczy nasz rozmówca.

Resort finansów z podobną prośbą zwrócił się do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). „UFG wskazał, że z analizy danych wynika, iż w ostatnich latach obserwowany jest wzrost liczby krótkoterminowych umów ubezpieczenia OC komunikacyjnego. Ze wstępnej weryfikacji wynika, że skala nieprawidłowości jest niewielka” – napisało MF w odpowiedzi skierowanej do posłów.

Co do zasady krótkoterminowa polisa OC wystawiana jest w szczególnych okolicznościach. Umowa na 30 dni może być zawarta np. wtedy, gdy sprowadzamy samochód z zagranicy i musimy go zarejestrować w polskim urzędzie – mamy na to 30 dni. W przypadku pojazdów wolnobieżnych, jeżdżących z maksymalną prędkością 25 km/h, czyli np. maszyn budowlanych, można zawrzeć umowę na trzy miesiące. Szczególne podejrzenia urzędników wzbudziło OC przeznaczone dla komisów samochodowych.

Polisa krótkoterminowa służy m.in. do ochrony aut pozostawionych w komisach i jest znacznie tańsza od standardowej polisy OC, natomiast w żadnym razie nie może być wykorzystywana jako metoda na obniżenie składki za normalny pojazd – mówi Marcin Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU). Średni koszt takiego „komisowego” ubezpieczenia to ok. 50 zł miesięcznie. Dlaczego tak tanio? Jako że tego rodzaju polisy są przeznaczone dla podmiotów prowadzących działalność komisową, a nie osób fizycznych, ubezpieczyciele nie uwzględniają historii szkodowej właściciela samochodu. Z tego powodu składki są niższe. W skali roku można więc zaoszczędzić nawet kilka tysięcy złotych.

Problem w tym, że jeśli z takiego OC korzysta zwykły kierowca (zwłaszcza mający wysoką szkodowość na koncie), a nie komis samochodowy, to oznacza nic innego jak poświadczenie nieprawdy. A zgodnie z art. 271 kodeksu karnego za tego typu działanie grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

– Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych precyzuje, w jakich sytuacjach może być zawierana krótkoterminowa polisa OC. W żadnym razie nie dotyczy to osób czy firm, które mają normalny pojazd, (nie historyczny i nie wolnobieżny – red.], zarejestrowany na stałe w Polsce. Jeżeli pojawiają się sytuacje, w których pośrednik sprzedaje ubezpieczenie krótkoterminowe osobie nieuprawnionej, to jest to praktyka naganna i powinna zostać ukrócona – mówi Marcin Tarczyński.

Resort finansów zapewnia, że wkrótce wychwytywanie tego rodzaju zjawisk będzie skuteczniejsze. Wskazuje przy tym na szykowaną ustawę z 9 listopada 2017 r., nad którą w grudniu pochyliła się senacka komisja budżetu i finansów publicznych. – Ustawa w ściśle określonych sytuacjach przyzna organowi nadzoru pewne uprawnienia bezpośrednio wobec agentów ubezpieczeniowych i agentów oferujących ubezpieczenia uzupełniające, tj. kontrola działalności agenta w zakresie zgodności z przepisami, prawo do żądania wyjaśnień i informacji oraz prawo do nałożenia sankcji – podaje MF.

Nielegalne próby ominięcia wysokich kosztów OC mogą mieć związek z radykalnymi zwyżkami cen polis komunikacyjnych. – W ciągu roku poszły one w górę od 40 do ponad 100 proc., w zależności od ubezpieczyciela – słyszymy od jednego z pośredników.

Z danych PIU wynika, że po trzech kwartałach 2017 r. ubezpieczyciele uzyskali 46 mld zł ze wszystkich rodzajów zebranych składek. To o prawie 13 proc. więcej niż rok wcześniej. W grupie składek OC wynikających z posiadania pojazdów lądowych odnotowano wzrost z 8,2 mld do ponad 11 mld zł (w porównaniu z III kw. 2016 r.). Jednocześnie jednak rosną kwoty wypłaconych odszkodowań i świadczeń z OC komunikacyjnego. A to ubezpieczyciele podają jako główny powód podwyżek. Po III kw. 2017 r. jest to 6,3 mld zł, czyli o ponad 8 proc. więcej niż przed rokiem. Z polis autocasco wypłacono już 3,3 mld zł – o niemal 7 proc. więcej niż rok wcześniej.

Odnawianie polisy co miesiąc jest tańsze niż kupno całorocznej