Bogna Sworowska uważa się za fankę motoryzacji, głównie ze względów estetycznych. Twierdzi, że jest typową kobietą, która w samochodach zwraca uwagę przede wszystkim na wygląd nadwozia i jego kolor, nie zna się natomiast na kwestiach technicznych, tak istotnych dla większości mężczyzn. Nie przywiązuje również uwagi do modeli i marek samochodów.

- Najważniejsze, że wiem, gdzie wlać paliwo i płyn do spryskiwaczy. Wydaje mi się, że to jest naprawdę bardzo dużo - mówi Bogna Sworowska.

Modelka uważa, że kobiety traktują samochód niemal jak drugi dom, miejsce, w którym czują się dobrze i swobodnie. Wiele pań wykonuje makijaż w aucie, wozi w bagażniku buty na zmianę. Dla mężczyzn samochód jest natomiast fajnym gadżetem. Gwiazda zauważyła, że nawet jej partner, charakteryzujący się dużym dystansem do rzeczywistości, czerpie wyjątkową radość z testowania kolejnych modeli aut. Zdaniem modelki tak właśnie powinno zresztą być.

- To jest ta część luksusu, która powinna sprawiać nam przyjemność. I to bez znaczenia, czy to bardzo drogi samochód, czy mniej drogi. Powinniśmy mieć taki, na jaki nas stać i żeby nas cieszył. Samochód to ogromna przyjemność - mówi Bogna Sworowska.

Gwiazda nie ukrywa, że jej gust odnośnie samochodów zmieniał się wraz z wiekiem. Jako dwudziestolatka lubiła auta sportowe, przystosowane do szybkiej jazdy. Uwielbiała wówczas także jazdę na motocyklach. Z czasem, w miarę dojrzewania, zaczęła podchodzić inaczej do kwestii bezpieczeństwa jazdy. Wiele zmienił również fakt, że została matką.

- Jestem teraz kierowcą bardzo bezpiecznym, odpowiedzialnym. Często się warszawscy kierowcy na mnie denerwują i różnie się zachowują - mówi Bogna Sworowska.

Modelka twierdzi, że stara się jeździć zgodnie z przepisami ruchu drogowego. Zdarza jej się jednak przekroczyć dozwolony limit prędkości.

- Jak tylko mój syn powie: mama daj tam trochę czadu, to zawsze policja mnie zatrzyma. Takie mam szczęście - mówi Bogna Sworowska.

Do dziś pamięta swoją pierwszą jazdę samochodem w roli kierowcy. Twierdzi, że był to dla niej ogromny stres, podobnie jak lekcje z nauczycielem przed egzaminem na prawo jazdy.

- Kiedyś było inaczej, rodzina, przyjaciele uczyli nas tych pierwszych jazd w lecie, na łące - na łące chociaż nie można było trafić w drzewo. Natomiast ta pierwsza jazda z nauczycielem czy egzaminatorem to ogromy stres - mówi Bogna Sworowska.

Modelka do dziś, widząc na drodze osobę uczącą się jazdy lub zdającą egzamin, odczuwa dla niej głębokie współczucie. Obecnie prowadzenie samochodu jest dla niej czynnością automatyczną, do której jest przyzwyczajona. Pamięta jednak czasy, gdy wykonanie każdego manewru było dla niej koszmarem.