Wojciech Czuchnowski w rozmowie z natemat.pl stwierdził, że kolumna rządowa zabezpieczana przez Żandarmerię Wojskową i jadąca na sygnałach usiłowała wymusić na nim wjazd na skrzyżowanie przy "czerwonym" w okolicach Placu Unii Lubelskiej.

Podkreśla, że nie chciał jej przepuścić bo sam wtedy byłby narażony na zderzenie z innymi autami. - Po drugie, była to świetna okazja, by choć na chwilę powstrzymać to, co rządzący ostatnio wyprawiają na drogach - wyjaśnił Czuchnowski.

Z jego relacji wynika, że jeden z żandarmów próbował go zmusić do zrobienia miejsca dla przewożonego oficjela. - Powiedział, że mam im zjechać z drogi, ale ja odmówiłem. (…) Odpowiedziałem mu, że "Pan Macierewicz niestety musi poczekać". Na co ten odparł, że w limuzynie nie ma Antoniego Macierewicza. Wyraźnie było jednak widać, że jest mu w tej sytuacji głupio - relacjonuje dziennikarz GW.

Ostatecznie kolumna MON postawiła na swoim mimo oporu Czuchnowskiego. Rządowe limuzyny ominęły wysepkę i przeciwnym pasem przejechały skrzyżowanie. Dziennikarz "Wyborczej" za przyblokowanie aut z sygnałami uprzywilejowania nie dostał mandatu i liczy na to, że władza nie będzie się na nim mściła za nieposłuszeństwo na drodze.

500 zł mandatu i 5 punktów karnych?

Normalnie w podobnej sytuacji sprawa nie zakończyłaby się tak lekko.

- Za nieułatwienie przejazdu pojazdowi uprzywilejowanemu grozi 5 punktów karnych i do 500 zł mandatu. To najwyższy mandat, ale funkcjonariusz ma prawo sporządzić wniosek o ukaranie do sądu rejonowego, a ten może ukarać grzywną 5 tys. zł  - powiedział dziennik.pl mł. asp. Antoni Rzeczkowski z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji.

Jak wygląda pojazd uprzywilejowany?

W myśl Prawa o ruchu drogowym pojazd uprzywilejowany, to taki, który jedzie, wysyłając sygnały świetlne "w postaci niebieskich świateł błyskowych i jednocześnie sygnały dźwiękowe o zmiennym tonie", jadący z włączonymi światłami mijania lub drogowymi.

Określenie to obejmuje również pojazdy jadące w kolumnie, na której początku i na końcu znajdują się pojazdy uprzywilejowane wysyłające dodatkowo sygnały świetlne w postaci czerwonego światła błyskowego.

Wówczas wszystkie pojazdy poruszające się pomiędzy nimi, nawet jeżeli nie wysyłają żadnych sygnałów, uważa się za uprzywilejowane. Przepisy zabraniają również wjeżdżania między znajdujące się w kolumnie pojazdy.

Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy uczestniczy: w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych; w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów przysługuje ochrona.

Oznacza, to że kierującego takim pojazdem nie obowiązują np. ograniczenia prędkości, mogą jechać pod prąd, wyprzedzać tam, gdzie jest zakaz dla wszystkich pojazdów, czy wjechać na skrzyżowanie na czerwonym świetle.

W myśl przepisów przypominanych przez policję uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są zobowiązani ułatwić przejazd pojazdu uprzywilejowanego, w szczególności przez niezwłoczne usunięcie się z jego drogi, a w razie potrzeby zatrzymanie się. Obowiązek ułatwienia przejazdu dotyczy także pieszych znajdujących się na drodze.

A jeśli jest korek? Wówczas kierowcy powinni zjechać na bok - na pobocze, czy pas zieleni, żeby zrobić miejsce dla pojazdu uprzywilejowanego, a gdy pojazd jest w ruchu - zmienić pas. Piesi - nawet jeżeli maja zielone światło lub już znajdują się na przejściu dla pieszych - powinni powstrzymać się od przejścia na drugą stronę ulicy.

Warto pamiętać, że obszarze zabudowanym jest zakaz wyprzedzania pojazdu uprzywilejowanego.