Nowa warszawa na kołach! Zamówienia z Japonii, USA i Emiratów Arabskich. ZDJĘCIA

| Aktualizacja:
X

"Zamówienia dotarły do nas z Polski, Japonii, USA, Belgii, Niemiec, Emiratów Arabskich" - mówi dziennik.pl Michał Koziołek, pomysłodawca projektu przywrócenia do żywych legendarnej warszawy. Nowe wcielenie tego auta nabiera realnych kształtów - z fazy projektu i wizualizacji samochód wjeżdża w etap prototypu, który można dotknąć...

- Model widoczny na zdjęciach tworzymy od ponad dwóch miesięcy. Pierwsze prace rozpoczęliśmy w czerwcu. Według moich obliczeń zostało nam jeszcze około dwóch tygodni, żeby go ukończyć - mówi dziennik.pl Michał Koziołek.

Jak się dowiedzieliśmy pierwsze prace polegały na sklejeniu ogromnej bryły styropianu (o wymiarach 6 m x 2,5 m x 2 m ) i stworzeniu stołu, na który zostały naniesione wymiary auta.

>>>Warszawa wstaje z popiołów! ZDJĘCIA nowego wcielenia legendy PRL

- Z rzutów auta na boki bryły styropianu przerzucone zostały wymiary. Kolejnym etapem było wycinanie pierwszego kształtu... piłą łańcuchową. Później przeniesione zostały kolejne wymiary na przód i tył auta, a także na górę. Następnie po wyznaczonych wymiarach całość tworzona była ręcznie za pomocą różnych narzędzi - relacjonuje Koziołek

- Stworzyliśmy ramę. W modelu umieściliśmy koła wymiarach 22 cali z palety Lexani. Na koniec całość zostanie pokryta żywicą epoksydową, włóknem szklanym, znów żywicą, szpachlą natryskową, lakierem i to będzie końcowy etap tworzenia modelu - precyzuje szef projektu. 

Młodzi konstruktorzy przyznają, że model powstaje głównie w celach projektowych - na nim doskonale widać wszystkie linie i ewentualne błędy.

- Tworzymy nową interpretację starej warszawy 223. Chcemy pokazać, jak mogłaby wyglądać warszawa XXI wieku. Od poprzedniczki czerpiemy najważniejsze cechy - kształt lamp, linię boczną, zderzaki czy charakterystyczny przód - jednak wszystko unowocześniamy - mówi Koziołek.

Styropianowy prototyp będzie także pełnił funkcję pokazową - ukończony zostanie zaprezentowany pod koniec września 2013 r. Jeżdżące auto powinno być gotowe na przełomie września i października 2014 r. Pod koniec roku 2014 planowane są pierwsze testy drogowe. 

Zainteresowanie w Japonii i Emiratach Arabskich

Co ciekawe zainteresowanie nową warszawą jest spore, również za granicą.

- W tej chwili mamy grupę osób, która zadeklarowała chęć zakupu przyszłego pojazdu. Zamówienia dotarły do nas z Polski, Japonii, USA, Belgii, Niemiec, Emiratów Arabskich. Te osoby wpisujemy na listę, którą zweryfikujemy po prezentacji gotowego pojazdu. Kiedy przedstawimy już w pełni jeżdżące auto będziemy mogli, do każdej z tych osób wysłać informacje o ukończeniu auta i zapytaniu, czy wciąż są zainteresowani zakupem jednego egzemplarza. Nie ukrywamy, że najbardziej zależy nam, żeby te auta zostały w Polsce (będzie ich tylko kilka sztuk ) i miło byłoby zobaczyć kiedyś je na polskich drogach. Zapewniamy jednak, że pierwszy egzemplarz pozostanie w Polsce (nie na sprzedaż) jako forma wizytówki. Odwiedzi wiele miejsc w Polsce, żeby każdy Polak mógł zobaczyć, że warto wierzyć w marzenia i dążyć do celu - mówi Michał Koziołek. 

Młody projektant uściśla, że podzespoły pochodzą z BMW M5. Sercem nowej warszawy ma być pięciolitrowy silnik V10 o mocy 507 KM, z którego docelowo konstruktorzy planują osiągnąć 600 KM. Zawieszenie będzie regulowane. Napęd na tylną oś.

Nowa warszawa, w odróżnieniu do protoplasty, nie będzie produktem masowym. Na początku lipca Michał Koziołek w rozmowie z dziennik.pl przyznał, że jako grupa pasjonatów są w stanie budować do 3 aut rocznie, a docelowo chcą stworzyć 11 sztuk.

Poczynania zespołu projektantów i losy nowej warszawy można śledzić na Facebooku - facebook.com/NewWarsaw

Udostępnij na Facebooku
Źródło: dziennik.pl
    • ~PRZEKAZYWAC WSZYSTKIM I WSZEDZIE GDZIE SIE TYLKODA
      2013-09-06 15:56
      Apel do wszystkich Polaków (cz. 1) Zwracam się z apelem do wszystkich Polaków, którym nie jest obojętny los naszej Ojczyzny i los zwykłych obywateli tego państwa. W sposób szczególny zwracam się do wyborców i członków PO oraz ludzi jeszcze nie zdecydowanych poprzeć jakąkolwiek opcję polityczną. Sześć lat temu władzę w naszym państwie objęły elementy wrogie Polsce i polskiej racji stanu. Przy pomocy służalczego PSL / potocznie nazywany polityczną prostytutką / zdobyły większość parlamentarną i są jak sami mówią, rzekomo nie do ruszenia. Za ich panowania / nie mylić z rządzeniem / nastąpił widoczny gołym okiem demontaż państwa, kolosalnie jak nigdy dotąd wzrosło zadłużenie zewnętrzne, nastąpił katastrofalny wzrost bezrobocia oraz drastyczny spadek poziomu życia narodu. W kancelariach prezydenta, premiera, w ministerstwach i NFZ wypłacane są wielomilionowe nagrody. Dla pospólstwa nie starcza na podwyżki i brak jest pieniędzy na leczenie i ratowanie życia, bo kryzys. Ministerstwo zdrowia przekształciło się w ministerstwo śmierci. Rośnie w zastraszającym tempie liczba zgonów obywateli, do których nie dotarła w porę karetka pogotowia lub na skutek wożenia godzinami pacjentów, od miasta do miasta, w poszukiwaniu miejsca w szpitalu. Śmiertelnie chorzy nie otrzymują od NFZ refundacji na leki i przeszczepy dla ratowania ich życia, mają po prostu zdechnąć. Za rządów największego kłamcy i nikczemnika następują po sobie podwyżki cen wszystkiego, podwyższa się do granic wytrzymałości podatki. Na każdym kroku łysa przybłęda za przyzwoleniem pryncypała stosuje drenaż kieszeni obywateli. Likwiduje się społeczeństwu wszelkie nabyte prawem przywileje. Zwykły emeryt nie może sobie dorobić bo zawieszą mu świadczenia zaś Vincent, cała nomenklatura oraz posłowie biorą i to i to. Pytam, jakim prawem? Z wywalczonych przez Solidarność zdobyczy dla ludzi pracy pozostało, o ile się nie mylę, chyba tylko jedno: transmisja mszy świętej w niedzielę. Pytam, co z resztą wywalczonych praw? Krwiopijcy zmniejszyli nawet o 1/3 zasiłek pogrzebowy, by dla nich było więcej. Tusk zafundował społeczeństwu podwyższenie wieku emerytalnego do 67 roku życia i przyjdzie nam pracować do śmierci. Niektórzy tego dobrodziejstwa nawet nie doczekają i przejdą bezpośrednio w stan spoczynku wiecznego.
    • ~PRZEKAZYWAC WSZYSTKIM I WSZEDZIE GDZIE SIE TYLKODA
      2013-09-06 15:56
      Andrzej Czarko

      Apel do wszystkich Polaków (cz. 2) Obecny stan państwa jest katastrofalny, to jedno wielkie bagno. Zniszczono wiele prężnych gałęzi przemysłu a przez to nastąpiła likwidacja tysięcy miejsc pracy. Z pełną premedytacją zlikwidowano największe zakłady pracy by pozbyć się tzw. ognisk zapalnych, gdzie znajdowały się największe i prężnie działające struktury NSZZ Solidarność. W ten sposób podstępnie nas załatwiono. W państwie tuskowym na każdym kroku kwitnie korupcja i przekręty, w które w wielu przypadkach zamieszani są wysocy rangą funkcjonariusze państwowi. Sam premier polskiego rządu jest kojarzony ze skandalem za sprawą firmy Amber Gold, której prezes Marcin P. był prawdopodobnie sprawcą największego przekrętu w III Rzeczypospolitej. W jednej z jego firm zatrudniony był syn naczelnego wodza pod pseudonimem Józef Bąk. Premier będąc kilka miesięcy wcześniej informowany przez odpowiednie służby o aferze nie podjął żadnych działań by ustrzec tysiące obywateli przed utratą niejednokrotnie oszczędności całego życia. Co więc było przyczyną jego bezczynności w tej sprawie? Czy zwlekał dotąd aż Marcin P. zdąży jak najwięcej złota i gotówki wytransferować za granicę? Za taki stan rzeczy ponosi on pełną odpowiedzialność i dlatego też powinien być już dawno osądzony i skazany. Przy okazji pytam, gdzie tacy bardzo młodzi ludzie jak Józef Bąk i Kasia Tusk zarobili tyle pieniędzy, by za gotówkę kupować willę /Józef/, wielopokojowe mieszkanie w luksusowej części Warszawy czy bardzo drogi samochód klasy S w salonie samochodowym /Kasia/? Takich pieniędzy nie jest w stanie odłożyć przez całe życie przeciętny Polak a nawet ich zarobić. Jednak urzędy skarbowe ich o to nie zapytają. W Polsce urzędy skarbowe są tylko po to by gnębić, rozliczać i karać tych najbiedniejszych. Dopuszczają się bezprawnie do kontroli nowo powstających firm jeszcze przed rozpoczęciem ich działalności i nadaniem identyfikatora NIP, do tego są pierwsi. Pytam jakim prawem i na jakiej podstawie? Zaś właściciel Amber Gold przez lata był praktycznie nie do ruszenia, skoro miał za sobą usłużnego wiceprezesa sądu okręgowego z Gdańska sędziego Ryszarda Milewskiego, który z kancelarią premiera uzgadniał termin rozprawy i korzystny skład sędziowski. Ten człowiek w państwie prawa dalej jest sędzią. Przecież to kumpel Tuska, z którym razem chodzi na mecze, podczas których, jak zarejestrowała kamera, przyjaźnie się poklepują i wpadają sobie w objęcia.
    • ~teraz piejcie niedojdy
      2013-09-06 16:00
      bezedura
      czym tu sie podniecać
      nie produkujemy masowo zadnego samochodu, jestesmy krajem partaczy i nieudaczników słynących z kiepskiej jakości
    AutorUwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.