Tomaszewski podpadł strażnikom miejskim ponieważ łamie zakaz wjazdu i parkowania przy ulicy Piotrkowskiej w Łodzi gdzie otworzył biuro poselskie. 

Gdy zostałem posłem, uprzedziłem komendanta, że od teraz będę popełniał wykroczenie, bo przecież nie będę chodził do biura na piechotę. Strażnicy przyjęli to ze zrozumieniem, a teraz mnie ścigają - miał powiedzieć Tomaszewski w rozmowie z Newsweekiem.

Parlamentarzysta PiS uważa, że jego problemy zaczęły się po tym kiedy złożył podpis pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydent miasta Hanny Zdanowskiej (Platforma Obywatelska).

Najlepszy bramkarz w PiS zapowiada, że będzie łamał zakaz dopóki nie dostanie pozwolenia na parkowanie swojego samochodu na Piotrkowskiej.

Mandatów też nie będę płacił, w końcu mam immunitet - przyznaje w rozmowie z tygodnikiem.