Skoda Elroq to elektryk dla ludu
Gama elektrycznych modeli Skody rośnie w siłę. Teraz składa się już z trzech SUV-ów, a Elroq pozycjonowany jest pośrodku stawki. Dzieli podzespoły i płytę podłogową z modelem Enyaq, a w bazowej wersji może stanowić konkurencję dla mniejszej Skody Epiq. Sprawdziliśmy właśnie taki samochód - testowany egzemplarz to prawdziwa gratka dla miłośników bazowych specyfikacji.
Najtańszy poziom wyposażenia Essence, podstawowy napęd o oznaczeniu "60" i bardzo skromna lista zaznaczonych w konfiguratorze opcji. Nawet kolor Błękit Energy Niemetalizowany to jeden z trzech bezpłatnych wyborów - w tym egzemplarzu chodziło o jak najniższą cenę zakupu. Czy taka "skromna" Skoda Elroq sprawdza się w praktyce?
Skoda Elroq Essence - test
Nietrudno zgadnąć, dlaczego Elroq niemal od dnia premiery okupuje podium w zestawieniu najchętniej kupowanych aut elektrycznych w Europie. Mierzący 4488 mm SUV jest przestronny jak Octavia i wcale nie kosztuje więcej od spalinowego modelu. Przednia część Skody Elroq wygląda znajomo, bo do słupka B jest tożsama z większym Enyaqiem. Wspólne elementy znajdziemy głównie z przodu oraz w środku. Nieco mniejsze wymiary zewnętrzne sprawiają, że Elroq doskonale spisuje się w mieście, a największe wrażenie robi zwrotność. Mimo sporego rozstawu osi (2765 mm) auto ma średnicę zawracania zaledwie 9,6 m! To mniej niż w... oferowanej jeszcze parę lat temu Skodzie Citigo. Wrażenie jest takie, że Elroq zawraca niemal jak wózek widłowy, a parkowanie w ciasnych miejscach staje się bajecznie proste.
Bagażnik? Nieco większy niż w aktualnie oferowanym Golfie - ma pojemność od 470 l do 1580 l. Przestrzeń o regularnych kształtach uzupełniona została o sprytne schowki o łącznej pojemności 48 litrów. Po złożeniu siedzeń tylnej kanapy nie uzyskujemy co prawda płaskiej podłogi (to możliwe jest z pakietem Transport lub Advanced, dzięki któremu zyskujemy podwójną podłogę bagażnika), ale właściwości praktyczne nie pozostawiają wiele do życzenia. Niezbyt wygodny uchwyt do zamykania bagażnika sprawia, że łatwo zatęsknić za elektrycznie otwieraną i zamykaną klapą, dostępną w wyższych wersjach wyposażenia. Pod maską pojawił się też malutki frunk - to raczej schowek niż bagażnik, ale pomieści przewód do ładowania. Skoda jako jedyna wygospodarowała taki schowek w aucie bazującym na platformie MEB. Da się? Da się!
Skoda Elroq - wnętrze
Prawdziwy popis praktyczności odbywa się w kabinie - schowków nie brakuje, choć uchwyty na kubki między przednimi siedzeniami nie pomieszczą większych butelek. Producent przewidział miejsce na odłożenie smartfona - schowek może być opcjonalnie wyposażony w bezprzewodową ładowarkę. Nawiewy w drugim rzędzie siedzeń są standardem, a za dopłatą możemy również cieszyć się trzecią strefą klimatyzacji. Wygodna jest też półka obok cupholderów w tunelu środkowym. Sam tunel z kolei jest "dwupoziomowy" i wyposażony w pojemny podłokietnik.
Kokpit został niemal jeden do jednego przeniesiony ze Skody Enyaq. Testowany egzemplarz ma wnętrze "Studio", a więc najtańsze, z szarą tapicerką materiałową. Fotel kierowcy wygląda skromnie, ale jest wygodny i wyposażony w regulację podparcia lędźwiowego. Na siedzeniu pasażera znalazło się z kolei mocowanie isofix - to standard, za który nie trzeba dopłacać. W takiej bazowej konfiguracji nie ma m.in. oświetlenia ambientowego - po zmroku kokpit i boczki drzwi pozostają całkowicie zacienione. Stonowane barwy tapicerki sprawiają, że we wnętrzu nie bardzo jest na czym zawiesić oko, ale ergonomia jest poprawna, obecność fizycznych przycisków się przydaje, a sama kabina jest nieźle wyciszona. Nie sposób narzekać na przesadny szum, nawet w trasie. Zaskakująco dobre jest też bazowe nagłośnienie. System składa się z 8 głośników i gra czysto, bez deficytów mocy. Nawet w najtańszej wersji mamy do dyspozycji proste ustawienia dźwięku z możliwością wyboru akustyki w zależności od tego, czy jedziemy sami, czy z pasażerami.
Jedną z kluczowych zmian są nowe multimedia - oprogramowanie poddane głębokim zmianom działa teraz szybciej, ma uproszczony interfejs i jest nieco bardziej intuicyjne. Nawet w testowanej specyfikacji system wyświetlany jest na dużym, 13-calowym ekranie. Reakcja na dotyk jest szybka i pewna, a skróty do przydatnych funkcji dostępne pod ręką. Skoda zmieniła też detale takie, jak dźwięk kierunkowskazów. Klikanie przerywacza jest teraz cichsze i bardzo przyjemne dla ucha. To odgłos, który nie męczy kierowcy - mała rzecz, a cieszy.
Skoda Elroq 60 - silnik, zasięg, dane techniczne
Z oferty zniknął wariant 55, a teraz podstawowa specyfikacja jest mocniejsza i ma większy zasięg. Skoda Elroq 60 pod podwoziem skrywa akumulator o pojemności 61 kWh, a na tylnej osi pracuje 190-konny silnik elektryczny. To o 14 KM mniej niż wcześniej (Elroq 60 miał 204 KM), ale ta zmiana podyktowana jest oszczędnością. Można liczyć na 435 km zasięgu i przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 8,5 sekundy. Osiągi są przyzwoite - w zupełności wystarczają do miejskiej i podmiejskiej jazdy. Na autostradzie trzeba już wciskać gaz nieco mocniej, przez co zużycie energii rośnie.
Jakie wartości pokazuje komputer pokładowy? W mieście bez trudu osiągniemy 11-12 kWh/100 km. W mieszanym cyklu, bez oszczędzania energii, zużycie wyniosło około 16,5 kWh/100 km. Podawany przez producenta rezultat 15,1-15,5 kWh/100 km bez trudu osiągniemy w realnych warunkach drogowych - pod warunkiem, że mówimy o eksploatacji w ładny, letni dzień. Pompa ciepła jest opcjonalna (5950 zł) w każdej, nawet najdroższej konfiguracji.
Tak jeździ nowa Skoda Elroq
Elektryczna Skoda prowadzi się znakomicie - auto chętnie skręca i szybko reaguje na komendy kierowcy. Komfort jazdy jest przyzwoity, a w zakrętach, nawet na seryjnych oponach o bardzo wysokim profilu, możemy liczyć na pewne i przewidywalne prowadzenie. Układ jezdny pracuje cicho - całość nawet w tak prostym i przystępnym elektryku jest zestrojona w sposób, o którym chińskie marki mogą jedynie pomarzyć.
Wrażenie zwinności jest po części zasługą mniejszego akumulatora. Skoda nie jest lekka, bo waży niespełna dwie tony, ale wartość z "jedynką z przodu" sprawia, że auto nie wydaje się ociężałe.
Ile kosztuje Skoda Elroq? Cena 8000 zł w dół
Przemeblowanie w gamie Skody Elroq sprawiło, że bazowa wersja jest teraz nieco droższa. W standardzie możemy jednak liczyć na mocniejszy silnik, większy zasięg i lepsze osiągi. Wyposażenie też nie daje powodów do narzekań - dopłacać nie trzeba za przyciemniane szyby, 19-calowe felgi, adaptacyjny tempomat, system multimedialny z 13-calowym ekranem czy system Kessy Go. Pełny system bezkluczykowy dostępny jest od wersji Selection.
Cena auta w bazowej specyfikacji Essence 60 to 156 000 zł. To kwota promocyjna, o 8000 zł niższa od regularnej. Za 168 400 zł wyjeżdżamy z salonu Skodą Elroq w wersji Selection, a wariant Sportline to wydatek 177 250 zł. W gamie dostępny jest jeszcze Elroq RS - 340-konny wariant z napędem na obie osie rozpędza się do setki w 5,4 s i kosztuje 212 100 zł.
Dziennikarz i fotograf motoryzacyjny. Samochody to jego największa pasja, choć gotowanie, narty, siatkówka i koty również mieszczą się w top 5 jego zainteresowań. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, doświadczenie w tworzeniu treści zdobywał w marketingu i jako współpracownik wielu redakcji, nie tylko internetowych. W Dziennik.pl śledzi branżowe newsy, testuje motoryzacyjne nowości i służy dobrą radą dla kierowców.
