Nokaut w polskim rankingu. Toyota ucieka Skodzie i tnie cennik
Toyota od początku roku rozdaje karty na polskim rynku. Na drogi do końca lipca wyjechało już ponad 51,2 tys. aut tej marki, co daje przeszło 12,4 tys. sztuk przewagi nad drugą w zestawieniu Skodą. Lwią część tego rekordowego wyniku wypracowała Corolla oraz najpopularniejszy w kompaktowy SUV, czyli C-HR.
Stawka jest wysoka, a Toyota nie zamierza ustąpić pola. Stąd tnie ceny C-HR i mocno obniżają próg wejścia do świata hybryd. Dzięki temu japońska technologia rozwijana od niemal 30 lat jest jeszcze łatwiej osiągalna. Na co mogą liczyć kierowcy?
Nowa Toyota C-HR wygląda kosmicznie. Połowa Polaków kupuje oczami
Design to jeden głównych powodów zakupu C-HR. Toyota wylicza, że nawet połowa kupujących zdecydowała się na ten samochód z powodu stylistyki. Samochód wyróżnia front z wąskimi, LED-owymi światłami do jazdy dziennej i seryjnymi reflektorami LED Matrix z adaptacyjnymi światłami drogowymi. Takiego oświetlenia nie znajdziemy na razie u rywali z Chin. Za odważną kreską podąża funkcjonalność, a aerodynamika to numer popisowy drugiego wcielenia japońskiego auta. Tu każdy element pełni ważną rolę w osiągnięciu opływowej linii. Klamki chowają się na płasko z linią karoserii, jak w żadnej Toyocie do tej pory. Podwozie jest zabudowane osłonami, a kamery, radary czy spryskiwacze idealnie wkomponowano w bryłę. Szyby tylnych drzwi stały się większe i przebiegają niżej – zmianę docenią pasażerowie, znika uczucie klaustrofobii, jest jaśniej i widać więcej. Rozstaw osi w nowym C-HR pozostał bez zmian (2640 mm), stąd podobny poziom przestronności, jak w poprzedniku. Auto jest jednak lżejsze, a to dzięki szerszemu zastosowaniu stali o wysokiej sztywności.
Koniec z cyfrową przesadą. Toyota C-HR ratuje fizyczne przyciski
Wnętrze to złota proporcja między liczbą przycisków i pokręteł a elementami sterowanymi dotykowo. Pozycja za kierownicą podobna jak w poprzednim modelu, ale wiele płaszczyzn można regulować. Plus za duży 12,3-calowy wyświetlacz zamiast tradycyjnych analogowych zegarów – ekran oferuje trzy motywy, które można programować przyciskami na kierownicy. Standardowa stacja multimedialna Toyota Smart Connect w zależności od poziomu wyposażenia może być 8- lub 12,3-calowa. Do tego jest sterowanie głosowe, nawigacja w chmurze, informacje o ruchu drogowym oraz bezprzewodowa łączność ze smartfonem Apple CarPlay i Android Auto.
Toyotą da się też sterować zdalnie – z poziomu aplikacji MyT można np. ogrzać lub schłodzić wnętrze, analizować styl jazdy, odnaleźć auto na parkingu czy zablokować i odblokować drzwi. W przypadku C-HR plug-in daje też możliwość zdalnego rozpoczęcia i zakończenia ładowania baterii. Aplikacja pokazuje również poziom naładowania baterii i dostępny zasięg. Do tego można ustawić schemat ładowania, aby rozpoczęło się automatycznie np. w nocy, kiedy ceny energii są niższe. C-HR oferuje jeszcze takie bajery jak m.in. cyfrowy kluczyk w smartfonie, wyświetlacz HUD czy układ automatycznego parkowania (aktywacja z telefonu).
Bagażnik Toyoty C-HR może być duży lub mały. Wszystko zależy od silnika
Toyota C-HR nowej generacji z długością 4,36 m jest delikatnie krótsza od poprzedniego modelu. To zasługa przycięcia przedniego i tylnego zwisu. Auto przybrało jednak delikatnie na szerokości. Pojemność bagażnika C-HR z hybrydą 1.8 to 388 litrów, auto z 2-litrowym napędem hybrydowym oferuje 364 l.
W odmianie plug-in kufer oferuje 310 litrów. Mniejszy przedział bagażowy to m.in. efekt zastosowania większej baterii.
Mniejsza bateria, więcej mocy. Co naprawdę zmienia 5. generacja hybrydy?
Nowa Toyota C-HR daje do wyboru dwie hybrydy 5. generacji – pierwsza jest oparta na benzynowym 1.8; druga na jednostce 2.0 Dynamic Force. Ten ostatni wariant przewidziano także z układem 4x4 AWD-i (dodatkowy silnik elektryczny przy tylnej osi). Nowy akumulator litowo-jonowy jest mniejszy i o 14 proc. lżejszy od montowanego w napędach 4. generacji (w porównaniu z długo stosowaną baterią niklowo-wodorkową różnica w masie sięga 40 proc.). Jednocześnie o 14 proc. udało się zwiększyć moc baterii. To z kolei wymusiło udoskonalenie układu chłodzenia ogniw (teraz pracuje ciszej i powinien zapewnić dłuższą żywotność). Pochylono się nawet nad zmianą lepkości oleju w przekładni. Efekt?
Toyota C-HR 1.8 Hybrid najpopularniejsza w Polsce. Jakie zużycie benzyny?
C-HR z hybrydą 1.8 zapewnia teraz 140 KM zamiast 122 KM napędu 4. generacji. Większa moc to przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 9,9 s, czyli lepsze o 1,1 s. Lepsza dynamika nie zaszkodziła zużyciu paliwa – samochód ma spalać ok. 4,8 l benzyny na 100 km. Właśnie na ten napęd zdecydowała się większość kupujących C-HR.
Napęd hybrydowy 5. generacji z 2-litrowym silnikiem wytwarza 180 KM. Stąd nowy C-HR stał się szybszy o 0,3 sekundy – od 0 do 100 km/h przyspieszy nawet w 7,9 s (AWD-i). Mocniejszy napęd jest też łagodniejszy dla portfela kierowcy – samochód stał się bardziej ekonomiczny od poprzednika. Średnie zużycie benzyny jest na poziomie 4,7-4,9 l/100 km wobec 5,7 l/100 km w starym modelu. W wersji z układem AWD-i w porównaniu z odmianami przednionapędowymi zastosowano na tylnej osi elementy zwiększające sztywność zawieszenia, które pochodzą z modelu RAV4.
Klejnot w koronie Japończyków. C-HR Plug-in dostał napęd z Priusa
Ładowana z gniazdka C-HR 2.0 Hybrid Plug-in skrywa pod maską klejnot wśród silników japońskiej marki – rozwiązanie znane z obecnej Toyoty Prius. Benzynowa 2-litrowa jednostka produkuje 152 KM i współpracuje z mocniejszym od spalinówki elektrycznym silnikiem o mocy 163 KM. Całkowita moc napędu wynosi 223 KM (164 kW). Jednak w takim aucie podczas jazdy miejskiej korzysta się z sekcji elektrycznej, stąd już przy niskich prędkościach obrotowych niemal 400 Nm momentu obrotowego pozwala dynamiczniej ruszyć ze świateł.
Układ Toyoty gwarantuje sportowe osiągi i bardzo bezpośrednią reakcję. Nie ma tu nawet najmniejszego zawahania. C-HR plug-in jest zwinniejszy nawet od tych chińskich PHEV-ów, które według danych technicznych są znacznie mocniejsze. Niemal 30 lat rozwijania hybryd daje o sobie znać na ulicy.
Realne zużycie paliwa. Nowa Toyota C-HR przejedzie 100 km za 10 zł
Toyota obiecuje aż 66 km jazdy na prądzie w cyklu mieszanym. Praktyczny zasięg EV to efekt nowej baterii litowo-jonowej 13,6 kWh. Stąd C-HR plug-in hybrid na co dzień może być wykorzystywany jako samochód elektryczny (ale pod warunkiem regularnego ładowania), a podczas dłuższych wyjazdów sprawdzi się jako hybryda. W trybie elektrycznym w mieście C-HR 2.0 PHEV zużywa średnio między 13 a 16 kWh energii na 100 km. Przy ładowaniu z domowego gniazdka (lub w nocnej taryfie) oznacza to wydatek na poziomie zaledwie 10 zł. Z kolei C-HR z klasyczną hybrydą na setkę potrzebuje ok. 3,8-4 l benzyny za ok. 26 zł.
Zdaniem producenta C-HR plug-in hybrid ma średnio zużywać 0,9 l/100 km benzyny. Ten bajeczny wynik z homologacji jest możliwy do realizacji, ale tylko jeśli bateria jest naładowana, a kierowca nie ingeruje w automatycznie włączający się tryb jazdy EV. W praktyce dynamiczną podróż komputer podsumował zużyciem na poziomie 5,3 l/100 km. Oszczędny wynik to też zasługa przekładni CVT nowej generacji. Spokojne traktowanie gazu pozwala bez wysiłku zejść do 3,2 l/100 km.
Rozładowana bateria w hybrydzie plug-in? Toyota ma na to sprytny patent
Hybrydowy C-HR w wersji plug-in bez względu, czy ma pełną, czy rozładowaną baterię, zapewnia bardzo podobne osiągi. Różnice są tak nieznaczne, że może je wyłapać jedynie aparatura pomiarowa. Zaskakujące? Wynika to z faktu, że ładunek, który pozostał w baterii po rozładowaniu części pluginowej, nadal wystarcza do zasilenia napędu hybrydowego i wykorzystania jego pełnych możliwości. System nie pozwala na to, żeby akumulator trakcyjny rozładował się do zera. Zawsze pozostaje bufor około 20 proc. pojemności, dzięki temu auto korzysta z napędu hybrydowego, a nie tylko z silnika spalinowego.
Ile kosztuje najtańsza Toyota C-HR? Sprawdziłem nowy cennik
Przeanalizowałem najnowsze cenniki japońskiej marki. Okazuje się, że obniżki nawet do 30 000 zł obejmują auta z roku modelowego 2026 – i to we wszystkich wersjach.
Najtańsza Toyota C-HR 1.8 Hybrid w wersji Comfort kosztuje teraz 123 800 zł, czyli o 17 100 zł mniej niż w cenniku. Konkurencja z Chin – nawet jeśli na papierze bywa wyceniona podobnie lub ciut niżej – pod względem dopracowania i właściwości jezdnych z reguły zostaje w tyle. Obniżka to także szansa na auto solidnie trzymające wartość – po latach łatwo je odsprzedać za dobre pieniądze. Bazowy C-HR w standardzie oferuje m.in.:
- 17-calowe felgi aluminiowe,
- lampy przednie i tylne w technologii LED,
- kamerę cofania,
- automatyczną klimatyzację dwustrefową,
- system automatycznych klamek zewnętrznych przednich i tylnych,
- system multimedialny Toyota Smart Connect z 8-calowym wyświetlaczem,
- 6 głośników,
- inteligentnego asystenta głosowego,
- interfejsy Apple CarPlay i Android Auto.
Toyota C-HR 2.0 Plug-in Hybrid o 20 000 zł taniej
Toyota C-HR Style to najpopularniejsza wersja tego auta. Obecnie samochód kosztuje od 145 600 zł (13 300 zł taniej). Standard to m.in.:
- 18-calowe felgi aluminiowe,
- 12,3-calowy ekran systemu multimedialnego Toyota Smart Connect + z systemem nawigacji dostępnej online i offline,
- wycieraczki z czujnikiem deszczu,
- inteligentny kluczyk,
- przednie i tylne czujniki parkowania,
- podgrzewane fotele przednie,
- automatycznie ściemniające się lusterko wsteczne,
- elektrycznie składane lusterka zewnętrzne z funkcją oświetlania przestrzeni wokół auta,
- podgrzewana kierownica,
- indukcyjna ładowarka,
- system dodatkowego nastrojowego oświetlenia wnętrza diodami LED,
- port USB-C w drugim rzędzie siedzeń,
- system ostrzegania o ruchu poprzecznym z tyłu pojazdu z automatycznym hamowaniem.
Toyota C-HR plug-in w wersji Style kosztuje od 166 900 zł. To 20 000 zł mniej niż przewiduje katalog.
Toyota C-HR w wersji Executive czy GR Sport? Tylko 900 zł różnicy
Toyota C-HR 1.8 Hybrid 140 KM w wersji Executive potaniała o 15 500 zł do 157 400 zł. Aż 20 000 zł rabatu japońska firma oferuje przy zakupie 223-konnej odmiany plug-in - takie auto można mieć za 180 900 zł. Wyposażenie to m.in.:
- 19-calowe felgi aluminiowe z oponami 225/50 R19,
- tapicerka skórzana (skóra naturalna i syntetyczna),
- przednie fotele sportowe,
- elektrycznie sterowana klapa bagażnika,
- elektryczna regulacja fotela kierowcy,
- oświetlenie wnętrza diodami LED z możliwością personalizacji (listwa LED),
- dach, wykończenie przedniego grilla i tylnego zderzaka w kolorze fortepianowej czerni,
- światła główne w technologii LED.
Z kolei C-HR w wersji GR Sport kosztuje od 158 300 zł. Od odmiany Executive auto jest lepsze o 20-calowe felgi aluminiowe GR Sport z oponami 245/40 R20 (2.0 Hybrid Dynamic Force 180 KM), 19-calowe alufelgi z oponami 225/50 R19 (pozostałe napędy), tapicerkę z ekologicznego zamszu Ultrasuede, wyświetlacz projekcyjny na przedniej szybie HUD i pakiet stylistyczny GR Sport.
Ile kosztuje nowa Toyota C-HR Tokyo Edition? 223 KM tańsze od 180 KM
Toyota C-HR Tokyo Edition to najlepiej wyposażona wersja tego modelu japońskiej marki. Seryjne oferuje:
- cyfrowe lusterko wsteczne,
- wyświetlacz projekcyjny na przedniej szybie (HUD),
- dach panoramiczny z powłokami niskoemisyjnymi i redukcją podczerwieni,
- światła główne w technologii Matrix LED,
- fotele kierowcy i pasażera z elektryczną regulacją i podgrzewaniem,
- system premium audio JBL z 9 głośnikami,
- system multimedialny Toyota Smart Connect+ z 12,3-calowym ekranem dotykowym oraz nawigacją z trybami online i offline
- ekran panoramiczny z systemem kamer 360 stopni (PVM)
- asystent parkowania Toyota Teammate Advanced Park.
Nowa Toyota C-HR Plug-in Hybrid w wersji Tokyo Edition potaniała o 30 000 zł i kosztuje 185 900 zł. To lepsza oferta od klasycznej hybrydy 2.0/180 KM za 194 000 zł.
Ostatnie egzemplarze z 2025 roku produkcji od 119 800 zł
W salonach można jeszcze dostać ostatnie sztuki Toyoty C-HR w wersji Comfort z 2025 roku produkcji. Ceny tych aut startują od 119 800 zł.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
