Co to jest wartość rezydualna i dlaczego decyduje o wysokości raty?
Nowe auto najwięcej traci na wartości w ciągu pierwszych 3-4 lat od wyjazdu z salonu. Powinni o tym pamiętać zarówno kupujący (szukający dwu- lub trzylatków), jak i osoby chcące sprzedać młody model (warto poczekać rok lub dwa, by uniknąć największego tąpnięcia ceny). Przy wyborze samochodu kluczowym wskaźnikiem staje się wartość rezydualna (RV – residual value), czyli kwota, za jaką można sprzedać pojazd po zakończeniu kontraktu lub kilku latach użytkowania. Im jest ona wyższa, tym mniejszy spadek wartości i niższy całkowity koszt użytkowania (TCO).
Dla klientów biznesowych oraz osób biorących auto w leasing lub wynajem długoterminowy to parametr decydujący. Rata miesięczna nie zależy bowiem wyłącznie od kwoty na fakturze zakupu, ale przede wszystkim od różnicy między ceną salonową a przewidywaną wartością rynkową auta po 3 latach. Wyższa wartość rezydualna oznacza po prostu niższą ratę. Na ten wskaźnik wpływa nie tylko jakość samego samochodu, ale też siła marki, sieć serwisowa i popyt na rynku wtórnym.
Cupra kontra chińskie SUV-y. Raport Autovista Polska ujawnia, ile zostaje z ceny po 3 latach
Analitycy Autovista Polska w najnowszym raporcie oszacowali wartość rezydualną pięciu chińskich modeli i dwóch europejskich SUV-ów marki Cupra należącej do Grupy Volkswagen. Na potrzeby obliczeń założyli 3 lata użytkowania i przebieg 60 tys. km (20 tys. km rocznie). Zestawienie pokazuje wyraźny podział rynku:
Model | Cena katalogowa | RV B2B (%) po 3 latach | Wartość po 3 latach |
Cupra Terramar 1.5 eTSI 150 DSG | 184 400 zł | 54,6% | 100 700 zł |
Cupra Formentor 1.5 eTSI 150 DSG | 160 700 zł | 48,1% | 77 300 zł |
Jaecoo J7 Urban 1.6 T-GDI DCT7 | 130 900 zł | 46,8% | 61 300 zł |
Chery Tiggo 7 Essential 1.6 T-GDI DCT7 | 124 900 zł | 46,4% | 58 000 zł |
MG HS Exclusive 1.5 T-GDI DCT | 130 900 zł | 45,8% | 60 000 zł |
Omoda 5 Premium 1.6 T-GDI DCT | 120 900 zł | 45,2% | 54 600 zł |
BYD Sealion 7 Comfort RWD 82,5 kWh | 219 900 zł | 41,3% | 90 800 zł |
Terramar nokautuje chińskiego elektryka
Chłodna kalkulacja księgowego pokazuje, że najciekawszym przypadkiem w zestawieniu jest nowa Cupra Terramar. Mimo że w salonie kosztuje o 23 700 zł więcej niż popularny Formentor, wysoki wskaźnik RV na poziomie aż 54,6 proc. sprawia, że nominalny spadek wartości obu modeli po trzech latach jest niemal identyczny (ok. 83,4-83,7 tys. zł). W efekcie użytkownik za wyraźnie większego i nowocześniejszego SUV-a zapłaci bardzo zbliżoną miesięczną ratę.
Jeszcze mocniej zalety wysokiego wskaźnika RV widać w bezpośrednim starciu z chińskimi rywalami. Biorąc pod uwagę flagowego elektryka BYD Sealion 7 (219 900 zł), topniejąca wartość auta pożera w 3 lata aż 129,1 tys. zł. Wybierając w to miejsce spalinową Cuprę Terramar, firma zatrzymuje w kasie ponad 45 tys. zł różnicy na samej utracie wartości.
Pułapka "China Speed". Tak zostajesz z autem z poprzedniej epoki
Dlaczego chińskie auta tak szybko tracą na wartości? Jedną z głównych przyczyn jest zjawisko określane w branży jako "China Speed", czyli zawrotne tempo wprowadzania zmian i nowych modeli. Pokazuje to przykład z polskiego rynku: marka MG debiutowała u nas pod koniec 2023 roku z pierwszą generacją SUV-ów ZS i HS (na pierwszy rzut oka już wtedy oba auta wyglądały staro; ZS oferowano z 5-biegową skrzynią manualną). Zaledwie kilkanaście miesięcy później na rynku pojawiły się już zupełnie nowe generacje, a wkrótce również odmiany hybrydowe. Z perspektywy firmy leasingowej to katastrofa – klient przez 3 lata spłaca raty za samochód, który producent sam uznał za przestarzały i zastąpił nowym.
Niemiecki rynek ostrzega: to problem zaufania i obawa o przetrwanie marek
Sytuacja w Polsce wpisuje się w trendy z większych rynków. Jak donosi serwis Automotive News Europe, powołując się na dane niemieckiej firmy analitycznej Deutsche Automobil Treuhand (DAT), wartość rezydualna chińskich aut z wtyczką w Niemczech tąpnęła – z 61 proc. na początku 2024 roku do zaledwie 47 proc. obecnie. To spadek niemal dwukrotnie większy niż w przypadku europejskiej konkurencji.
– Nie wystarczy wprowadzić na rynek dobrego produktu – producenci muszą stworzyć wokół niego odpowiednie warunki. Szybkie tempo innowacji ma swoje minusy: obecne modele starzeją się znacznie szybciej. Jeśli następca pojawia się chwilę po premierze, uderza to bezpośrednio w wartość rezydualną dotychczasowego auta. To przede wszystkim problem zaufania – podkreśla Martin Weiss z DAT.
A z zaufaniem bywa różnie. Z badania DAT wynika, że niemal połowa kierowców w Niemczech obawia się o przyszłość chińskich marek i spodziewa się, że część z nich w ciągu 5 lat po prostu zniknie z rynku. Wizja braku części zamiennych i sieci serwisowej radykalnie obniża wyceny na rynku wtórnym. Efekt? Banki i firmy leasingowe żądają od klientów wyższych wpłat wstępnych i dodatkowych zabezpieczeń.
Wyższa cena w salonie wraca przy odprzedaży
Właśnie dlatego europejskie marki pozostają wzorcem rynkowej stabilności. Podczas gdy spalinowe modele z Chin (Chery, Omoda, Jaecoo czy MG) uzyskują w Polsce umiarkowane wyniki RV na poziomie 45-46 proc., Cupra solidnie trzyma cenę. Zaplecze technologiczne koncernu Volkswagen (m.in. dopracowane silniki 1.5 TSI i 2.0 TSI oraz układy hybrydowe), rozbudowana sieć serwisów i ogromny popyt na rynku wtórnym sprawiają, że wyższa kwota na fakturze zakupu wraca przy odprzedaży w postaci niskiej utraty wartości i atrakcyjnej raty.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
