- powiedział Sławomir Nowak na antenie Radia ZET.
- dodał minister.
Do incydentu doszło na węźle Przylesie, przy wjeździe na A4, w nocy z soboty na niedzielę. Dwie karetki na sygnałach wiozły do Opola dwie poważnie ranne ofiary wypadku, w tym jedną po reanimacji. Ratownicy podjechali do bramek, nie pobrali biletu i na sygnale stali ok. 2-3 min, czekając, aż obsługa podniesie szlabany. Ostatecznie wyłamali zabezpieczenia i wjechali na A4. Tłumaczyli, że była to sytuacja zagrażająca życiu ciężko poszkodowanych ofiar.
Nowak przypomniał, że na innych odcinkach nie ma tego typu problemów, choć na wszystkich autostradach w Polsce funkcjonuje system, w którym samochód ratowniczy podjeżdża do bramki i pobiera bilet.
Minister skrytykował wicewojewodę opolskiego, który powiedział, że ratownicy mają prawo wyłamywać bramki: