Dziennik Gazeta Prawana logo

Kompletna porażka rządowego projektu. Ale ktoś na niej zarobi

17 sierpnia 2011, 06:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kompletna porażka rządowego projektu. Ale ktoś na niej zarobi
Shutterstock
Rząd nie spieszy się z włączeniem prywatnych autostrad do systemu viaToll, więc firmy przygotowują własne systemy opłat, każdy z inną infrastrukturą i innymi stawkami za przejazd.

Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle. Choć rok temu rząd zapewniał, że na zniesieniu winiet i wprowadzeniu elektronicznych opłat skorzystają wszyscy, to po półtoramiesięcznym okresie funkcjonowania systemu viaToll śmiało można stwierdzić, że na razie opłacił się on tylko jednej stronie – wykonawcy. Czyli firmie Kapsch, która za zbudowanie całej infrastruktury do poboru e-myta zgarnie 4,5 mld złotych.

Coś, co od lat świetnie funkcjonuje na Zachodzie, w Polsce nie zdaje egzaminu. Głównie dlatego, że tworząc jednolity system elektronicznego poboru opłat, rząd „zapomniał” porozumieć się z jedną z najbardziej zainteresowanych stron – koncesjonariuszami dwóch autostrad: A2 i A4. Ostatni raz strona rządowa spotkała się z przedstawicielami spółek Autostrada Wielkopolska i Stalexport 22 lipca. Kolejna tura rozmów została przesunięta na nieokreślony termin. A efekt dotychczasowych negocjacji jest – mówiąc dyplomatycznie – mizerny.

Klimatu wokół negocjacji nie poprawia także spór o rozliczenia za system winietowy. Chodzi o ponad 360 mln zł, których rząd domaga się od spółki Autostrada Wielkopolska, twierdząc, że tyle nadpłacił jej w latach 2007 – 2009 w ramach rekompensat za przejazd ciężarówek autostradą A2. Konflikt ma rozstrzygnąć sąd arbitrażowy, ale dopiero w lipcu przyszłego roku.

Tak więc wkrótce może się okazać, że zamiast jednolitego systemu e-myta kierowcy podróżujący po kraju będą mieli do czynienia z trzema – wdrażanym przez Kapsch państwowym systemem viaTOLL oraz dwoma prywatnymi należącymi do spółek AW i Stalexport. W przypadku Autostrady Wielkopolskiej trwają już szczegółowe analizy techniczne projektu i – jak się dowiedzieliśmy – mógłby on zostać uruchomiony już w maju 2012 roku. Z kolei zarządzający odcinkiem autostrady A4 między Krakowem a Katowicami Stalexport wprowadzi własny system najpóźniej na początku 2013 roku.

Zdaniem ekspertów scenariusz, w którym funkcjonują trzy odrębne systemy płatności, jest nieunikniony. – Taka sytuacja może potrwać nawet kilka lat, dopóki rząd nie uzmysłowi sobie, że drogi trzeba oddać w ręce prywatne – mówi Maciej Grelowski, ekspert BCC. – W obecnej sytuacji jedyne, co może zrobić rząd, to dopilnować, by spółki, wprowadzając własny system, uwzględniły interes państwa. Brak reakcji byłby dużym i kosztownym błędem – uważa Henryk Klimkiewicz, prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj