Ogólnopolską kampanię społeczną "Jedziesz? Nie klikaj!" zainaugurowała mazowiecka policja. Celem akcji jest uświadomienie kierowcom, jak niebezpieczne może być pisanie sms-ów podczas prowadzenia samochodu. A co jeśli któryś z kierowców odebrał właśnie sms od policji w czasie prowadzenia auta?

W ramach kampanii, w ciągu najbliższych trzech dni, do 8 milionów użytkowników sieci telefonii komórkowej Plus dotrą specjalnie przygotowane informacje mówiące o zagrożeniu, jakie stwarza pisanie sms-ów w trakcie prowadzenia samochodu. Twarzą kampanii został Kevin Aiston, Anglik znany z programu telewizyjnego "Europa da się lubić", który od dziesięciu lat mieszka w Polsce.

Aiston, który jest strażakiem, podkreślał, że bardzo często uczestniczy w ratowaniu ofiar wypadków drogowych. Jeden z nich - jak powiedział - szczególnie zapamiętał. "Kierowca, który go spowodował, pisał sms-a do bliskiej osoby, że zaraz będzie na miejscu. Nie dokończył go pisać, bo zderzył się czołowo z innym samochodem. Ten sms kosztował życie pięciu osób, które zginęły w wypadku" - mówił Aiston.

Jak podkreślił zastępca komendanta mazowieckiej policji Rafał Batkowski, z badań wynika, że kierowca piszący sms-y w trakcie jazdy samochodem zachowuje się na drodze tak, jakby miał prawie promil alkoholu we krwi. "Taki kierowca nie potrafi jechać po wyznaczonym torze jazdy, ma wolniejszy refleks i z opóźnieniem podejmuje decyzję" - mówił Batkowski.

Mazowieccy policjanci zamierzają kontynuować akcję. Kolejne sms-y z ostrzeżeniami trafią do kierowców przed wakacjami, a następnie przed rozpoczęciem roku szkolnego.

Inauguracja kampanii odbyła się nieprzypadkowo 11 maja. Dlaczego?


Na ten dzień ONZ wyznaczyło także inaugurację Dekady Działań na rzecz Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Jej celem jest ustabilizowanie, a następnie zmniejszenie liczby śmiertelnych wypadków na drogach w skali globalnej.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami za korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku grozi mandat w wysokości 200 zł.

Policyjne statystyki pokazują, że liczba kierowców karanych za używanie telefonów komórkowych podczas jazdy wzrasta. W 2008 roku takie wykroczenie popełniło - według danych KGP - 23 755 osób, w 2009 roku już 35 865.

Nas tylko zastanawia jak zostanie potraktowany kierowca, który dostanie takiego sms-a od policji w trakcie prowadzenia samochodu i bezwiednie go odczyta, a w tym samym czasie przyłapie go na tym drogówka… Będzie taryfa ulgowa?