Fiat specjalizuje się od wielu lat w produkcji miejskich niedużych aut. Niestety, nie bardzo wychodziło już mu przerabianie tych miejskich autek na gorące i piekielnie szybkie zabaweczki, aż do momentu kiedy przypomniał sobie, że był kiedyś taki specjalista, który całkiem dobrze radził sobie z tym zadaniem... nazywał się Karl Abarth. Sprawdźcie jak spisuje się na Polskich drogach najmłodsze dziecko specjalistów spod znaku skorpiona - abarth punto evo.

Kto powiedział, że punto musi być nudne? Abarth udowadnia, że jak żaden inny potrafi stworzyć na bazie pospolitego jeździła po zakupy obiekt pożądania... każdej płci.

Małe auta w najmocniejszych wersjach nie zawsze zachwycają, jeszcze rzadziej się zdarza, żeby udało się producentom stworzyć coś do czego bez wstydu i żenady chciałby wsiąść stuprocentowy facet. Abarth zaprzecza tym zarzutom. Nowy model stworzony na bazie nowego punto evo jest naprawdę gorącym towarem. I nawet nie myśl o tym by nazwać go Fiatem :)

Trzeba przyznać, że spece z Włoch nie rozmienili legendy skorpiona na drobne. Sam wygląd nowej odmiany abartha evo powala na kolana rywali. Tak ostro wyglądającego malucha dawno już nie było. Włoska szkoła samochodowego stylu w szczytowej formie.

W evo ukąszonym przez czarnego skorpiona nie znajdziemy taniego kiczu, a nawet jeśli pojawia się tu atrapa wlotu, który do niczego nie służy, to wgląda lepiej niż u niektórych funkcjonalny wlot. Do pieca rozpalającego emocje dorzuca swoje krwisto czerwony lakier (niczym Ferrari? :)). Prawdziwego szyku nadają mu felgi, których wzór przypomina szczypce skorpiona, czyli znak rozpoznawczy Abartha. Nie ma szans, żeby ktokolwiek mógł przejść obok nich obojętnie. Obręcze upchnięte pod poszerzonymi nadkolami, to po prostu małe dzieła sztuki.


Wrażenie dodatkowo potęgują wloty w rozdętym przednim zderzaku i pokaźnych rozmiarów nieregularny spoiler nad tylną szybą. Potężny jak na uliczne auto dyfuzor i podwójna końcówka wydechu nie pozostawia już wyprzedanym autom żadnych złudzeń, że to nie jest zwyczajne punto. To wszystko sprawia, że w tym samochodzie czujemy się naprawdę dobrze i przede wszystkim męsko. Nie ma szans, aby ktoś zarzucił nam niepewność w orientacji seksualnej, a jeśli to zrobi, oznacza, że się nie zna albo jest chorobliwie zazdrosny.

Ale przejdźmy do tego co kryje się pod opakowaniem. Tu również zmieniono kilka rzeczy w porównaniu do seryjnej "kropki". Pojawiły się bardziej sportowe zegary marki Jaeger, a konsolę centralną pomalowano na fortepianową czerń, natomiast pozostałą cześć deski pokrywa miękkie ale chropowate, czarne jak smoła tworzywo, które swoją fakturą ma przypominać nagumowaną nawierzchnię toru wyścigowego. Oczywiście podsufitka również jest w jedynym słusznym dla aut sportowych kolorze - czarnym.

To wszystko wraz z grubą skórzaną kierownicą z wielkim skorpionem na środku robi naprawdę dobre wrażenie. Nie można też zapomnieć o także czarnych, pokaźnych fotelach kubełkowych. Wszystko by było idealnie gdyby zamontowano je ciut niżej - wysoka pozycja za kierownicą psuje trochę wrażenia podczas jazdy, a tych Abarth Evo potrafi dostarczyć w sporej dawce.


Sercem skorpiona jest jednostka Multiair 1.4 Turbo o mocy 165 KM (czyli o 10 więcej niż w poprzedniej wersji), przy której podłubali trochę specjaliści z Abartha. Istotą nowego silnika jest elektrohydrauliczny system sterujący powietrzem przy pomocy zaworów ssących silnika, bez używania przepustnicy. Fiatowski motor dostał większą turbinę Garretta która zwiększa maksymalny moment do 250 Nm (25,5 kGm) przy 2500 obr./min, a przyspieszenie od setki trwa 7,9 sekundy. W porównaniu do Abartha Grande Punto w nowym modelu przycisk "Sports boost" zastąpiono małą dźwignią umieszczoną przy lewarku zmiany biegów (podobną do tej z systemu DNA alfy romeo), którą skorpiona można przełączyć w tryb sport.

Nie jest to tylko gadżet, auto po jej przestawieniu zmienia diametralnie swoje oblicze. Z wyluzowanego podróżnika (w trybie normal) zmienia się w pełnokrwistego sprintera, który żwawo reaguje na nawet lekkie wciśnięcie pedału przyspieszenia. Dodatkowo elektryczne wspomaganie kierownicy staje się bardziej bezpośrednie. Co najważniejsze tylko w tym ustawieniu dostajemy do dyspozycji maksymalny moment obrotowy silnika.

Co ciekawe zdaniem swoich twórców MultiAir to uniwersalna technologia, którą z łatwością można stosować we wszystkich silnikach benzynowych. Interesujące możliwości rozwoju czekają również silniki diesla.


Z takim potencjałem mamy spory handicap przy każdym starcie spod świateł, jednak długie proste to nie jest prawdziwy żywioł Abartha. Najwięcej przyjemności skorpion daje na krętych, wąskich drogach. Sztywniejsze sprężyny i wzmocniony drążek stabilizujący w połączeniu z systemem Torque Transfer Control (poprawiający przeniesienie napędu na koła dzięki blokowaniu mechanizmu różnicowego) połyka kolejne wiraże zachowując się przy tym stabilnie z lekką tendencją do uciekania tyłu podczas dohamowania.

Jest to jednak dość przewidywalne zjawisko, które daje więcej frajdy niż realnego zagrożenia, zresztą nad utrzymaniem auta na drodze dba szereg systemów bezpieczeństwa, które na szczęście robią to niezbyt nachalnie. Przyjemność niestety kosztuje. Abarth w trybie sport podczas niezbyt delikatnego traktowania pedału pod prawą nogą potrafi "wypić" nawet 13 l/100 km. W trasie jednak przy spokojnej jeździe zadowoli się niespełna 7 litrami na "setkę". To prawie 2 litry więcej niż sugeruje producent, ale mimo wszystko niezły wynik. W końcu frajda z jazdy musi kosztować.

Abarth Punto Evo w wersji Esseesse kosztuje od 72 590 zł. W standardzie wyposażone jest min. w siedem poduszek powietrznych, manualna klimatyzacja, radioodtwarzacz CD/ MP3 i elektryczne szyby, elektroniczne systemy bezpieczeństwa od ABS z EBD na układzie Hill Holder kończąc plus zbędny naszym zdaniem system Start&Stop. Na razie nie są jeszcze dostępne pakiety tunigowe jak to miało miejsce w poprzedniej wersji, jednak lista płatnych dodatków jest dość długa. Mimo to podstawowa cena skorpiona jest bardzo kuszącą propozycją w porównaniu do konkurencji.

Rywale? Pieniądze? 


Rywale? 
Citroen DS3 Sport Chic (1.6 THP/156 KM) - 78 800 zł (w promocji 74 860 zł);
Mitsubishi Colt RalliArt (1.5 Turbo/150 KM) - 69 990 zł (w promocji 64 990 zł)
Seat Ibiza FR - 1.4 TSI/150 KM (7 DSG) - 71 590 zł

Abarth Punto Evo Essesse

Dane techniczne:

• 4 cylindry rzędowo, 4 zawory na cylinder, turbodoładowany
• pojemność 1368 cm³
• Moc 165KM (120kW) przy 5500 obr./min
• Maksymalny moment obrotowy 250 Nm przy 2500 obr./min
• Skrzynia biegów 6-biegowa mechaniczna skrzynia biegów Abarth
• Zawieszenie przednie niezależne typu McPherson
• Zawieszenie tylne belka skrętna
• Hamulce przednie wentylowana tarcza (Ø 305 mm x 28 mm)
• Hamulce tylne tarczowe (Ø 228 mm x 11 mm)
• 0-100 km/h 7.9 sek.
• Maksymalna prędkość 213 km/h
• Cykl miejski 8 l /100 km
• Cykl pozamiejski 5 l /100 km
• Cykl mieszany 6,1 l/100 km
• Obręcze ze stopów lekkich 17”, 5-ramienne, w kolorze antracytowym, lakierowane od wewnątrz
• Ogumienie 215/45 R17”

Wyposażenie:

• Airbagi czołowe, boczne, kurtyny - S/S/S
• ABS,ESP - S/S
• Klimatyzacja automatyczna - 1700 zł
• Elektrycznie sterowane szyby - S
• Kolor czerwony (velocita) - 1500 zł
• Podłokietnik z przodu - 500 zł
• Tempomat - 1500 zł
• Lusterko wsteczne elektrochromatyczne - 700 zł
• Chromowana obudowa lusterek bocznych - 300 zł
• Korek wlewu zamykany na klucz - 50 zł
• System Start&Stop - S
• Fotele Sabelt - 5500 zł
• System Hill Holder

Oceny:

Wygląd: 5
Przyjemność z jazdy: 5
Bogactwo wyposażenia: 4
Cena: 5

Oceny subiektywne:

Przestronność p/t: 4/2
bagażnik: 3
Spalanie: 3
Komfort: 4
Poziom hałasu: 4
Układ kierowniczy: 4
Poręczność w mieście: 4
Hamulce: 4
Precyzja skrzyni biegów: 3