Rządowe limity vs. rzeczywistość. Sprawdziłem ceny na stacjach Orlen, BP, Circle K, Amic i Auchan
Dziś koniec taniego tankowania stał się faktem – na stacje pełnym gazem wróciła wyższa akcyza. Od środy, 17 czerwca, za benzynę 95 zapłacisz maksymalnie 6,10 zł/l, a za diesla do 6,44 zł/l. Tak wynika z najnowszego obwieszczenia Ministra Energii opublikowanego w Monitorze Polskim. Rządowe sufity cenowe poszły w górę, dając koncernom zielone światło do podwyżek.
Reakcja rynku była natychmiastowa. Orlen podniósł hurtowe ceny benzyny Eurosuper 95 aż o 121 zł, odmiany Super Plus 98 o 215 zł, a oleju napędowego Ekodiesel o 71 zł za metr sześcienny.
Zdjęcia, które zrobiłem na najpopularniejszych stacjach w kraju, to fotograficzny zapis ostatnich godzin względnego spokoju. Pokazują one stawki, jakie obowiązywały tuż przed środowym powrotem nowej fali podwyżek, gdy sieci karnie trzymały się jeszcze poprzednich, niższych limitów. Tak wyglądały realne koszty tankowania tuż przed wejściem w życie nowych regulacji:
- Benzyna 95: Na stacji Auchan kosztowała 5,68 zł/l i była to najniższa cena w moim zestawieniu – kierowcy mogli ulegać złudzeniu, że trafili na głęboką promocję. Orlen, BP i Circle K trzymały się sztywno ówczesnego rządowego maksimum na poziomie 5,97 zł/l. Z kolei Amic zszedł tylko o grosz niżej (5,96 zł/l).
- Diesel (ON): Stawki wahały się od 6,08 zł/l (Auchan), przez 6,33 zł/l (Amic i Circle K) oraz 6,34 zł/l (Orlen), aż po 6,37 zł/l na stacjach BP.
- LPG: Autogaz kosztował średnio od 3,67 zł/l (Amic) do 3,69 zł/l (Orlen, Circle K i BP).
Paliwo premium w cenie zwykłego. Grzech nie skorzystać z okazji
Podczas mojego objazdu zarejestrowałem korzystną dla kierowców sytuację. Na stacjach sieci BP zwykły diesel oraz uszlachetniony Ultimate kosztowały dokładnie tyle samo: 6,37 zł/l. Z kolei sieć Circle K sprzedawała klasyczną benzynę 95 i wersję premium MilesPlus właściwie w jednej cenie – odpowiednio 5,96 i 5,97 zł/l.
Mogliśmy płacić nawet 25 groszy mniej. Paradoks tarczy
Kierowcy w Polsce mają pełne prawo czuć rozczarowanie. Zbieg okoliczności sprawił, że powrót wyższej akcyzy zaskoczył w momencie, gdy paliwa na świecie taniały. Analitycy biura Reflex stawiają sprawę jasno: gdyby polski rząd utrzymał pakiet CPN na dotychczasowych zasadach, ceny benzyny mogłyby spaść o 10-15 groszy na litrze, a diesla nawet o 25 groszy.
Globalne spadki cen na międzynarodowych rynkach (zjazd ropy w okolice 87 dolarów) stały się jednak dla rządu idealnym pretekstem do wycofania wsparcia akcyzowego. Przypominam: wygaszona 15 czerwca ulga wynosiła aż 29 gr na litrze benzyny i 28 gr na litrze ON. Od 15 do 30 czerwca jedynym, co chroni kierowców przed podwyżkami, są dzienne ceny maksymalne dyktowane przez resort energii.
Tarcza pęka, a banki alarmują. Te podwyżki dotkną każdego
Przed weekendem swoje prognozy cenowe opublikowali eksperci z e-petrol.pl. Zakładali oni, że w tym tygodniu średnie stawki detaliczne zamkną się w następujących widełkach:
Rodzaj paliwa | Prognozowana cena min. | Prognozowana cena max. |
Benzyna 95 | 5,84 zł/l | 5,97 zł/l |
Olej napędowy (ON) | 6,21 zł/l | 6,34 zł/l |
Autogaz (LPG) | 3,42 zł/l | 3,51 zł/l |
Wraz z ogłoszeniem nowych, środowych limitów przez Ministra Energii (6,10 zł za benzynę 95 i 6,44 zł za ON) ten raport można włożyć między bajki. Jak widać, rzeczywistość napisała własny scenariusz.
Ekonomiści największych banków w kraju nie pozostawiają złudzeń: wycofanie tarczy akcyzowej przez resort finansów to impuls dla inflacji, który odczuje cała gospodarka. Analitycy PKO BP wyliczają, że skok cen na stacjach o 28-29 groszy podbije ogólną inflację CPI o 0,2 punktu procentowego. Jeszcze wyższe stawki widzą eksperci Erste Bank Polska – ich zdaniem cofnięcie akcyzowej tarczy podbije ceny paliw o 4,5 proc., podwyższając inflację aż o 0,25 pkt proc. Pocieszeniem ma być fakt, że proces ten rozłoży się na czerwiec oraz lipiec i może być częściowo neutralizowany przez wahania cen ropy na giełdach.
Koniec złudzeń. Tusk i Motyka zapowiadają likwidację tarczy VAT
Sytuacja rynkowa ostatecznie zmusiła rząd do wyłożenia kart na stół. Minister Energii Miłosz Motyka potwierdził w Polsat News, że przesłanki do zakończenia odgórnej regulacji cen na stacjach zostały osiągnięte.
– Cena ropy Brent wraca w okolice 80 USD za baryłkę, a ceny diesla w portach ARA do ok. 1 tys. USD/t, więc zostają osiągnięte przesłanki do wygaszania regulowania cen paliw. Ewentualny powrót do wyższych stawek VAT na paliwa przełożyłby się na kilkadziesiąt groszy ceny na litrze – powiedział minister Motyka.
Koniec złudzeń przypieczętował premier Donald Tusk, oficjalnie zapowiadając całkowite wyłączenie projektu osłonowego "Ceny Paliwa Niżej" (CPN). Szef rządu tłumaczy, że decyzja o rezygnacji z dopłat do akcyzy opierała się na trafnych założeniach geopolitycznych (porozumienie USA–Iran), dzięki czemu ceny na giełdach spadły.
Premier rzucił też nowe światło na kulisy finansowania całego programu: CPN w dużej mierze sfinansują firmy paliwowe, dzięki podatkowi od nadzwyczajnych zysków. Jednocześnie postawił sprawę jasno – po akcyzie czas na kolejny krok: W tej chwili odchodzimy od akcyzy, za jakiś czas będzie decyzja dotycząca VAT.
Od 1 lipca paliwo droższe o złotówkę?
To oznacza, że z początkiem wakacji kierowcy mogą spodziewać się drugiej, znacznie bardziej bolesnej fazy wygaszania programu CPN. Już 1 lipca 2026 roku stawka podatku VAT na paliwa wzrośnie z obecnych "promocyjnych" 8 proc. do standardowych 23 proc.
W praktyce oznacza to skokowy wzrost cen na stacjach: za litr benzyny 95 zapłacimy średnio o 83-85 groszy więcej, a w przypadku diesla podwyżka sięgnie nawet 90-95 groszy na litrze. Dla przeciętnego kierowcy tankującego do pełna bak o pojemności 45 litrów kalkulacja jest jasna – każdy pojedynczy rachunek wzrośnie o blisko 40 zł. Dzisiejsze podwyżki z 17 czerwca to zaledwie rozgrzewka przed tym, co czeka nas w lipcu.