. Jednak przepisy dają możliwość przejechania "na żółtym" tylko w przypadku, gdy samochód znajduje się tak
blisko świateł, że nie ma możliwości zatrzymania pojazdu bez gwałtownego hamowania które stworzyłoby zagrożenie dla pojazdów jadących z tyłu. Jak wynika z informacji Renault 71 proc.
kierowców przejeżdża na żółtym świetle właśnie wtedy gdy w przeciwnym razie musieliby się nagle gwałtownie zatrzymać. Jednak .
>>>Zobacz, ile zapłacisz za piracką jazdę
"Takie zachowanie jest szczególnie niebezpieczne w sytuacjach, kiedy przed kierowcą ignorującym żółte światło znajduje się inny pojazd, który - postępując zgodnie z przepisami
- zatrzyma się. . Wszystko przez brak wyobraźni i traktowanie żółtego światła jak gdyby było
zielonym" - ostrzega Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.
>>>Tak motocyklista łamie kark!
Co gorsze "szczególna sytuacja", która usprawiedliwia przejazd na żółtym świetle jest często przesadnie wykorzystywana przez kierowców. ". Taka ewentualność zachodzi tylko wtedy, gdy żółte światło włącza się na ułamek sekundy przed dojechaniem do sygnalizatora i wówczas faktycznie nie ma możliwości, aby zahamować. W każdym innym wypadku należy się zatrzymać" - dodaje Weseli.
. Sytuacja, podczas której kierowca nie zatrzymuje się, dojeżdżając do sygnalizatora z żółtym światłem
oznacza, że z dużym prawdopodobieństwem przejeżdża skrzyżowanie już na świetle czerwonym. W tym czasie na pasach mogą pojawić się przechodnie.
>>>Kierowcy nie umieją jeździć!
Wjeżdżanie za sygnalizator kiedy jest to zabronione jest wykroczeniem, za które grozi kierowcy jeden z najwyższych mandatów, mogący wynieść nawet 500 zł oraz 6 punktów karnych.