Zacznijmy od sprawdzenia, czy nie powinniśmy wykonać kolejnego przeglądu. Jeżeli pozostało do niego zaledwie kilkaset kilometrów, to najprościej będzie pojechać i zrobić go właśnie teraz,
przed podróżą. W wypadku nowszych aut niewykonanie przeglądu w terminie czy też przekroczenie limitu kilometrów może nawet spowodować unieważnienie gwarancji!
Sprawdźmy, czy mamy w samochodzie elementy wyposażenia obowiązkowego, takie jak trójkąt i gaśnica. Czy są na swoich miejscach apteczka, podnośnik, klucz do kół i atlas samochodowy? Nie
namawiamy do wożenia ze sobą warsztatu ani walizki części zamiennych, ale warto mieć ze sobą rękawiczki do wymiany koła, podstawowe narzędzia (wkrętaki, kombinerki, zestaw najważniejszych
kluczy) oraz zapasowe żarówki, bezpieczniki, ewentualnie pasek klinowy.
Skontrolujmy poziom oleju w silniku i w razie potrzeby uzupełnijmy zgodnie ze wskazówkami w instrukcji obsługi. W dłuższą drogę warto zabrać ze sobą przynajmniej jedno małe (na
"dolewki") opakowanie oleju, którym zalany jest silnik - dotyczy to w szczególności posiadaczy aut z nowoczesnymi, wysilonymi jednostkami napędowymi (np. turbodiesle z
pompowtryskiwaczami). Wbrew pozorom kupienie odpowiedniego oleju na stacji benzynowej może okazać się dość trudne lub niemożliwe.
Sprawdźmy (przy zimnym silniku) poziom płynu w układzie chłodzenia i w razie potrzeby dolejmy płynu. Starannie obejrzyjmy przewody gumowe - czy nie ma śladów pęknięć i wycieków, czy
trzymają metalowe obejmy na końcach? Obecność ewentualnych wycieków sprawdźmy raz jeszcze (ostrożnie!) po nagrzaniu silnika. Czy włącza się wentylator chłodnicy?
Kontroli wymaga także poziom płynu hamulcowego. Niewielkie ubytki są rzeczą normalną, natomiast jeśli niedawno płynu dolewaliśmy, to jego niski poziom sugeruje obecność wycieków, a zatem
konieczność natychmiastowej wizyty w warsztacie! Poza poziomem płynu ważna jest też temperatura wrzenia. Można ją sprawdzić, używając odpowiednich przyrządów - większość kierowców
musi więc skorzystać z usług warsztatu. Producenci samochodów zalecają na ogół wymianę płynu hamulcowego co 2 lata, niezależnie od przebiegu auta. Nie warto na tym oszczędzać.
Korzystając z miernika napięcia bądź areometru (nowsze baterie mają własne "magiczne oczko"), sprawdźmy stan akumulatora, a w razie potrzeby doładujmy go i ustalmy
przyczynę niedoładowania. W bateriach, które tego wymagają, uzupełnijmy poziom elektrolitu (tylko wodą destylowaną!). Skontrolujmy czystość bolców akumulatora oraz nałożonych na nie
zacisków.
Na pewno warto skontrolować stan paska (pasków) klinowego lub wielorowkowego, napędzającego osprzęt silnika i akcesoria. Jeśli widoczne są uszkodzenia mechaniczne (spękania, rozwarstwienia),
lepiej profilaktycznie wymienić go na nowy. Sprawdźmy, czy właściwy jest naciąg paska - pod naciskiem powinien ugiąć się na ok. 15 mm (dokładne dane w instrukcji obsługi auta).
Sprawdźmy ważność prawa jazdy (nie wszyscy mają bezterminowe!) i dowodu rejestracyjnego (termin obowiązkowego badania technicznego?) oraz polisę OC (termin płatności kolejnej raty
składki?). W dłuższą podróż dobrze też zabrać ze sobą (a najlepiej wręczyć na przechowanie innemu członkowi rodziny) drugi komplet kluczyków i pilot alarmu.
Jeśli auto od dawna nie odwiedzało mechanika, przed dłuższą podróżą warto na pewno sprawdzić stan tarcz i okładzin hamulcowych. Graniczne grubości podaje instrukcja serwisowa auta. Jeżeli
nie czujemy się na siłach wykonać tego samodzielnie, wpadnijmy na chwilę do warsztatu. Gdy klocki są cienkie, lepiej wymienić je zawczasu - po co ryzykować zniszczenie tarcz?
Starannie obejrzyjmy wszystkie opony. Czy bieżnik jest wystarczająco głęboki, czy nie ma rozdarć albo niepokojcych wybrzuszeń? W razie wątpliwości pojedźmy do warsztatu wulkanizacyjnego.
Sprawdźmy ciśnienie w oponach (również w zapasie!). Jeśli auto będzie w pełni załadowane, ciśnienie należy zwiększyć do wymaganego poziomu (patrz instrukcja obsługi).