Właśnie najnowszego nissana GT-R polska edycja magazynu "Playboy" okrzyknęła "autem dla twardziela". Podobno króliczki aż piszczały z radości…
Model, który przyjechał do Polski na gościnne występy, to egzemplarz unikalny, bo… przecięty na pół. Przekrój zdradza wszystkie rozwiązania techniczne niewidoczne gołym okiem - budowany ręcznie silnik V6 z podwójnym doładowaniem, sekwencyjną sześciobiegową przekładnię z podwójnym sprzęgłem, układ napędu na cztery koła i zawieszenie.
"Pociętego" Nissana GT-R można oglądać do 8 czerwca w salonie Nissana przy ul. Puławskiej 276 w Warszawie. Warszawski diler T&T i salon Japan Motors w Krakowie należą do grupy Nissan High Performance Centers, gdzie można kupić, a potem serwisować te wyjątkowe samochody.
Ciekawostka - w ciągu dwóch miesięcy przedsprzedaży w czterech krajach, w których działa Nissan Sales Central & Eastern Europe (Polska, Czechy, Węgry i Słowacja), sprzedano 104 auta, z czego 38 w Polsce.
Ile kosztuje japońska maszyna prędkości? Wersja podstawowa to niemal 325 tys. zł, model topowy ponad 340 tys. zł. W porównaniu do ceny kultowej 911 turbo (ok. 600 tys. zł) to niewiele ponad połowa ceny.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.