W porównaniu ze znanym dotąd pięcioosobowym modelem, nowy qashqai urósł o 21 centymetrów - do ponad 4,5 metra. To wystarczyło, by wstawić do kabiny o dwa siedzenia więcej - proste i skuteczne.
Linia dachu ciągnie się niemal 4 cm wyżej niż w zwykłej wersji, dlatego producent twierdzi, że w ostatnim rzędzie nie zabraknie miejsca nad głowami. Jest tylko jeden warunek - miejscówki są przeznaczone dla dzieci (i podobno dorosłych?) nie wyższych niż 1,6 m.
Dwa dodatkowe fotele są wyciągane z podłogi bagażnika. Qashqai w rozmiarze XL połyka pół tysiąca litrów najróżniejszych pakunków - to o 90 litrów więcej niż normalny model.
Samochód będzie dostępny z dwoma silnikami benzynowymi (1.6/115 KM lub 2.0/140 KM) i dwoma turbodieslami (1.5/106 KM, 240Nm albo 2.0/150 KM, 320 Nm).
Obie wersje z 2-litrowymi jednostkami dostaną napęd All-Mode 4x4. Mało tego, każdy Q+2 zostanie standardowo przykryty szklanym dachem. W sprzedaży od października.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.