Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak w Rosji załatwia się badanie techniczne. Wystarczy Paint i fotomontaż

16 września 2022, 20:57
[aktualizacja 16 września 2022, 20:57]
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Przegląd samochodu w Rosji
<p>Badanie techniczne samochodu po rosyjsku, czyli prymitywny fotomontaż w programie graficznym</p>/dziennik.pl
Badanie techniczne samochodu w Rosji mimo prawnego obowiązku, w rzeczywistości nie wymaga obecności auta w stacji kontroli pojazdów. Wystarczy trochę samozaparcia i umiejętności obsługi programu graficznego. W sieci pojawiły się zdjęcia, które pokazują jak rosyjskie prawo działa w praktyce.

Badanie techniczne samochodu to temat, który elektryzuje kierowców i diagnostów. W Polsce już niebawem wejdą w życie zaostrzone przepisy, a stacje kontroli pojazdów narzekają na niezmienione od lat stawki za obowiązkowe przeglądy samochodów. Jedna z poważniejszych zmian w przepisach zakłada konieczność fotografowania pojazdu podczas przeglądu i archiwizowanie takich danych.

Tymczasem w równoległym świecie w Rosji taki obowiązek funkcjonuje od dłuższego czasu. Wszystko po to, żeby wyeliminować "wirtualne" badania techniczne. Pomysłowi diagności znaleźli jednak sposób na ominięcie opresyjnego systemu.

Badanie techniczne samochodu w Rosji, jak wygląda procedura?

W rosyjskich mediach pojawiły się zdjęcia z przeglądów, które miały dokumentować obecność pojazdu w stacji kontroli pojazdów. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie ich forma. Kuriozalne fotomontaże wykonane przez grafików z umiejętnościami na poziomie szkoły podstawowej obiegły cały świat, stając się tematem memów. Wśród opublikowanych fotografii można zobaczyć auta o zaburzonych proporcjach, z trzema tylnymi kołami, a nawet lewitujące w powietrzu.

4-przeglad-2-37563359.jpg
Przegląd samochodu w Rosji/fot. autonews.ru

Większość amatorskich przeróbek wykonano w prostych programach graficznych takich jak np. Paint. Wszystko po to, żeby oszukać komputerowe algorytmy w centralnej bazie prowadzonej przez odpowiedni urząd. Rosyjskie przepisy wymagają od diagnostów przygotowywania tzw. kart diagnostycznych i przesyłania ich w formie cyfrowej poprzez specjalną platformę.

Załącza się do nich zdjęcia ukazujące przód i tył pojazdu na stanowisku kontrolnym. Oprócz tego na zdjęciu musi się pojawić wizerunek diagnosty. Taki obowiązek miał wyeliminować raz na zawsze "wirtualne" przeglądy i uszczelnić całą procedurę. Życie pokazuje, że pomiędzy prawem a rzeczywistością w Rosji jest ogromny rozstrzał.

Badanie techniczne samochodu w Rosji, diagności wiedzą jak oszukać system

Diagności szybko znaleźli sposób na ominięcie przepisów. Okazało się, że systemowy algorytm podczas dodawania zdjęć do bazy sprawdza, czy na zdjęciu znajdują się tablice rejestracyjne oraz sylwetka człowieka. Pozostałe informacje nie są już tak ważne. Dlatego zaburzone proporcje czy trójkołowe samochody nie były problemem.

Przez wiele miesięcy proceder był skuteczny, ponieważ urzędnicy operujący systemem mieli wyłącznie wgląd do miniaturek zdjęć na których nie było widać szczegółów. Co jakiś czas przeprowadzano rutynowe kontrole, aż pewnego dnia urzędnicy trafili na absurdalne fotomontaże z wklejonymi samochodami i diagnostami.

Badanie techniczne samochodu w Rosji, tylko samochody użytkowe

Zdjęcia, które opublikowano w sieci pochodzą z jednej stacji diagnostycznej, ale lokalne media podkreślają, że problem dotyczy wielu regionów. Na fotomontażach pojawiają się głównie samochody użytkowe. To dlatego, że od grudnia ubiegłego roku wszystkie pojazdy wykorzystywane zarobkowo muszą obowiązkowo zaliczać okresowe badanie techniczne.

Ten sam obowiązek zlikwidowano dla samochodów prywatnych. W rosyjskich mediach można znaleźć informacje, że decyzję podjęto głównie ze względu na wysoką korupcję w środowisku diagnostów.

4-przeglad-1-37563353.jpg
Przegląd samochodu w Rosji/fot. autonews.ru
4-przeglad-3-37563370.jpg
Przegląd samochodu w Rosji/fot. autonews.ru
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj