Czeska policja informuje polskim kierowcy, który narozrabiał za kierownicą ciężarówki. Otóż szofer zatrudniony w firmie transportowej z gminy Głogówek miał zlekceważyć zakaz wjazdu na remontowaną drogę - jechał trasą, aż stanął oko w oko z ekipą drogowców wylewających ostatnią warstwę asfaltu.

Wtedy postanowił zawrócić. W trakcie manewrowania uszkodził maszynę drogowców. Pokiereszował też kabinę w swojej ciężarówce i rozerwał jeden z zbiorników - paliwo wylało się na nową nawierzchnię i spłynęło do kanalizacji. Jedynie szybka reakcja straży pożarnej uratowała pobliską rzekę przed skażeniem, a wodę z niej czerpią m.in. mieszkańcy Nysy czy Głuchołaz.

Polski kierowca w trakcie zawracania rozerwał zbiornik paliwa w swojej ciężarówce... policie.cz

Ciężarówka miała dwa zbiorniki paliwa. Polak uciekał z jednym całym

Czescy mundurowi podkreślają, że Polak nic sobie nie robił ze szkód i odjechał. Patrol policji zatrzymał go kilka kilometrów dalej podróżującego kierunku miejscowości Jesionik. Dostał mandat za złamanie przepisów drogowych. I wygląda na to, że sprawa będzie miała dalszy ciąg - szkody wyrządzone przez niefrasobliwego szofera wyceniono na 6 mln koron, czyli ok. 1 mln zł.

Reklama
... uszkodził maszynę czeskich drogowców... policie.cz

Sam winowajca ponoć nie przyznawał się szefowi firmy transportowej do zniszczeń. Poskarżył się za to na brygadę czeskich robotników, którzy mieli rzucać w niego kamieniami.

...a rozlane paliwo zniszczyło nową nawierzchnię remontowanej drogi policie.cz
Akcja czeskiej straży pożarnej hzscr.cz
Akcja czeskiej straży pożarnej hzscr.cz
Akcja czeskiej straży pożarnej hzscr.cz
Akcja czeskiej straży pożarnej hzscr.cz