- wspomina Daniel.
Na pomysł zakupu malucha wpadła jego żona Ester. - tłumaczy.
Amerykanin przyznaje, że początkowo się opierał- opowiada dyplomata.
Daniel wspomina też ten "pierwszy raz w maluchu" - gdy wsiadł za kierownicę zdziwił go mały kokpit. Przyznaje, że nie mógł znaleźć radia. cieszy się Amerykanin.
Koledzy z ambasady początkowo sądzili, że zwariował. - przyznaje Christopher.
Kristen, asystentkę ambasadora USA w Polsce, zdziwiły proporcje Daniela i fiata 126p. - opowiada i dodaje, że pierwszym autem rodziców jej chłopaka, który jest Polakiem, był maluch.
Nawet ambasador USA w Polsce Paul Jones podróżował maluchem z Danielem za kierownicą i w obstawie dwóch mrocznych chevroletów tak wielkich, że silnik od małego fiata mógłby napędzać ich wycieraczki. Był pod wrażeniem. To trzeba zobaczyć na filmie zrealizowanym przez ambasadę amerykańską w Polsce.