Płocka prokuratura nadal prowadzi śledztwo w sprawie pirackiej jazdy Roberta N. pseudonim Frog - N. za kierownicą białego BMW ścigał się ulicami Warszawy z motocyklami. Nie jest wykluczone, że Frog niebawem stanie przed sądem oskarżony o przestępstwo "sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu drogowym".
Jednak policja nie czeka na finał tego śledztwa - donosi gazeta.pl. Mundurowi chcą ukarania "Froga" za wykroczenia, które, zdaniem policji, popełnił na początku czerwca.
mówi gazecie.pl oficer stołecznej policji.
Policja już przekazała pięć różnych wniosków do różnych warszawskich sądów, w zależności od tego, przez którą dzielnicę jechał akurat kierowca białego BMW. Mundurowi posłużyli się opinią biegłego, który wyliczył, że Robert N. podczas 12-minutowej jazdy popełnił aż 106 wykroczeń drogowych.
Biegły doliczył się 41 przypadków przekroczenia prędkości. Rekord pobił na Trasie Siekierkowskiej na wysokości Sanktuarium - 227 km/h. Inne grzechy? Policjanci wyliczają, że m.in. 5 razy zignorował czerwone światło i 17 razy przekroczył linię ciągłą. Jechał pod prąd, na długich światłach i korzystał z komórki podczas prowadzenia samochodu. Wszystkie te wykroczenia popełnił, mając odebrane prawo jazdy, a spis wyczynów jest znacznie dłuższy…
Przy okazji wyszło na jaw, że BMW M3, które często jeździ po Warszawie z fikcyjnymi tablicami S2YBKI albo W8XXX, naprawdę jest zarejestrowane w Białymstoku. Należy do właściciela zakładu krawieckiego. Przedsiębiorca udostępnił swój samochód do wypożyczalni szybkich aut, którą prowadzi "Frog".
CZYTAJ TAKŻE Pani prokurator to matka pirata z BMW z Warszawy? Sprawdziliśmy>>>
ZOBACZ TAKŻE Prokurator na podstawie policyjnych dowodów nie może zatrzymać kierowcy BMW>>>