Dziennik Gazeta Prawana logo

Jarosław Wałęsa chce 100 tysięcy złotych za wypadek

31 października 2012, 10:35
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Jarosław Wałęsa
Jarosław Wałęsa/AP
Kary roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, grzywny i nawiązki 10 tys. zł zażądał prokurator dla kierowcy toyoty oskarżonego o nieumyślne spowodowanie we wrześniu 2011 r. wypadku, w którym ranny został europoseł PO Jarosław Wałęsa.

Jeden z pełnomocników Wałęsy podtrzymał żądanie 100 tys. zł zadośćuczynienia od oskarżonego Tadeusza M. On sam powtórzył, iż nie przyznaje się do winy.

Sąd Rejonowy w Sierpcu, gdzie toczył się proces, ogłosi wyrok 5 listopada. Za nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego, którego skutkiem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu, grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Kierowca toyoty, Tadeusz M., jest oskarżony o to, że wyjeżdżając na drogę zza stojącej na poboczu ciężarówki i wykonując manewr zawracania nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu motocyklowi kierowanemu przez Wałęsę, co doprowadziło do zderzenia. W wyniku wypadku, do którego doszło 2 września 2011 r. w miejscowości Stropkowo (Mazowieckie), Wałęsa doznał poważnych obrażeń ciała.

- powiedział przed sądem Tadeusz M. Jego obrońca, mecenas Konrad Kulpa przekonywał, że wynikający z przepisów o ruchu drogowym i podnoszony przez prokuratora wymóg zachowania szczególnej ostrożności dotyczy nie tylko kierowcy toyoty, ale także Wałęsy - kierowcy motocykla. Sugerował, że Wałęsa wybrał tę konkretną drogę, gdyż tego dnia, gdy doszło do wypadku, spieszył się.

Kulpa zakwestionował wartość opinii wydanej ws. wypadku przez biegłych z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, twierdząc, że opracowanie to nie jest rekonstrukcją zdarzenia, a wnioski wykraczają poza kompetencje ekspertów.

- oświadczył Kulpa. Wniósł o uniewinnienie Tadeusza M.

Jeden z pełnomocników Wałęsy, mecenas Dariusz Strzelecki, argumentował, że brak śladów hamowania motocykla oznacza, iż Wałęsa w ogóle nie hamował, będąc zaskoczony pojawieniem się toyoty na drodze.

- podkreślił. Ocenił, że opinia biegłych ws. wypadku jest spójna i nie może budzić zastrzeżeń.

Odnosząc się do żądanej od oskarżonego kwoty 100 tys. zł zadośćuczynienia, Strzelecki przypomniał, że Wałęsa doznał w wyniku wypadku bardzo poważnych obrażeń i przeszedł ponad 20 operacji.

Można powiedzieć, że cudem przeżył - dodał. Ocenił, że żądana kwota nie jest wygórowana w stosunku do obrażeń, jakich doznał Wałęsa, a także jego leczenia i rehabilitacji, która jeszcze potrwa. Strzelecki zwrócił uwagę, że kwota zadośćuczynienia nie obciąży bezpośrednio Tadeusza M., gdyż jako kierowca może on dochodzić tej sumy od swego ubezpieczyciela.

Podczas rozprawy, przed zamknięciem przewodu sądowego, sąd wysłuchał biegłych z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, którzy uzupełnili swe wcześniejsze opinie.

Biegli ocenili m.in., że kierowca toyoty nie powinien podejmować ryzyka wykonania manewru zawracania, który w tym przypadku był nietypowy i wymagał większego poziomu ostrożności.

Sąd oddalił wniosek obrońcy Tadeusza M. o powołanie nowego zespołu biegłych, którzy mieliby wypowiedzieć się na temat wypadku. Sąd uznał, że wszystkie dotychczasowe opinie biegłych z krakowskiego IES "nie noszą charakteru niepełnych i niejasnych".

Wcześniej, na wniosek sądu, biegli uzupełniali opinię dwa razy - pisemnie. W opinii głównej, opracowanej podczas śledztwa, biegli ocenili, że w momencie wypadku w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 90 km/h, Wałęsa jechał z prędkością ok. 115 km/h. Podczas procesu, w jednej z uzupełniających opinii, biegli uznali m.in., że zachowanie dozwolonej prędkości - do 90 km/h - przez kierującego motocyklem Wałęsę dawałoby znaczącą szansę na uniknięcie zderzenia z toyotą. Zastrzegli jednak, że sprawcą zagrożenia drogowego był Tadeusz M.

Proces Tadeusza M. o nieumyślne spowodowanie wypadku Wałęsy rozpoczął się 8 maja. Wałęsa zeznał wtedy, iż nie pamięta wypadku. W czasie opisywanej rozprawy nie było go w sądzie.

W połowie września Komenda Powiatowa Policji w Sierpcu umorzyła sprawę wykroczenia drogowego Wałęsy, czyli przekroczenia przez niego w chwili wypadku prędkości ponad dozwolone 90 km/h. Powodem umorzenia, mimo iż Parlament Europejski kilka dni wcześniej uchylił immunitet Wałęsy, było przedawnienie karalności z uwagi na upływ roku od popełnienia wykroczenia. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj