Nowy limit rządu przebity. Benzyna 95 w górę, diesel najdroższy od startu tarczy CPN
Ta radość nie trwała długo. Po kilku dniach ulgi rządowa tarcza pakietu CPN, która miała chronić portfele przed podwyżkami, znowu zaczyna pękać pod naporem rosnących cen w hurcie. Ministerstwo Energii nie miało wyjścia i podniosło urzędowe stawki maksymalne dla paliw.
W efekcie we wtorek, 27 października 2026 r., na stacjach za popularną "95-kę" trzeba zapłacić wyraźnie więcej. Jednak największa podwyżka trafia dziś w kierowców aut z silnikiem Diesla. Oto jak wyglądają nowe cenniki:
- Benzyna 95 – maksymalnie 6,58 zł/l (o 7 groszy drożej niż w poniedziałek).
- Diesel (ON) – właśnie prysła bariera 8 zł i olej napędowy kosztuje już 8,18 zł/l, czyli najdrożej od początku aktualnej tarczy CPN. To o 19 groszy więcej niż wczoraj i aż o 30 groszy więcej niż pierwszego dnia obowiązywania pakietu CPN (3 października).
Przepaść rok do roku. Diesel droższy o 2,20 zł
Przebicie przez olej napędowy psychologicznej granicy 8 zł oraz wzrost ceny benzyny 95 pokazują, jak ogromna presja panuje na hurtowym rynku paliw. Żeby jeszcze wyraźniej zobaczyć skalę podwyżek, wystarczy cofnąć się o rok: dokładnie 27 października 2025 roku litr "95-ki" kosztował średnio 5,88 zł, a diesla 5,98 zł. Dziś trzeba płacić drożej odpowiednio o 70 groszy/l (benzyna) i aż o 2,20 zł/l (diesel).
Jak wyglądała realna sytuacja tuż przed wejściem nowych, wyższych limitów? Objechałem w poniedziałek najpopularniejsze stacje. Oto co działo się przy dystrybutorach…
Objechałem stacje paliw. Tyle kosztuje benzyna 95, LPG i diesel [STAWKI]
Zdjęcia, które zrobiłem przed wejściem wtorkowych cen maksymalnych, potwierdzają jedno: największe koncerny do ostatniego grosza wyciskają rządowe limity i nie dają kierowcom taryfy ulgowej. Tak wyglądały cenniki:
- Benzyna 95: najtaniej można było zatankować na stacji Moya – 6,34 zł/l. Tuż za nią znalazł się Auchan ze stawką 6,41 zł/l. Avia i Amic to 6,46 zł/l, a Carrefour trzymał 6,50 zł/l. Z kolei Orlen, Circle K, BP, Shell i MOL wjechały na maksymalny poziom i wystawiły identyczną kwotę 6,51 zł/l.
- Diesel (ON): najtańszy olej napędowy oferował Auchan – cena 7,77 zł/l w porównaniu z dzisiejszym maksimum 8,18 zł/l wygląda jak promocja. Carrefour i Moya sprzedawały ON odpowiednio po 7,80 zł/l i 7,86 zł/l. Amic i Avia kasowały 7,91 zł/l i 7,94 zł/l. Na stacjach Orlen cena standardowego diesla wynosiła 7,96 zł/l. Maksymalną stawkę 7,99 zł/l pobierały z kolei BP, Shell, Circle K i MOL.
- Autogaz (LPG): nie został objęty tarczą CPN i drożeje z dnia na dzień. Kierowcy aut z instalacją gazową płacą już od 3,47 zł/l (Shell), przez 3,50 zł/l (Carrefour), 3,54 zł/l (Amic), 3,56 zł/l (BP i Circle K), aż po 3,84 zł/l na Orlenie. Przypomnę, że LPG rok temu (27 października) kosztował średnio 2,63 zł/l. Dziś trzeba zapłacić nawet o 1,21 zł/l drożej.
Rynkowa anomalia potrwa tylko kilka godzin. Kierowcy tankują paliwo premium w cenie zwykłego
Podczas objazdu natknąłem się na korzystną anomalię. Pakiet CPN doprowadził do sytuacji, w której na niektórych stacjach paliwo premium kosztuje dokładnie tyle samo co zwykła benzyna 95 i standardowy diesel, a na innych różnica wynosi zaledwie kilka groszy. Ta korzystna sytuacja może się zmienić, ponieważ w środę będą obowiązywać nowe ceny maksymalne:
- Circle K: benzyna 95 i uszlachetniona wersja milesPlus miały identyczną cenę (6,51 zł/l). Z kolei zwykły diesel miles oraz premium milesPlus kosztowały po 7,99 zł/l.
- Orlen: sprzedawał zwykły ON za 7,96 zł/l, podczas gdy wersja premium (Verva Diesel) dobiła do 7,99 zł/l (zaledwie 3 grosze różnicy).
- Shell: benzyna V-Power 95 kosztowała tyle samo co zwykła FuelSave 95 (6,51 zł/l), a V-Power Diesel to był identyczny wydatek jak klasyczny ON (7,99 zł/l).
- BP: klasyczny ON i wersja Ultimate kosztowały jednakowo – 7,99 zł/l.
- MOL: sprzedawał uszlachetniony diesel Evo Plus po 7,99 zł/l (przy cenie 7,96 zł/l za klasyczny ON).
- Amic: różnica między dieslem standardowym (7,91 zł/l) a uszlachetnionym Pro ON (7,99 zł/l) wynosiła 8 groszy. Klasyczna benzyna 95 i Pro95 były dostępne za odpowiednio 6,46 zł/l i 6,51 zł/l.
Tabele analityków właśnie trafiły do kosza. Tyle zapłacisz za paliwo przed 1 listopada
Czego spodziewać się w środę 28 października i podczas wyjazdów na Wszystkich Świętych 1 listopada? Jeszcze wczoraj analitycy e-petrol.pl i biura Reflex twierdzili, że benzyna 95 i diesel pozwolą kierowcom odetchnąć.
Rzeczywistość szybko zweryfikowała te prognozy. Zwłaszcza maksymalna cena diesla zdemolowała sufity zapowiadane przez ekspertów.
Z kolei autogaz (LPG) nie podlega urzędowym ograniczeniom (i rząd nie planuje objąć tego paliwa tarczą CPN), dlatego stacje ustalają jego stawki swobodnie, co zdaniem znawców rynku z e-petrol.pl w tydzień wygenerowało podwyżkę o kolejne 16 groszy. W przypadku gazu realne ceny już przebiły wróżby analityków, co wyraźnie widać w poniższym zestawieniu:
Paliwo | Aktualne ceny na stacjach | Limit rządowy we wtorek 27 października | Nowa prognoza e-petrol.pl | Nowa prognoza biura Reflex do 30 października |
Benzyna 95 | 6,34-6,51 zł/l (najtaniej: Moya; najdrożej: Orlen, Circle K, BP, Shell, MOL) | 6,58 zł/l (7 gr drożej niż w poniedziałek) | 6,45-6,57 zł/l | 6,53 zł/l |
Diesel (ON) | 7,77-7,99 zł/l (najtaniej: Auchan; najdrożej: BP, Shell, Circle K) | 8,18 zł/l (podwyżka o 19 gr) | 7,90-8,02 zł/l | 8,09 zł/l |
Autogaz (LPG) | 3,47-3,84 zł/l (najtaniej: Shell; najdrożej: Orlen) | brak limitu | 3,59-3,70 zł/l | 3,62 zł/l (+5 gr) |
Ropa już po 114 dolarów za baryłkę. Dlaczego na stacjach jest tak drogo?
Na światowych giełdach sytuacja jest napięta – cena ropy skoczyła już do 114 dolarów za baryłkę. Jak wskazuje Jakub Bogucki z e-petrol.pl, to bezpośredni efekt ataków jemeńskich Huti na obiekty w Arabii Saudyjskiej oraz ciągle paraliżowanej żeglugi w Cieśninie Ormuz, co podbija premię ryzyka.
Przed całkowitym odlotem cen na pylonach chroni nas obecnie przywrócona trzecia odsłona pakietu CPN (obniżka VAT do 8 proc., najniższa dopuszczalna w UE akcyza i ceny maksymalne ogłaszane przez resort). Minister energii nie ukrywa, że rząd nie miał wyjścia: – Nie mieliśmy alternatywy, bo w przeciwnym razie zdrożałoby wszystko – przyznał Motyka podczas konferencji "Polish Oil & Gas Congress".
600 procent w górę. Szef polskiego koncernu zdradza prawdziwy powód wysokich cen
Wielu kierowców zastanawia się jednak, dlaczego mimo wszystko ceny detaliczne są wysokie. Odpowiedź kryje się w mechanizmie, o którym rzadko mówi się przy dystrybutorze: o cenie końcowej decyduje nie tyle sama ropa, co koszt jej przetworzenia oraz kondycja polskiej waluty.
– Na cenę paliwa na stacji składają się przede wszystkim koszt ropy naftowej, marża rafineryjna oraz kurs dolara. Do tego dochodzą podatki i inne opłaty. Z tego powodu zmiany cen na światowych rynkach nie zawsze bezpośrednio przekładają się na koszt tankowania – punktuje w rozmowie z money.pl Adam Sikorski, prezes spółki Unimot (właściciel sieci Avia).
Jego zdaniem głównym czynnikiem obecnych podwyżek okazał się potężny wzrost marż rafineryjnych. W normalnych warunkach rynkowych przerób baryłki przynosił rafineriom około 10–12 dolarów zysku. Dziś te stawki poszybowały do poziomu 60–70 dolarów. To ponad sześciokrotny skok, który podbija ceny hurtowe. Obecną sytuację Sikorski tłumaczy splotem kilku niekorzystnych wydarzeń:
- Przerwane łańcuchy dostaw i ataki na Bliskim Wschodzie: Uderzenia w infrastrukturę naftową regularnie paraliżują zakłady produkcyjne, drastycznie zmniejszając podaż gotowych paliw.
- Własne grzechy Europy: W ciągu minionych 15 lat na Starym Kontynencie wygaszono blisko 30 rafinerii, uznając ich utrzymywanie za nierentowne w dobie zielonej transformacji. W efekcie UE oddała inicjatywę i zamiast przetwarzać surowiec u siebie, uzależniła się od importu gotowej benzyny i diesla.
- Efekt walutowy: Każde osłabienie złotego wobec amerykańskiego dolara automatycznie podbija koszt sprowadzanego surowca, zanim ten w ogóle trafi do polskich zbiorników.
Kiedy benzyna 95 będzie po 6 zł? Jest tylko jeden scenariusz
Czy kierowcy mają jeszcze szansę zobaczyć na dłużej "szóstkę" z przodu? Taki scenariusz pozostaje w zasięgu ręki, jednak jego realizacja zależy wyłącznie od geopolityki.
Rozwiązaniem byłoby trwałe wyciszenie napięć na linii Waszyngton–Teheran oraz przywrócenie bezpiecznej żeglugi w kluczowej dla światowego handlu Cieśninie Ormuz. Samo podpisanie porozumień pokojowych nie przyniesie jednak ulgi z dnia na dzień. Odbudowa zniszczonej infrastruktury przetwórczej i przywrócenie pełnych mocy przerobowych na Bliskim Wschodzie potrwa co najmniej kilka miesięcy.
Zdaniem szefa Unimotu dopiero w momencie, gdy światowe rafinerie zaczną pracować na pełnych obrotach, a podaż gotowego paliwa wyrówna się z popytem, ceny benzyny 95 i oleju napędowego w Polsce będą mogły trwale spaść do poziomu ok. 6 zł za litr.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
