Prześwietliłem polskie rejestracje. Kia Sportage schodzi u nas na pniu
To rekord. Od stycznia do końca września 2026 roku w Polsce zarejestrowano łącznie ponad 470 tys. aut. Lwią część tego wyniku wypracowała sprzedaż flotowa oraz tradycyjne hity: Toyota Corolla i Skoda Octavia. Zupełnie inne upodobania mają jednak kierowcy indywidualni – w tej klasyfikacji bezkonkurencyjna jest Kia Sportage. Ten SUV od początku roku skusił już ponad 6,1 tys. gospodarstw domowych.
Koreańczyci nie zwalniają tempa i uruchamiają wyprzedaż rocznika 2026. Przeanalizowałem najnowsze cenniki – okazuje się, że w zależności od wersji rabaty sięgają nawet 66 000 zł. Jak na tym tle wypada najpopularniejszy Sportage?
Nowy styl Sportage i duże zmiany. Poznasz go po światłach
Kia Sportage nowym designem wyraźnie nawiązuje do modeli EV3 i EV9. Awangardowy styl podkreśla "cyfrowa twarz tygrysa" wpisana między pionowe reflektory. Z kolei światła do jazdy dziennej Star Map LED witają kierowcę animacją i zapewniają aktywne dopasowanie wiązki światła do warunków drogowych. Tył zdecydowanie mocniej przypomina poprzednika, choć i tu styliści zmodyfikowali kilka elementów: m.in. zderzak, klapę bagażnika oraz lampy, które teraz wyróżnia zupełnie nowa grafika.
Wreszcie po ludzku w środku. Zniknął element, na który narzekali kierowcy. Jaki bagażnik?
We wnętrzu zmiany widać gołym okiem. Dwuramienna kierownica, gigantyczny zestaw ekranów Ultra Wide-Display złożony z dwóch wyświetlaczy o przekątnej 12,3 cala czy nowe materiały tapicerek to dopiero początek. Kia postawiła też na detale, na które czekało wielu kierowców – z kabiny zniknął znienawidzony błyszczący plastik piano black na rzecz praktycznego matu, a okolice słupka B oraz poszycie drzwi zyskały lepsze wyciszenie. Do tego dochodzi nowy, 10-calowy wyświetlacz HUD na przedniej szybie oraz bezprzewodowa obsługa Apple CarPlay i Android Auto, a w odmianie GT-Line – efektowna biało-czarna tapicerka ze sztucznej skóry i zamszu.
Zaletą Sportage niezmiennie pozostaje rodzinna przestronność. W środku nie brakuje miejsca, a oparcia tylnej kanapy można regulować, zmieniając kąt ich pochylenia. Pojemność bagażnika wynosi do 587 litrów, a po złożeniu oparć rośnie do imponujących 1776 litrów. Podłogę bagażnika w hybrydowej odmianie tego SUV-a można umieścić na jednej z dwóch wysokości, a po rozłożeniu siedzeń zyskujemy w pełni płaską przestrzeń ładunkową.
Sprawdziłem bazowy silnik 1.6 T-GDI. Ile to tak naprawdę spala na trasie?
Kia Sportage stawia na elektryfikację, większą moc, lepsze zasięgi hybryd oraz niższe zużycie paliwa. Bazowy silnik benzynowy 1.6 przewidziano w dwóch wariantach mocy: 150 KM oraz 180 KM. Zamiast standardowej, 6-biegowej skrzyni manualnej można zdecydować się na 7-biegowy automat dwusprzęgłowy.
Na trasie odmiana o mocy 150 KM z automatyczną skrzynią radzi sobie bez problemu – niecałe 10 sekund do 100 km/h w zupełności wystarcza w większości scenariuszy. Dzięki długim przełożeniom najwyższych biegów obroty silnika pozostają niskie, co bezpośrednio przekłada się na mniejsze spalanie. W cyklu mieszanym bazowy Sportage zużywa średnio 6,8-7,4 l/100 km. Koreański SUV okazuje się przy tym solidnie wyciszony i w zakresie prędkości dozwolonych na polskich drogach znakomicie izoluje kabinę od szumu.
Nowa Kia Sportage: klasyczna hybryda HEV czy mocny plug-in?
Więcej dynamiki i frajdy z jazdy dostarczy 239-konna hybryda HEV. Układ ten łączy benzynową jednostkę 1.6, silnik elektryczny, polimerowy akumulator litowo-jonowy oraz nowy, 6-biegowy automat hydrokinetyczny. Co ważne, bateria ukryta jest pod tylną kanapą, dzięki czemu przestrzeń na nogi dla pasażerów drugiego rzędu jest dokładnie taka sama jak w wersji czysto spalinowej. Producent przewiduje napęd zarówno na przednie koła, jak i na obie osie (4x4).
Na szczycie gamy stoi hybryda plug-in. Ten wariant wykorzystuje silnik benzynowy 1.6 T-GDI oraz jednostkę elektryczną, generując łącznie aż 288 KM mocy systemowej. To najmocniejsze i najszybsze wcielenie w historii tego modelu.
Sprawdziłem nowe ceny i wyliczenia ekspertów. Chińczycy mają poważny problem
Kia Sportage z silnikiem 1.6 T-GDI o mocy 150 KM kosztuje w promocji od 123 900 zł. To cena bazowej wersji M z manualną skrzynią biegów i napędem na przednie koła. Oferta dotyczy samochodów z rocznika produkcji 2026 i obowiązuje do 31 grudnia lub do wyczerpania zapasów. Przy zakupie auta na lata liczy się jednak nie tylko kwota na fakturze, lecz także przewidywana utrata wartości, dostępność serwisu i gwarancję. Kia oferuje siedmioletnią ochronę z limitem 150 tys. km, ale podobny okres deklaruje również MG. Stąd trzeba zwrócić uwagę nie tylko na długość, lecz również na zakres zobowiązań producenta.
Różnice w prognozowanej utracie wartości pokazuje raport firmy Info-Ekspert. Przy założeniu 5-letniej eksploatacji i przebiegu 75 tys. km analitycy wyliczyli, że Kia Sportage 1.6 T-GDI w wersji L straci na wartości 41,3 proc. ceny początkowej. W przypadku MG HS Hybrid+ Exclusive prognoza wyniosła 52,3 proc., a Jaecoo 7 Super Hybrid Exclusive 57,1 proc. Oznacza to różnicę odpowiednio 11 i 15,8 punktu procentowego na niekorzyść chińskich modeli.
Nie musisz nic dopłacać. Oto co dostajesz już w najtańszej wersji M
- System Smart Key – bezkluczykowy dostęp i uruchamianie pojazdu przyciskiem,
- Układy bezpieczeństwa – autonomiczne hamowanie z funkcją wykrywania pojazdów, pieszych, rowerzystów oraz asystentem skrętu na skrzyżowaniach,
- Cyfrowy kokpit – 12,3-calowy ekran nawigacji, radio DAB, bezprzewodowa łączność Apple CarPlay i Android Auto oraz usługi Kia Connect,
- Kamerę cofania oraz przednie i tylne czujniki parkowania,
- Aktywny tempomat z funkcją Stop & Go oraz asystent jazdy po autostradzie (w wersjach z przekładnią automatyczną DCT i AT),
- Klimatyzację – dwustrefowy automat z osobnymi nawiewami dla pasażerów drugiego rzędu (w odmianach HEV i PHEV).
To nie tylko Sportage. Rusza wyprzedaż rocznika, Kia tnie ceny o 66 tys. zł
Wyprzedaż rocznika to nie tylko Sportage. Kia sprząta magazyny i mocno tnie ceny w całej gamie. Rabat na miejskiego Stonica wynosi 7 tys. zł, na XCeeda 8 tys. zł, a na Sorento dochodzi do 20 tys. zł w przypadku diesla. Rabatem objęto też jeszcze gorące premiery: kompaktowy model K4 (następca Ceeda) tanieje o 5 tys. zł, a crossover Seltos o 7 tys. zł.
Prawdziwe trzęsienie ziemi widać jednak w cennikach aut elektrycznych. Rabat na model EV6 sięga aż 66 000 zł. Z kolei najmniejszy elektryczny SUV – Kia EV2 – po obniżce o 16 300 zł startuje z poziomu 99 900 zł. Taka stawka sprawia, że ten zgrabny EV może być realną alternatywą dla tradycyjnych aut spalinowych.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
