Toyota Corolla ma powody do obaw. Nowa Kia K4 wjeżdża do Polski
Nowa Kia K4 HEV oficjalnie wjeżdża do gry i od razu rzuca rękawicę liderowi rynku. Czym tak naprawdę różni się od wszechobecnej Corolli?
Kia nie ukrywa ambitnych planów: do 2030 roku zamierza sprzedawać 4,3 mln samochodów rocznie, z czego 1,6 mln mają stanowić elektryki. Tyle teoria. Rzeczywistość mocno jednak zweryfikowała te założenia i koreańska marka przestała pędzić na ślepo w kierunku całkowitej elektryfikacji. Zamiast tego radykalnie zwiększa ofertę hybryd – w 2028 roku będzie ich w gamie aż dziewięć.
Na hasło "hybryda", większość z nas automatycznie myśli o Toyocie. I słusznie. Mało kto jednak pamięta, że Kia pracowała nad napędami spalinowo-elektrycznymi równolegle z Japończykami, już na początku lat 90. Tyle że poszła własną drogą. Dziś kluczowa różnica tkwi w przekładni: podczas gdy japoński konkurent trzyma się bezstopniowej skrzyni e-CVT i jej charakterystycznej pracy na wysokich obrotach, Kia konsekwentnie wybiera dwusprzęgłowy automat. Oba rozwiązania mają swoich wiernych fanów i zagorzałych krytyków. Teraz jednak Kia daje kierowcom mocny argument w postaci nowej K4 z napędem HEV, która właśnie debiutuje w Polsce. Pierwsze auta trafią do salonów już w grudniu. Ale po kolei...
Sztuczki designerów, czyli dach, który lewituje
Nie sądziłem, że kiedyś to powiem, ale Kia zaprojektowała naprawdę ładne auto dostępne jako hatchback i kombi. Wyróżniający się wygląd K4 to zasługa sprytnych sztuczek stylistów. Pierwszą z brzegu jest dach "lewitujący" nad resztą nadwozia – to złudzenie powstaje dzięki czarnym słupkom i wizualnemu odcięciu na wysokości bagażnika.
Tylną część bryły tworzy duży spoiler dachowy, mocno pochylona szyba, pionowo ścięta klapa i ostro zarysowane lampy. Przewaga karoserii nad powierzchnią szyb zbliża koreańską nowość do samochodów z półki premium.
Awangardowy design podkreśla charakterystyczna "cyfrowa twarz tygrysa" (Digital Tiger Face) wpisana między pionowe reflektory. Światła do jazdy dziennej Star Map LED witają kierowcę efektowną animacją. To świetna stylistyka, która na pewno nie zginie w tłumie.
Większa niż Golf i Corolla. Kia K4 przerosła rywali
Lubię klasyczne kombi, a K4 tej wersji udowadnia, że świat nie kończy się na SUV-ach takich jak Sportage i spółka. Koreańczykom w rodzinnym modelu udało się połączyć zwinność kompaktu z przestronnością limuzyny segmentu D. Materiał na hit? Już same wymiary dają jasną odpowiedź.
K4 kombi ma 4695 mm długości, co oznacza, że jest o blisko 10 cm dłuższa niż Ceed. Co istotne, nowa Kia przerosła też największych rywali – Toyota Corolla TS kombi, Volkswagen Golf Variant czy Opel Astra Sports Tourer są krótsze od koreańskiej propozycji. Linia dachu biegnie o 3 cm niżej, za to nadwozie poszerzono o 50 mm (do 1850 mm). Nowa platforma pozwoliła rozciągnąć rozstaw osi aż o 70 mm (do 2720 mm). W efekcie auto zyskało eleganckie proporcje i pewnie stoi na drodze. Jednak zanim zakręcą się koła, warto rozejrzeć się w środku.
Kokpit na bogato: 30 cali ekranów i koniec z nudą
Wsiadam. Soczysty odgłos trzaśnięcia drzwi i od razu widać koniec nudy w kokpicie. Mięsista, trójramienna kierownica wersji GT-Line świetnie leży w dłoniach. Rozplanowanie wnętrza to zupełnie nowy rozdział w stylistyce koreańskiej marki. Widać dbałość o detale.
Ta deska rozdzielcza to absolutne przeciwieństwo szybkich, powtarzalnych projektów, które znamy z wielu chińskich aut. Mnóstwo tu ciekawych krawędzi i elementów płynnie przechodzących jeden w drugi. Materiały, choć miejscami twarde, spasowano niezwykle porządnie. Dwukolorowy wystrój z jasnymi akcentami i czarno-beżową tapicerką z ekoskóry robi świetne wrażenie.
K4 przekona też fanów nowych technologii. Układ z panoramicznym wyświetlaczem o przekątnej niemal 30 cali – łączący 12,3-calowe zegary, 5,3-calowy panel klimatyzacji oraz 12,3-calowy ekran multimediów – wprowadza nową ergonomię. System ma przejrzyste menu, a bezprzewodowy Apple CarPlay i Android Auto dostajemy w standardzie.
Kia nie uległa modzie. Przycisk wyciszy pikanie asystentów
Co istotne dla komfortu i bezpieczeństwa, Kia nie uległa modzie na usuwanie guzików. Za sterowanie audio, trybami jazdy, klimatyzacją czy ogrzewaniem odpowiadają podświetlane, fizyczne przełączniki oraz tradycyjne pokrętło. Mam je również w zasięgu palców na kierownicy.
Do tego dochodzi "dżoker", czyli klawisz z gwiazdką, do którego można przypisać wybraną funkcję. Z kolei rozwijany ruchem palca panel szybkiego dostępu pozwala m.in. błyskawicznie regulować intensywność podświetlenia ekranów.
Dwóch nadwrażliwych asystentów – ograniczeń prędkości oraz monitorowania uwagi kierowcy – szybko wyciszam pokrętłem głośności na kierownicy. Wystarczy je wcisnąć i przytrzymać chwilę dłużej, aż na ekranie pojawi się komunikat o wyłączeniu. Proste i przydatne rozwiązanie.
Czy coś mnie denerwowało? Tak. Koło kierownicy w niektórych ustawieniach zasłania część ekranu na wysokości wskazań klimatyzacji.
Mam 186 cm wzrostu. Ile miejsca jest z tyłu?
Bez problemu znalazłem naturalną pozycję za kierownicą. Fotele z szerokim zakresem regulacji potrafią solidnie podeprzeć kręgosłup na długiej trasie.
A co dzieje się z tyłu? Usiadłem "sam za sobą" i zmierzyłem przestrzeń miarką: przed kolanami miałem jeszcze około 10 cm wolnego miejsca. Odległość między przednimi i tylnymi fotelami jest wyraźnie większa w porównaniu do Ceeda kombi. Miejsca na nogi przybyło ponad 8 cm (jest go aż 96,4 cm). Głową również nie zahaczam o podsufitkę.
Przestrzeni jest tu niemal tyle, co w aucie klasy średniej. Pokaźny rozstaw osi pozwolił na zaprojektowanie szerokiego otworu tylnych drzwi, co docenią zwłaszcza rodzice montujący foteliki. Mały minus przyznaję jednak za nieporęczną klamkę ukrytą w słupku C.
Bagażnik większy niż w SUV-ie Sportage
Bagażnik o pojemności 604 litrów jest o 13 litrów większy niż w Sportage (choć Octavia kombi wciąż przoduje z wynikiem 640 l). Położenie asymetrycznie dzielonej kanapy zwiększa przestrzeń do 1439 litrów i tworzy niemal płaską podłogę o długości prawie 2 metrów – to idealna konfiguracja dla rodziny. Pomysłowość inżynierów uzupełniają praktyczne haczyki na torby z zakupami i głębokie schowki pod podłogą.
Jak działa hybryda Kii? Moc, spalanie i zasięg 800 km
Wreszcie napęd. Do tej pory Kia K4 była dostępna wyłącznie z silnikiem benzynowym 1.0 Turbo (115 KM) oraz 1.6 T-GDI w dwóch wariantach: 150 KM oraz 180 KM.
Teraz w salonach debiutuje hybryda. Sercem napędu K4 HEV jest wolnossący silnik benzynowy 1.6 GDI o mocy 102 KM. Współpracuje on z 61-konną jednostką elektryczną oraz 6-biegową, dwusprzęgłową skrzynią automatyczną. Łączna moc systemowa tego zestawu to solidne 154 KM.
Kluczowy argument przemawiający za hybrydową K4 to jednak apetyt na paliwo. W cyklu mieszanym (WLTP) auto zużywa od 4,7 do 5,2 l na 100 km. Przy zbiorniku o pojemności 42 litrów oznacza to średni zasięg na poziomie niemal 900 km. W praktyce oznacza to, że bez problemu przejedziemy ponad 800 km na jednym tankowaniu. Jak będzie naprawdę? Sprawdzę to podczas pierwszego dłuższego testu hybrydy. Za to już teraz wiem, jak na drodze spisuje się najmocniejsza benzyna 1.6 Turbo...
Za kierownicą K4 1.6 Turbo. 8 sekund do setki i zaskoczenie na trasie
Dźwignia przekładni ląduje w pozycji D, noga na gaz i ruszam. 180-konny silnik 1.6 Turbo zapewnia więcej niż satysfakcjonujące osiągi – K4 przyspiesza do setki w równe 8 sekund. Jednostka pracuje kulturalnie i żywiołowo reaguje na każde wciśnięcie pedału przyspieszenia, tworząc zgrany tandem ze skrzynią biegów. Łopatek przy kierownicy użyłem może ze dwa razy – i to wyłącznie z ciekawości.
Elastyczność tego silnika to ogromny plus. Czuć to zwłaszcza przy wyprzedzaniu: przyspieszenie od 80 do 120 km/h zajmuje zaledwie 5,6 sekundy, co bezpośrednio przekłada się na bezpieczeństwo na trasie.
Zawieszenie jak w Golfie. 800 km ujawniło prawdziwe spalanie
Praca podwozia K4 bardzo przypomina sprężystego VW Golfa – a to duży komplement. Zawieszenie, mimo 18-calowych felg w wersji GT-Line, cicho i zręcznie wybiera tak pojedyncze wyrwy, jak i poprzeczne nierówności. Inżynierowie znaleźli świetny balans między skutecznym tłumieniem a codzienną wygodą.
Nowa Kia jest przy tym bardzo zwarta w prowadzeniu i przewidywalna. Względem Ceeda odczuwalnie wzrosła stabilność przy prędkościach autostradowych, w czym duża zasługa wielowahaczowej osi tylnej. Lepsze jest też wyciszenie kabiny.
Ponad 800 km zróżnicowanej trasy dało jasny obraz zapotrzebowania na paliwo. Na koniec testu komputer pokładowy K4 wyświetlił średnie zużycie na poziomie 7,2 l/100 km. Biorąc pod uwagę 180 KM mocy i masę auta sięgającą niemal 1,5 tony – to bardzo dobry wynik.
Kamery i AI pilnują kierowcy. Wyposażenie zaskakuje
Nad bezpieczeństwem czuwa cała armia asystentów. System kamer potrafi wyświetlić obraz z martwego pola bezpośrednio na cyfrowych zegarach, a inteligentny tempomat nie tylko utrzyma dystans, ale w razie zasłabnięcia kierowcy bezpiecznie zatrzyma pojazd. K4 potrafi także samodzielnie zmieniać pas ruchu oraz automatycznie reaguje na pieszych i rowerzystów. Wyposażenie obejmuje również:
Nad bezpieczeństwem czuwa bateria systemów. Boczne kamery wyświetlają obraz z martwego pola bezpośrednio na zegarach, a inteligentny tempomat nie tylko utrzyma dystans, ale w razie zasłabnięcia kierowcy bezpiecznie zatrzyma pojazd. K4 potrafi też samodzielnie zmieniać pas ruchu oraz automatycznie reaguje na pieszych i rowerzystów. Wyposażenie obejmuje również:
- sterowanie głosowe wspierane przez AI,
- streaming muzyki oraz pokładowy hotspot Wi-Fi,
- nagłośnienie klasy premium marki Harman Kardon.
Koreańska hybryda tańsza od aut z Chin. Znamy ceny
Kia K4 z napędem hybrydowym kosztuje od 124 990 zł za 5-drzwiowego hatchbacka oraz od 130 990 zł za wariant kombi 1.6 HEV/154 KM (hybrydowy Sportage HEV jest mocniejszy i droższy 159 800 zł). Auto dostępne jest w trzech wersjach wyposażenia: M, L oraz GT-Line. Topowa odmiana GT-Line seryjnie oferuje właściwie wszystko, co marka ma w swojej ofercie – jedyną opcją płatną ekstra pozostaje panoramiczny szklany dach.
Co na to konkurencja z Chin? Po pierwsze, ze świecą u nich szukać samochodów z klasycznym nadwoziem typu kombi – niemal wszyscy ograniczają się do SUV-ów.
Wyjątkiem jest BYD, ale tu także trudno o bezpośredniego rywala. Hybrydowy sedan Seal 6 DM-i (po rabatach) kosztuje od ok. 115 000 zł, jednak występuje w mniej praktycznym nadwoziu 4-drzwiowym. Z kolei kombi Seal 6 DM-i Touring to wydatek rzędu 132 000 zł w promocji. Okazuje się zatem, że dopracowaną, koreańską hybrydę można kupić taniej niż nieco egzotyczne jeszcze konstrukcje z Chin.
Moim zdaniem: Po co komu SUV, skoro jest takie kombi?
Kia, mimo ogromnego nacisku na samochody elektryczne, nie wyszła z wprawy i wciąż potrafi stworzyć dopracowane auto kompaktowe z klasycznym, gładko pracującym napędem benzynowym. K4 kombi, poza odważną stylistyką, wyróżnia się przede wszystkim ogromnym i szalenie wygodnym wnętrzem. To niezwykle solidna propozycja dla rodzin, które nie chcą ulegać modzie i patrzeć w stronę wszechobecnych SUV-ów. Teraz jeszcze podbita przez niedrogą i wydajną hybrydę.
Ile kosztuje hybrydowa Kia K4? Oto polski cennik
Nowa Kia K4 Hybrid | M | L | GT Line |
|---|---|---|---|
hatchback HEV 1.6 GDI/154 KM 6DCT | 124 990 zł | 137 490 zł | 158 490 zł |
kombi HEV 1.6 GDI/154 KM 6DCT | 130 990 zł | 145 090 zł | 166 990 zł |
Wyposażenie standardowe jest bogate. Już bazowy model w wersji M zapewnia:
- system autonomicznego hamowania z funkcją wykrywania pojazdów, pieszych i rowerzystów oraz hamowania na skrzyżowaniach (FCA 1.5),
- asystent utrzymania auta pośrodku pasa ruchu (LFA),
- 7 poduszek powietrznych (w tym centralna w fotelu kierowcy),
- kamera wewnętrzna monitorująca poziom koncentracji kierowcy,
- reflektory przednie oraz światła do jazdy dziennej i drogowe w technologii LED,
- system bezkluczykowy Smart Key,
- system powiadamiania ratunkowego E-Call,
- elektryczny hamulec postojowy z funkcją Auto Hold,
- elektrycznie regulowane, składane i podgrzewane lusterka zewnętrzne z kierunkowskazami LED,
- dwuramienna skórzana kierownica wielofunkcyjna z obsługą audio i Bluetooth,
- potrójny zestaw ekranów (4-calowy wyświetlacz wskaźników, 5,3-calowy ekran klimatyzacji oraz 12,3-calowy ekran nawigacji),
- bezprzewodowy Apple CarPlay / Android Auto i usługi Kia Connect,
- kamera cofania,
- 16-calowe felgi aluminiowe,
- przednie i tylne czujniki parkowania,
- dwustrefowa klimatyzacja automatyczna,
- aktywny tempomat z funkcją Stop & Go (SCC 2),
- asystent jazdy po autostradzie (HDA),
- relingi dachowe (dla wersji kombi),
- nawiewy dla drugiego rzędu w konsoli centralnej,
- elektroniczny selektor biegów Shift By Wire dla przekładni automatycznej,
- łopatki przy kierownicy do zmiany biegów i sterowania rekuperacją
Kia K4 kombi w wersji L. Jakie wyposażenie?
- przednie reflektory LED w stylistyce Star Map ze światłami drogowymi w formie sześciu kostek,
- tylne lampy LED, przednie światła przeciwmgielne LED,
- potrójny zestaw ekranów (12,3-calowy cyfrowy zestaw wskaźników, 5,3-calowy ekran klimatyzacji oraz 12,3-calowy ekran nawigacji),
- fotochromatyczne lusterko wsteczne,
- przyciemniane szyby tylne,
- podgrzewane fotele przednie z trójstopniową regulacją,
- podgrzewana kierownica,
- elektrycznie regulowany fotel kierowcy z elektryczną regulacją odcinka lędźwiowego,
- tapicerka ze skóry syntetycznej,
- ładowarka indukcyjna do telefonu,
- system monitorowania martwego pola z automatyczną korektą toru jazdy oraz monitorowaniem ruchu poprzecznego przy cofaniu z funkcją automatycznego zatrzymania (BCA),
- czujnik deszczu z automatycznymi wycieraczkami,
- nawiewy dla drugiego rzędu w konsoli centralnej,
- 17-calowe felgi aluminiowe,
- schowki pod podłogą bagażnika (dla kombi),
- siatka oddzielająca przestrzeń bagażową od pasażerskiej (dla kombi),
- elektrycznie otwierana i zamykana klapa bagażnika (dla kombi).
Nowa Kia w wersji GT-Line wygląda bojowo. Jakie wyposażenie?
- system autonomicznego hamowania z funkcją wykrywania pojazdów, pieszych i rowerzystów, hamowania na skrzyżowaniach oraz aktywnego wspomagania ruchu kierownicą w celu uniknięcia kolizji (FCA 2),
- rozbudowany asystent jazdy po autostradzie (HDA 2) z funkcją automatycznej zmiany pasa ruchu oraz unikania kolizji,
- system monitorowania martwego pola z wyświetlaniem obrazu na zegarach (BVM),
- system kamer 360° (SVM),
- system autonomicznego hamowania podczas cofania (PCA),
- elektroniczna blokada otwarcia tylnych drzwi,
- cyfrowy kluczyk Digital Key,
- kameralne oświetlenie nastrojowe wnętrza,
- 12,3-calowy kolorowy wyświetlacz Head-Up Display,
- system nagłośnienia Harman Kardon,
- boczne czujniki parkowania,
- podgrzewane skrajne fotele z tyłu,
- wentylowane fotele przednie,
- pamięć ustawień fotela kierowcy,
- zderzaki w sportowej stylistyce GT-Line,
- zewnętrzne listwy progowe i nadkola lakierowane na czarny wysoki połysk,
- czarne obudowy lusterek,
- metalowe nakładki na pedały,
- 18-calowe felgi aluminiow.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
