Nokaut w polskim rankingu. Toyota ucieka Skodzie
Toyota od początku roku rozdaje karty na polskim rynku. Na drogi wyjechało już ponad 65,4 tys. pojazdów tej marki, co daje jej przeszło 16 tys. sztuk przewagi nad drugą w zestawieniu Skodą. Lwią część tego rekordowego wyniku wypracowała Corolla – Polacy zarejestrowali już ponad 18,2 tys. aut.
Japończycy nie zwalniają tempa i uruchamiają wyprzedaż rocznika 2026. Przeanalizowałem najnowsze cenniki – okazuje się, że w zależności od modelu i wersji rabaty sięgają nawet 52 800 zł. Jak na tym tle wypada najpopularniejsza Corolla?
To ten silnik pokochali Polacy. 1.8 Hybrid to rynkowy fenomen
Corolla została objęta promocją we wszystkich wariantach nadwozia: jako sedan, hatchback oraz kombi (TS Kombi). Do wyboru są dwie pełne hybrydy 5. generacji.
Najciekawszym kąskiem jest 140-konna hybryda z silnikiem 1.8 – decyduje się na nią aż 80 proc. kupujących Corollę. Powód? Jednostka jest wystarczająco dynamiczna i zaskakująco ekonomiczna – zużycie benzyny na poziomie 4,5-5 l/100 km nie wymaga od kierowcy żadnych specjalnych wysiłków. Alternatywą pozostaje mocniejszy napęd 2.0 Hybrid o mocy 197 KM, który spala średnio od 4,6 l/100 km. Jednak do codziennej jazdy w zupełności wystarczy wersja 1.8.
Toyota Corolla staniała. Mamy nowe ceny popularnego auta
Toyota Corolla sedan w podstawowej odmianie Active z benzynowym silnikiem 1.5 i manualną skrzynią biegów kosztuje teraz od 95 900 zł. Z kolei auto z hybrydą 1.8 startuje od 107 600 zł.
Toyota Corolla TS Kombi to hit dla rodzin. Bagażnik zaskakuje pojemnością
Jeśli ktoś poszukuje niedrogiego, rodzinnego auta z dużym kufrem, do gry wchodzi przeceniona Toyota Corolla TS Kombi. Bagażnik tego modelu oferuje od 596 l do nawet 1606 l po złożeniu asymetrycznie dzielonej tylnej kanapy. Praktycznym rozwiązaniem jest podwójna podłoga, pod którą można schować rzadziej używane przedmioty. Dopełnieniem funkcjonalności są haczyki na torby oraz głębokie wnęki przy nadkolach.
Toyota Corolla Hatchback na miasto. Czym różni się od kombi?
Toyota Corolla w nadwoziu hatchback ma w porównaniu z kombi o 6 cm krótszy rozstaw osi, przez co na tylnej kanapie jest nieznacznie mniej miejsca. Bagażnik oferuje 361 l pojemności przy komplecie pasażerów (313 l w przypadku hybrydy 2.0).
Toyota C-HR wyraźnie tańsza. Ile kosztuje najpopularniejszy crossover?
Najpopularniejszy w Polsce crossover, czyli Toyota C-HR z układem 1.8 Hybrid w wersji Comfort, startuje od 120 800 zł. Niższe ceny dotyczą wszystkich specyfikacji, w tym odmian 2.0 Hybrid (dostępnych z napędem na przód oraz 4x4 AWD-i).
Ile naprawdę spala Toyota C-HR 1.8 Hybrid? Wyniki mogą zaskoczyć
C-HR z hybrydą 1.8 oferuje teraz 140 KM zamiast 122 KM znanych z napędu 4. generacji. Wyższa moc przekłada się na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 9,9 s – wynik lepszy o 1,1 s. Lepsza dynamika nie wpłynęła przy tym negatywnie na apetyt na paliwo: samochód spala średnio ok. 4,8 l benzyny na 100 km. Właśnie na ten napęd decyduje się większość kupujących C-HR.
Z kolei napęd hybrydowy 5. generacji z 2-litrowym silnikiem generuje 180 KM. Dzięki temu C-HR stał się szybszy o 0,3 sekundy – od 0 do 100 km/h przyspiesza w 7,9 s (AWD-i). Mocniejsza hybryda jest też łagodniejsza dla portfela, bo wykazuje większą oszczędność niż poprzednik. Średnie zużycie benzyny wynosi 4,7-4,9 l/100 km wobec 5,7 l/100 km w starszej konstrukcji. W wersji z układem AWD-i zastosowano na tylnej osi elementy zwiększające sztywność zawieszenia, które zapożyczono bezpośrednio z modelu RAV4.
Toyota C-HR Plug-in Hybrid potaniała o 33 000 zł. Ma napęd z Priusa
Największą gratką wyprzedaży w tej gamie jest jednak ładowana z gniazdka Toyota C-HR Plug-in Hybrid – teraz kosztuje od 147 900 zł. Od dotychczasowej ceny katalogowej odliczono aż do 33 000 zł upustu.
C-HR 2.0 Hybrid Plug-in skrywa pod maską układ znany z najnowszej generacji Toyoty Prius. Benzynowa jednostka 2.0 (152 KM) współpracuje tu z mocnym silnikiem elektrycznym o mocy 163 KM. Łączna moc systemowa wynosi 223 KM (164 kW). W mieście auto korzysta głównie z napędu elektrycznego, gdzie niemal 400 Nm momentu obrotowego dostępnego od zera pozwala dynamicznie ruszać spod świateł. Toyota deklaruje do 66 km zasięgu na prądzie w cyklu mieszanym.
Oto najtańsza nowa Toyota w Polsce. Co dostaniesz za 79 900 zł?
Dzięki wyprzedaży Toyota Aygo X Hybrid kosztuje od 79 900 zł, stając się najtańszym modelem japońskiej marki w Polsce. Zastosowanie pod maską 1,5-litrowej hybrydy całkowicie zmienia charakter tego mieszczucha. Układ 1.5 HEV e-CVT generuje 116 KM i pozwala przyspieszyć od 0 do 100 km/h w 9,2 sekundy. Dla porównania: poprzednia odmiana z wolnossącym silnikiem 1.0 (72 KM) potrzebowała na to aż 14,9 s.
użycie paliwa? Aygo X Hybrid zadowala się średnio wynikiem 3,7-3,9 l/100 km, podczas gdy spalinowi rywale z segmentu B zużywają przeważnie 5-5,7 l/100 km. Większy Yaris z tym samym układem hybrydowym został przeceniony na 87 900 zł.
Toyota Land Cruiser z rabatem 52 800 zł. Staniała też limuzyna Camry
Na przeciwnym biegunie oferty czeka Toyota Camry z 2,5-litrową hybrydą o mocy 230 KM. Ceny tej limuzyny startują od 162 900 zł za wersję Comfort (do wyboru są też bogatsze specyfikacje Prestige i Executive).
Terenowa Toyota Land Cruiser w topowych wersjach Invincible oraz Executive potaniała najbardziej w całej wyprzedaży. Uwzględniając 7,3-procentowy Ekobonus, ceny tego modelu startują od 359 100 zł, a maksymalny rabat sięga 52 800 zł.
Toyota Prius i elektryki taniej. Sposób na niższe podatki
Toyota Prius (zasięg na prądzie do 86 km) staniała do 138 900 zł. Warto wiedzieć, że dzięki niskiej emisji CO2 (36-47 g/km) ten samochód kwalifikuje się do wyższego limitu amortyzacji (150 tys. zł), co czyni go atrakcyjną propozycją dla przedsiębiorców.
Toyota Urban Cruiser – najmniejszy elektryczny crossover w ofercie Japończyków – kosztuje teraz od 135 900 zł. Rodzinny elektryk Toyota bZ4X po obniżce startuje z poziomu 155 900 zł, z kolei najmocniejszy wariant elektryczny – bZ4X Touring – potaniał do 189 900 zł.
To nie będzie łatwy wybór. Toyota daje je czas na decyzję do 24 października
Co wybrać? Toyota od 19 do 24 października w salonach zaplanowała dni otwarte wyprzedaży. Można pójść, przejechać się i zdecydować – bez kupowania kota w worku.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
