Toyota RAV4 Plug-in Hybrid - pierwsza jazda
Nowa generacja japońskiego SUV-a już w Polsce. To jeden z najczęściej kupowanych samochodów na całym świecie i jeden z kluczowych modeli w polskiej ofercie marki. 4,6-metrowa Toyota RAV4 to obecnie największy spalinowy SUV - nie licząc może Land Cruisera, ale określanie go SUV-em to jednak spore niedopowiedzenie...
Wróćmy też do określenia "spalinowy", które w kontekście testowanego RAV4 Plug-in Hybrid pozostaje prawdziwe, ale nie mówi wszystkiego o nowym napędzie. Zelektryfikowany układ, który trafił pod maskę nowego SUV-a Toyoty stawia na prąd w znacznie większym stopniu niż do tej pory. Systemowa moc 309 KM i setka w zaledwie 5,8 s to parametry z ligi aut sportowych, a wynikają one przede wszystkim z zastosowania mocnych silników elektrycznych i większej baterii. Akumulator o pojemności ponad 20 kWh zapewnia z kolei imponujący zasięg. Podczas pierwszych jazd nową hybrydą sprawdziliśmy, jak daleko uda się zajechać wyłącznie na prądzie. Wyniki są zaskakujące.
Oto nowa Toyota RAV4 z wtyczką
Nowa RAV4 zachowała dotychczasowe wymiary - rozstaw osi (2690 mm), szerokość (1855 lub 1880 mm w odmianie GR Sport) i długość (4600 mm) są takie, jak w poprzedniej generacji. Toyota dokonała jednak istotnych zmian w kształcie nadwozia, dzięki czemu wnętrze jest mocniej przeszklone, lepiej doświetlone, a kufer mieści więcej - zwłaszcza, gdy liczymy pojemność do dachu. Bagażnik ma pojemność 514 l licząc objętość do wysokości rolety. Trzeba tu postawić również małą "gwiazdkę" - testowana hybryda plug-in mieści nieco mniej, bo 446 l.
Samo nadwozie niemal w niczym nie przypomina tego z poprzednika. Teraz projekt przybrał pudełkowatą formę, a przód został zdominowany przez ogromną atrapę chłodnicy, która w wersji GR Sport zyskała specjalne wypełnienie i wyróżniający się emblemat. Osłony drzwi i nadproży oraz trapezoidalne nadkola przywodzą na myśl Land Cruisera. Tył ma teraz czarną blendę łączącą lampy, a zamiast znaczka Toyoty pojawił się napis "RAV4". Właściwości terenowe oraz prześwit (186 mm) pozostały niezmienione względem poprzednika.
Nowa RAV4 - rewolucja we wnętrzu
Kokpit również zyskał zupełnie nowe oblicze - od podstaw zaprojektowano deskę rozdzielczą, tunel środkowy i boczki drzwi. Ekran systemu multimedialnego ma 12,9-cala, a całość pracuje pod kontrolą nowego systemu operacyjnego. W praktyce oznacza to, że interfejs działa szybciej, a reakcja na dotyk jest płynniejsza. Zestaw wskaźników przed kierowcą wykorzystuje znany z innych modeli układ i pozwala na konfigurację wskazań pod własne preferencje. Obsługa jest zawiła i wymaga przyzwyczajenia, ale zegary są czytelne i jaśniejsze niż np. w Lexusie NX.
Toyota nie pozbyła się fizycznych przycisków i przełączników. To dobra wiadomość, bo do dyspozycji nadal mamy niewymagające odrywania wzroku od drogi guziki. W skupieniu na sytuacji pomaga też nowy, większy wyświetlacz head-up. Wskazania wyświetlane na przedniej szybie wydają się teraz być umieszczone bezpośrednio na drodze.
Choć wnętrze jest teraz bardziej uporządkowane i wyjątkowo przestronne, zastrzeżenia może budzić dobór materiałów wykończeniowych. Od samochodu tej klasy można oczekiwać nieco więcej - w nowej RAV4 mamy do czynienia z prawdziwym przeglądem twardych plastików o rozmaitych fakturach i strukturach. Nie wiedziałem, że w jednym kokpicie może występować tyle różnych rodzajów ciemnoszarego tworzywa. Dobra wiadomość jest taka, że całość zmontowano na tyle solidnie, że nawet na dziurawej drodze nic nie trzeszczy. Bezprzewodowa ładowarka w konsoli środkowej jest tylko jedna, ale ładuje telefon całkiem sprawnie.
Toyota RAV4 - cuda pod maską. Silnik ma 309 KM i spala 0,5 l/100 km
Prawdziwą gwiazdą jest tu układ napędowy - w przypadku samochodów ze zdjęć chodzi o hybrydę plug-in, której sercem nadal jest benzynowy, wolnossący silnik o pojemności 2.5. Generuje on mniej koni mechanicznych niż w poprzedniku, ale cały system jest sprawniejszy i mocniejszy dzięki jednostkom elektrycznym umieszczonym na przedniej i na tylnej osi. Napęd AWD-i pomaga rozpędzić się nawet w warunkach ograniczonej przyczepności, a sprint do setki zajmuje tu 5,8 sekundy - tyle, co w rasowym hot-hatchu.
Systemowa moc 309 KM jest o 3 KM wyższa niż w poprzedniej generacji, ale to co zmieniło się najbardziej to akumulator. Jego pojemność brutto wynosi teraz 22,7 kWh, z czego tylko 10-15% przypada na bufor - użyteczna pojemność sprawia, że zasięg wg WLTP wynosi około 100 km. A ile da się przejechać w realnych drogowych warunkach?
Przejechałem nową RAV4 niemal 180 km, a na koniec trasy testowej średnie spalanie wyniosło 0,9 l/100 km. Jak to możliwe? Złożyło się na to kilka czynników - po pierwsze, w drogę ruszyłem z naładowaną baterią. Po drugie - trasa prowadziła głównie przez podmiejskie drogi i odcinki z ograniczeniem prędkości do 70 km/h. Po trzecie - RAV4 nawet z wyładowanym akumulatorem pozostaje niezwykle oszczędnym samochodem.
Tak jeździ nowa Toyota RAV4 Plug-in Hybrid
Spory akumulator pod podwoziem pozwolił przejechać w trybie elektrycznym... aż 143 km! I dałoby się lepiej - jazda była zgodna z ograniczeniami prędkości - tam gdzie można było jechać 90 km/h, jechałem 90 km/h, a w terenie zabudowanym zwalniałem do 50 km/h. Nie ma więc mowy o ekstremalnym ecodrivingu - wejście w tryb walki o każdy kilometr prędkości i każdą watogodzinę dałoby jeszcze lepszy rezultat. Oczywiście w cyklu mieszanym, w którym udział szybszej jazdy jest większy lub w zimne dni, kiedy ogrzewanie musi dogrzać kabinę, wyniki będą bliższe deklarowanym 100 km - czasami nawet niższe. Ważne jest jednak to, że nowa hybryda plug-in pozwala bardzo swobodnie pokonywać codzienne trasy wyłącznie na prądzie.
Gdy zużyjemy całą energię zmagazynowaną w baterii, RAV4 pozostaje mocnym i oszczędnym SUV-em. Osiągi nie pogarszają się zauważalnie, a spalanie oscyluje wokół wartości 6,5 l/100 km. Właśnie dlatego na całkowitym dystansie testu (175 km) osiągnąłem zużycie 0,9 l/100 km - śmiało korzystając z osiągów i wykorzystując pełen potencjał samochodu, stąd ponownie - dałoby się jeszcze lepiej.
Nowa odsłona plug-ina Toyoty pozwala też ładować akumulator na dwa sposoby. Obok standardowego ładowania AC możliwe jest też ładowanie prądem stałym. Złącze CCS pozwala wykorzystać szybkie ładowarki DC, a maksymalna moc 50 kW pozwala w pół godziny zyskać dodatkowe 50 km elektrycznego zasięgu.
Toyota RAV4 Plug-in - ile kosztuje hybrydowy SUV?
To, że nowa Toyota RAV4 stanie się bestsellerem było do przewidzenia. W przypadku nowej generacji, hybrydowy napęd plug-in może stanowić większą część sprzedaży również z uwagi na dostępność dwóch wariantów - przednionapędowej, o mocy 272 KM i testowanej przez nas topowej, 309-konnej z napędem na obie osie. Ile kosztuje taka RAV4?
Debiutująca na rynku Toyota RAV4 Plug-in Hybrid z napędem 272 KM kosztuje od 205 800 zł. Produkcja tej wersji startuje w listopadzie 2026 roku, dlatego mówimy już o autach z roku modelowego 2027. Testowany wariant o mocy 309 KM to wydatek od 215 900 zł, lub 217 800 zł, w zależności od roku modelowego. Wyposażenie obejmuje m.in.:
- 18-calowe felgi aluminiowe,
- fotel kierowcy z elektryczną regulacją,
- przyciemniane tylne szyby,
- cyfrowy wyświetlacz na tablicy wskaźników 12,3 cala,
- obsługiwany za pomocą 12,9-calowego ekranu dotykowego
- system multimedialny Toyota Smart Connect+ z wyświetlaczem 12,9 cala
- nawigacja Connected działająca w trybach online i offline,
- kamerę cofania,
- elektrycznie unoszone drzwi bagażnika,
- dwustrefową klimatyzację automatyczną,
- automatycznie ściemniające się lusterko wsteczne i relingi dachowe.
Do tego w standardzie otrzymujemy pakiet systemów bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy Toyota T-MATE - to m.in. układ wczesnego reagowania w razie ryzyka zderzenia z funkcją wykrywania pieszych, rowerzystów i motocyklistów, inteligentny tempomat adaptacyjny system monitorowania martwego pola, system ostrzegania o ruchu poprzecznym z tyłu pojazdu z automatycznym hamowaniem czy asystenta bezpiecznego wysiadania.
Auto ze zdjęć, czyli RAV4 Plug-in Hybrid w wersji GR Sport to wydatek minimum 250 200 zł. Taki samochód wyposażony jest w:
- 20-calowe felgi aluminiowe GR Sport,
- ostrzej profilowane przednie i tylne zderzaki,
- zmodyfikowane zawieszenie przednie i tylne,
- grill charakterystyczny dla aut z linii GR Sport,
- poszerzone nadkola,
- czerwone zaciski hamulcowe oraz emblematy wersji GR Sport na osłonie chłodnicy i klapie bagażnika,
- system ostrzegania o ruchu poprzecznym z przodu pojazdu,
- monitor panoramiczny z systemem kamer 360 stopni z efektem 3D,
- wyświetlacz projekcyjny na przedniej szybie HUD,
- asystenta zmiany pasa ruchu,
- system Premium Audio JBL z 9 głośnikami.
Dziennikarz i fotograf motoryzacyjny. Samochody to jego największa pasja, choć gotowanie, narty, siatkówka i koty również mieszczą się w top 5 jego zainteresowań. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, doświadczenie w tworzeniu treści zdobywał w marketingu i jako współpracownik wielu redakcji, nie tylko internetowych. W Dziennik.pl śledzi branżowe newsy, testuje motoryzacyjne nowości i służy dobrą radą dla kierowców.
