Nowy hit z Wolfsburga. Czym Volkswagen ID. Polo przekonał 30 tys. kierowców?
Nowy Volkswagen ID. Polo pokazuje, jak bardzo kierowcy czekali na przystępne cenowo auto elektryczne. Ponad 30 tys. zamówień złożonych w ciemno w zaledwie kilka tygodni to dowód, że przemyślany styl, rozsądna kalkulacja i sentyment do kultowej nazwy wciąż decydują o sukcesie. Co dokładnie oferuje nowy hatchback z Wolfsburga?
Samochód zbudowano na nowej platformie MEB+. Co ciekawe, to pierwszy elektryczny model marki z napędem na przednią oś. ID. Polo ma 4053 mm długości, 1816 mm szerokości i 1530 mm wysokości, przy rozstawie osi wynoszącym 2592 mm. To wartość niemal identyczna jak w Golfie 8. generacji (2619 mm). Konstrukcyjnie auto jest bliźniakiem Skody Epiq oraz Cupry Raval, jednak na tle koncernowego rodzeństwa wyróżnia się wyjątkowo sympatyczną aparycją i nostalgicznym akcentem.
Fizyczne przyciski i klimat retro. Volkswagen wraca do korzeni
Wnętrze ID. Polo pozytywnie zaskakuje od pierwszego kontaktu. Po latach nieudanych eksperymentów z dotykowymi panelami projektanci z Wolfsburga wreszcie posłuchali kierowców. Na kierownicy i panelu klimatyzacji znowu rządzą klasyczne, podświetlane przyciski, a między ładowarką indukcyjną a uchwytami na napoje umieszczono wygodne pokrętło do regulacji głośności. Same materiały są przyjemne w dotyku i solidnie spasowane – dokładnie tak, jak w Polo być powinno.
Najlepszy jest jednak detal, którego produkcja kosztuje pewnie grosze, a daje mnóstwo frajdy. Jednym kliknięciem cyfrowe zegary o przekątnej 10,25 cala można przełączyć w tryb analogowych wskaźników z pierwszego Golfa, a mapa nawigacji zyskuje stylizację przypominającą obraz ze starego kineskopu. To genialny ukłon w stronę kierowców wychowanych na autach z przełomu lat 80. i 90.
Przestronna kabina i duży bagażnik. Lepszy wynik niż w Golfie
Duży rozstaw osi i krótkie zwisy robią swoje. W kabinie nowego ID. Polo bez trudu rozsiądzie się czwórka dorosłych pasażerów. Miejsca na nogi w drugim rzędzie jest tyle, że trudno uwierzyć, iż mamy do czynienia z autem segmentu B. Szeroko otwierające się drzwi zdecydowanie ułatwiają wsiadanie.
Nowy ID. Polo okazuje się rodzinnie pakowny. Pojemność bagażnika wzrosła aż o 24 proc. w porównaniu do klasycznego Polo – z 351 do 441 litrów regularnie uformowanej przestrzeni. Żeby "poczuć" tę różnicę, wystarczy zajrzeć do większego Golfa, który oferuje 381 litrów. Nowe ID. Polo mieści więc o 60 litrów więcej.
Po złożeniu oparć kanapy przestrzeń ładunkowa rośnie do 1240 litrów (w zwykłym Polo to 1125 l). Pod regulowaną na wysokość podłogą wygospodarowano głęboki schowek, który bez problemu ukryje np. dwie skrzynki z napojami. Pakowanie ułatwia elektrycznie sterowana klapa. Pomysłowości dopełniają solidne haczyki, elementy cargo do zabezpieczania ładunku przed przesuwaniem czy lampki LED. Skrytki i kieszenie znajdziemy także w kabinie.
211 KM na przedniej osi. Jak jeździ nowe ID. Polo?
Pierwsze wrażenia z jazdy są bardzo obiecujące. Gruby wieniec kierownicy dobrze leży w dłoniach, choć do jej lekko spłaszczonego kształtu trzeba się chwilę przyzwyczajać. Fotele zapewniają odpowiednie podparcie ud i stabilnie trzymają w zakrętach. Na plus zasługuje też sama pozycja – daje się ustawić zaskakująco nisko.
Kabinę porządnie wyciszono, co docenia się zwłaszcza na drogach szybkiego ruchu. Zarówno na trasie, jak i na podmiejskich krętych odcinkach nowe ID. Polo prowadzi się pewnie i przewidywalnie. Dopiero mocniejsze wciśnięcie gazu prowokuje kontrolę trakcji do pracy, co przy mocy 211 KM przekazywanej na przednią oś nie powinno nikogo dziwić.
Po całym dniu testów miejski elektryk wykazał się skromnym zapotrzebowaniem na energię. W cyklu mieszanym, obejmującym drogę ekspresową i odcinki miejskie, zużycie energii oscylowało wokół 12 kWh/100 km. Oznacza to, że deklarowany zasięg przekraczający 450 km w cyklu WLTP będzie w codziennej eksploatacji w pełni osiągalny.
Nowy Volkswagen ID. Polo kosztuje mniej niż 100 tys. zł. Co znajdziemy w cenniku?
Zgodnie z zapowiedziami bazowy Volkswagen ID. Polo kosztuje od 99 990 zł. To tyle co Kia EV2 i taniej niż Citroen e-C3 (107 950 zł). Co na to reszta stawki? Chiński BYD Dolphin jest wprawdzie wyceniony na 97 700 zł, ale oferuje skromne 88 KM mocy. Z kolei za Renault 5 E-Tech trzeba zapłacić minimum około 121 500 zł. Propozycja z Wolfsburga pod względem relacji ceny do parametrów po prostu rozbija bank.
Cennik nowego VW otwiera wersja Trend z 116-konnym silnikiem oraz akumulatorem LFP o pojemności 37 kWh netto, gwarantującym do 329 km zasięgu (WLTP). W tej odmianie maksymalna moc ładowania prądem stałym (DC) wynosi 88 kW. Wyposażenie obejmuje:
- systemy wsparcia kierowcy, takie jak Side Assist i Lane Assist (z asystentem awaryjnym Emergency Assist),
- reflektory LED z automatycznym sterowaniem światłami drogowymi,
- Digital Cockpit z 10-calowym wyświetlaczem,
- 13-calowy system infotainment Innovision,
- wielofunkcyjną kierownicą obszytą skórą ekologiczną,
- klimatyzacja automatyczna.
Trzy wersje na rynku. Będziesz miał ciężki wybór
W gamie są też bogatsze wersje. Volkswagen ID. Polo Life z akumulatorem 37 kWh (netto) kosztuje od 115 290 zł (silnik 116 KM) i od 120 390 zł z silnikiem 135 KM, a z akumulatorem 52 kWh (netto) i silnikiem o mocy 211 KM od 147 190 zł. Taki samochód oferuje w standardzie m.in.:
- adaptacyjny tempomat (ACC),
- kamerę cofania z czujnikami parkowania,
- indukcyjne ładowanie smartfonów,
- sterowanie głosowe,
- bezprzewodowy App Connect dla Apple CarPlay i Android Auto,
- elektrycznie składane lusterka z pamięcią.
Nowy Volkswagen w wersji Style z reflektorami matrycowymi IQ.LIGHT
Volkswagen ID. Polo Style z akumulatorem 37 kWh (netto) i silnikiem o mocy 135 KM kosztuje od 139 190 zł, a z akumulatorem 52 kWh (netto) i silnikiem o mocy 211 KM od 161 890 zł. Wyposażenie? Na bogato. Lista to m.in.:
- reflektory IQ.LIGHT LED matrix z podświetlaną listwą świetlną,
- tylne lampy 3D LED,
- podświetlanego logo VW z przodu i z tyłu.
- sportowe fotele,
- 30-kolorowe oświetlenie ambientowe,
- dwustrefowa klimatyzacja,
- rozbudowany system ID. Light również w przednich drzwiach.
Czy spalinowe Polo ma jeszcze sens?
Dobre wyposażenie, dopracowane zawieszenie i dojrzały styl sprawiają, że elektryczne ID. Polo ma wszelkie argumenty, by stać się nowym bestsellerem. Oferta poniżej 100 tys. zł za nowoczesnego elektryka z realnym zasięgiem bez trudu obroni się na rynku. Ciekawie wygląda też zestawienie z klasycznym, spalinowym Polo, które nadal kupimy w salonach od 65 590 zł – choć w kwestii wyposażenia standardowego i przestrzeni w kabinie oba auta dzieli już prawdziwa przepaść.
