Nowy Lexus NX wjeżdża na rynek. Sensacyjna stylistyka
Lexus NX to od lat lokomotywa sprzedaży japońskiej marki w Polsce i Europie. Od debiutu w 2021 roku co drugi samochód wyjeżdżający na drogi nad Wisłą to właśnie ten SUV.
Niemiecka konkurencja jednak nie śpi – Mercedes GLC, BMW X3 i Audi Q5 wysoko trzymają poprzeczkę. Japończycy musieli więc odpowiedzieć mocnym uderzeniem. Widziałem ten samochód na żywo, bez kamuflażu. Embargo właśnie opadło. Czym nowe wcielenie Lexusa NX chce przekonać do siebie kierowców?
Nowy Lexus NX z bliska. Zmienił się nie do poznania i urósł
Z pewnością rozmachem. NX w najwyższej wersji F SPORT, w nowym lakierze Titanium Carbide Grey, z czarnymi dodatkami i na 20-calowych felgach wygląda fantastycznie. Został od nowa narysowany zgodnie z językiem stylistycznym Lexusa, który niedawno zadebiutował razem z 8. generacją sedana ES. Świetny design to zasługa wielu przemyślanych zabiegów. Z lśniącym, bezramkowym grillem, skrzelami po bokach i narastającą sylwetką coupe z nowymi przetłoczeniami, NX odważnie rozpycha się w walce o tytuł najjaśniejszej gwiazdy w klasie.
Na drogę patrzy przez nowe, trzyprojektorowe reflektory LED z dynamicznymi adaptacyjnymi światłami drogowymi. Światła do jazdy dziennej i kierunkowskazy o smuklejszych liniach swoim układem przypominają dwa znaki równości. Szlachetny wizerunek podkreślają smaczki w stylu high-tech. Dobrą robotę robi choćby szeroka listwa z podświetlanym napisem LEXUS, łącząca tylne lampy jak w większym modelu RX. Przy designerskich popisach warto odnotować, że zmienione nadwozie zyskało 30 mm do 4690 mm długości.
Lexus wprowadza nową ergonomię miejsca kierowcy
Wnętrze to nowy rozdział w stylistyce japońskiej marki. NX od progu wita jasną tapicerką, minimalistyczną stylistyką oraz przyjemnymi w dotyku materiałami i wstawkami z drewna. Na kierownicy w miejscu słynnego logo jest teraz napis LEXUS. Deska rozdzielcza z szerokim, 14-calowym centralnym ekranem na jednej wysokości z 12,3-calowym, konfigurowalnym wyświetlaczem zamiast analogowych zegarów wprowadza nową ergonomię miejsca pracy kierowcy. Zresztą cały kokpit pomyślano jako przestrzeń, w której do obsługi funkcji auta wystarczy niewielki ruch dłonią lub rzut oka.
Nie trzeba też użerać się z menu – nowy system multimedialny Lexus Connect działa czterokrotnie szybciej, dysponuje ośmiokrotnie większą pamięcią i zyskał aż 256 GB przestrzeni na dane. Wielki plus za logicznie ułożone, duże kafelki menu i osobny przycisk wyciszenia systemu rozpoznawania znaków drogowych (Road Sign Assist) – powinni to wprowadzić nie tylko we wszystkich Lexusach, ale też w Toyotach, bo obecne klikanie w kolejne zakładki jest po prostu irytujące. W nowym NX to sprawdza się doskonale.
Lepsze wyciszenie kabiny i nowe przyciski w technologii Hidden Tech
NX dostał znane już z ES-a, wkomponowane w deskę rozdzielczą przyciski w technologii Hidden Tech. Co w nich niezwykłego? Kiedy auto jest wyłączone, pozostają niewidoczne. Po uruchomieniu samochodu są podświetlone i choć wyglądają jak panel dotykowy, ich działanie jest wyraźnie wyczuwalne pod palcem, niczym pstrykanie klasycznych klawiszy.
Producent jest również dumny z zupełnie nowego systemu Sensory Concierge, który może aranżować nastrój panujący w kabinie na trzy sposoby: Inspire, Radiance oraz Revitalise. Układ łączy system oświetlenia kabiny, nagłośnienie, klimatyzację, rozpylanie jednego z trzech zapachów marki Givaudan oraz podgrzewanie i wentylację foteli, by dopasować komfort do nastroju pasażerów. To pierwszy Lexus z tym systemem. Nagłośnienie 3D zapewnia audio Mark Levinson Surround Sound System.
Fabryczna kamerka pokładowa. Koniec z kablami na szybie
Praktycznym patentem jest też fabryczny rejestrator jazdy, który wykorzystuje kamery systemów bezpieczeństwa auta. Nagrywa obraz w pętli, a w razie uderzenia lub na żądanie kierowcy automatycznie zabezpiecza klip – łącznie z 10 sekundami przed i po zdarzeniu. Nagranie można szybko zgrać przez port USB i mieć gotowy dowód dla policji czy ubezpieczyciela.
Jak prowadzi się nowy NX? Zmiany czuć już na pierwszym zakręcie
Lexus NX dostał też nowy układ kierowniczy, stąd powinien być bardziej zwinny i dać więcej frajdy z prowadzenia. Potężną pracę wykonano nad zwiększeniem sztywności całej konstrukcji – podłogę usztywniono o 25%, a połączenie przedniego zawieszenia ze słupkami A aż o 30%, co ma ograniczyć wibracje i poprawić stabilność w zakrętach.
Komfort akustyczny wszedł na zupełnie nowy poziom. Dzięki zastosowaniu materiałów wygłuszających w słupkach, zderzaku i klapie bagażnika, usztywnieniu bloku silnika oraz dopracowanej aerodynamice z kurtynami powietrznymi, hałas kół i jednostki napędowej dostający się do kabiny zredukowano o około 20%. Zauważalnie cichszy jest też moment uruchamiania silnika spalinowego podczas przełączania trybu z elektrycznego na hybrydowy.
Ten napęd to będzie przebój. Nowy NX 350h z 6. generacją hybrydy
Nowy NX 350h z 6. generacją hybrydy będzie największym hitem w Polsce. Silnik benzynowy 2.5 pracujący w ekonomicznym cyklu Atkinsona i dwa silniki elektryczne charakteryzują się jeszcze wyższą efektywnością. Układ korzysta z nowej, bipolarnej baterii litowo-jonowej, która ma większą moc i jest bardziej responsywna (jej masa spadła z 32,7 do 23,5 kg).
Najważniejsze elementy napędu – jak przekładnia, silniki elektryczne oraz inwerter – zostały przeprojektowane, by ograniczyć straty wewnętrzne. Całość jest bardziej kompaktowa i lżejsza. Podczas przyspieszania częściej do głosu dochodzi sekcja elektryczna, a silnik benzynowy wkracza do akcji nieco później i rzadziej niż w poprzedniku. Ruszaniu spod świateł czy manewrowaniu na parkingu dłużej ma towarzyszyć cisza. Wyraźnie zyskała też zrywność i elastyczność.
Nowa hybryda 6. generacji zapewni ok. 200 KM mocy. Dzięki mocniejszej sekcji elektrycznej Lexus NX 350h z napędem na przód od 0 do 100 km/h przyspieszy w 7,3 sekundy (to o 1,1 sekundy szybciej niż w poprzednim napędzie). O 0,2 sekundy szybszy będzie wariant 4x4. Lepsze osiągi nie będą okupione wysokim spalaniem – osiągnięcie zużycia paliwa na poziomie 4,9-5,2 l/100 km nie powinno wymagać specjalnych starań.
Nowa hybryda plug-in: japońska rakieta dla dużej rodziny
Prawdziwą gwiazdą jest jednak hybryda typu plug-in. Zapomnijcie o nudnych eko-autach – nowy NX 450h+ to japońska rakieta ukryta w nadwoziu rodzinnego SUV-a. Pod maską współpracują 2,5-litrowy silnik spalinowy i mocarny elektryk. Dzięki czemu moc układu wzrosła z 292 KM do 307 KM (+8%). Co to oznacza w praktyce? Ten SUV ma temperament rasowego sportowca. Sprint do "setki" zajmuje mu zaledwie 6,1 sekundy, a auto może holować przyczepę o masie do 1500 kg.
Nowy Lexus NX 450h+ przejedzie 100 km za 15 zł
Jeśli macie lekką nogę, NX 450h+ odwdzięczy się czystą jazdą na prądzie. Lexus obiecuje ponad 100 km jazdy EV w cyklu mieszanym. To zasługa nowej baterii, której pojemność zwiększono o około 30 proc. z 18,1 do 23 kWh. Dzięki temu nowy SUV plug-in hybrid na co dzień może być wykorzystywany niemal jak samochód elektryczny, pod warunkiem regularnego ładowania, a podczas dłuższych wyjazdów sprawdzi się jako hybryda.
Przy takim zestawie akumulatora i deklarowanym zasięgu zużycie energii w trybie elektrycznym można oszacować na około 21-23 kWh/100 km. Po uwzględnieniu strat podczas ładowania z domowego gniazdka potrzeba około 23-25 kWh energii z sieci na każde 100 km. Przy cenie prądu na poziomie około 0,65 zł/kWh oznacza to wydatek rzędu 15-17 zł za 100 km, a więc znacznie mniej niż jazda na benzynie.
Ale to nie koniec dobrych wiadomości. Lexus w końcu rozwiązał problem długiego ładowania. Teraz wystarczy zjechać na szybką ładowarkę (DC 50 kW), by w pół godziny dobić baterię od 10 do 80%. Potrzebujecie dodatkowych 50 km zasięgu? Wystarczy 15 minut – czyli dokładnie tyle, ile schodzi na szybkie zakupy i kawę. Dzięki temu z uroków "wtyczkowozu" mogą wreszcie skorzystać osoby, które nie mają własnego gniazdka w garażu.
Bateria "pusta", a auto dalej oszczędne? Wyjaśniam ten fenomen
Często pojawia się pytanie: co się dzieje, gdy w hybrydzie typu plug-in skończy się prąd? Czy auto nagle zacznie palić jak smok? Testy pokazują coś zupełnie innego. W mieście nowy NX spali około 5,8 litra na setkę i – co najciekawsze – ten wynik jest niemal identyczny bez względu na to, czy ruszyliśmy z pełną, czy z "rozładowaną" baterią.
Jak to możliwe? Lexus tak zaprogramował system, by akumulator nigdy nie wyładował się do zera. W zapasie zawsze zostaje bufor ok. 18-20% energii. Dzięki temu, nawet gdy zasięg elektryczny pokaże "zero", NX nie staje się zwykłym autem spalinowym, ale zmienia się w klasyczną, bardzo wydajną hybrydę. Silnik elektryczny nadal wspomaga ten benzynowy przy każdym ruszaniu, co pozwala utrzymać niskie spalanie i dynamikę na stałym poziomie. Nowy NX 450h+ w standardzie ma gniazdko 1500 W AC, dlatego może być używany jako mobilny magazyn energii.
Ile kosztuje nowy Lexus NX? Cena w Polsce zaskoczy. Cztery wersje do wyboru
Nowy Lexus NX będzie dostępny w czterech wersjach wyposażenia: Business, Prestige, F SPORT oraz Omotenashi. Standardem w każdej odmianie są nowe przednie reflektory ze zintegrowanymi światłami przeciwmgielnymi, kierunkowskazami i spryskiwaczami, elektrycznie regulowane i podgrzewane fotele przednie, elektrycznie regulowana i podgrzewana kierownica oraz elektrycznie sterowana tylna klapa. Przed kierowcą znajduje się 12,3-calowy wirtualny kokpit, a ekran systemu multimediów ma 14 cali. Każdy NX jest też wyposażony w najnowszą generację pakietu systemów bezpieczeństwa Lexus Safety System+.
Odmiana Prestige dodaje pamięć ustawień fotela kierowcy, elektryczną regulację odcinka lędźwiowego, wentylację przednich foteli, bezdotykowe otwieranie tylnej klapy ruchem nogi, przyciemniane szyby, kamerę 360 stopni (PVM), ładowarkę indukcyjną oraz wielokolorowe oświetlenie ambientowe. Opcjonalnie wersję tę można rozszerzyć o panoramiczny dach i 20-calowe felgi.
Wyżej stoi NX Omotenashi z 20-calowymi felgami, tapicerką z gładkiej skóry, podgrzewanymi skrajnymi fotelami z tyłu, wyświetlaczem HUD, systemem automatycznego parkowania oraz pakietem Smart Comfort z Sensory Concierge. Z kolei wariant NX F SPORT wyróżnia się agresywniejszą stylistyką z czarnymi dodatkami, specjalnymi 20-calowymi obręczami oraz wyróżniającą kolorystyką nadwozia i wnętrza. Obie te topowe odmiany można dodatkowo doposażyć w dach panoramiczny, 17-głośnikowy system premium audio Mark Levinson oraz cyfrowe lusterko wsteczne.
Ceny? Poznamy je w listopadzie, a do salonów NX trafi w pierwszym kwartale 2027 roku. Nie zdziwię się, jeśli Japończycy nowy model zaczną sprzedawać w cenie schodzącego, który w bazowej wersji kosztował od 199 000 zł. Pewne jest jedno – zamówienia posypią się w ciemno.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
