Dziennik Gazeta Prawana logo

Przekraczają prędkość, ale mandat nie przychodzi. Wyjaśniamy, dlaczego to zgodne z prawem

dzisiaj, 05:50
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Odcinkowy pomiar prędkości przy drodze, podgląd z kamery monitorującej ruch z ramkami namierzającymi pojazdy oraz druk mandatu
System CANARD widzi więcej, niż nam się wydaje. To dlatego nie każde przekroczenie prędkości kończy się mandatem/Tomasz Sewastianowicz
Myślisz, że każde przekroczenie prędkości automatycznie oznacza zdjęcie i mandat? W rzeczywistości fotoradary oraz odcinkowy pomiar mają zaprogramowaną określoną granicę tolerancji. To dlatego część kierowców jedzie szybciej i nie dostaje żadnej kary, choć formalnie łamie limit. Wyjaśniamy, jak dokładnie działa ten mechanizm.

Dlaczego system "wybacza" niektórym kierowcom?

Wielu kierowców zakłada, że każde, nawet najmniejsze złamanie przepisów kończy się mandatem. W praktyce rzeczywistość na drogach nie jest aż tak zero-jedynkowa. Systemy nadzoru używane w Polsce mają ustawione progi aktywacji, poniżej których po prostu nie rejestrują wykroczeń.

W efekcie zdarza się, że ktoś jedzie nieco szybciej, niż pozwalają znaki, a z poczty i tak nie odbiera wezwania do zapłaty. Nie wynika to z wyjątkowego szczęścia, lecz z faktu, że urządzenie pomiarowe ze względów technicznych i prawnych zignorowało dany pojazd.

Tak fotoradary i odcinkowy pomiar prędkości namierzają auta

Fotoradary stacjonarne oraz systemy odcinkowego pomiaru prędkości (OPP) działają w strukturach sieci CANARD. To kilkaset urządzeń rozmieszczonych przy drogach, które mierzą prędkość za pomocą technologii radarowej, laserowej i automatycznie dokumentują wykroczenia.

Same urządzenia nie reagują jednak na każdą różnicę od limitu. Kluczowy jest próg wyzwolenia, który uwzględnia margines błędu pomiarowego oraz specyfikę ruchu drogowego. Oznacza to, że niewielkie przekroczenia nie kończą się automatycznym wykonaniem zdjęcia.

Magiczna granica 10 km/h. O tyle możesz przekroczyć limit bez mandatu

Jaka jest zatem realna tolerancja fotoradaru czy odcinkowego pomiaru prędkości względem obowiązującego ograniczenia?

– Ustawiony próg wyzwolenia urządzeń rejestrujących prędkość uwzględnia możliwość błędu kierowcy, który wynosi do 10 km/h włącznie w utrzymaniu dopuszczalnej prędkości – mówi dziennik.pl Wojciech Król z GITD.

W praktyce w terenie zabudowanym przy limicie 50 km/h jazda z prędkością 58-59 km/h zwykle nie uruchamia jeszcze procedury mandatowej. Jeśli pojedziesz 130 km/h drogą ekspresową przy ograniczeniu do 120 km/h – kamera także nie zareaguje. Dopiero przekroczenie prędkości o 11 km/h i więcej powoduje rejestrację wykroczenia. To nie jest "furtka", ale oficjalne ustawienie systemu uwzględniające dopuszczalną tolerancję aparatury.

Do tego dochodzi jeszcze kalibracja samych aut. Większość producentów ustawia prędkościomierze tak, by wskazywały o 3-5 km/h więcej niż wynosi rzeczywista prędkość mierzona przez GPS.

Ustawienie przyciskiem tempomatu na 124-125 km/h przy ograniczeniu do 120 km/h sprawia, że realna prędkość pojazdu wynosi około 120-121 km/h. Kierowca mieści się więc nie tylko w ustawowym marginesie błędu urządzeń CANARD, ale porusza się niemal idealnie w granicach prawa. To właśnie dlatego mandat nie przychodzi.

Tempomat i aplikacje. Jak kierowcy radzą sobie z odcinkowym pomiarem?

Część kierowców stosuje ryzykowne techniki: najpierw jadą znacznie za szybko, a przed opuszczeniem odcinka pomiarowego radykalnie zwalniają lub zatrzymują się na poboczu. Teoretycznie to zadziała, bo system liczy średnią, ale w praktyce to najkrótsza droga do kłopotów i mandatu za tamowanie ruchu. Jak zrobić to mądrze?

  • Tempomat jako podstawa: To najskuteczniejsze narzędzie na odcinkowym pomiarze. Ustawienie 125 km/h na drodze ekspresowej (lub odpowiednio 105 km/h przy limicie 100 km/h) pozwala pokonać cały odcinek bez konieczności ciągłego zerkania na zegary.
  • Aplikacje z nawigacją: Mapy Google, Yanosik czy Waze wyliczają średnią prędkość przejazdu w czasie rzeczywistym. Jeśli kierowca zauważy, że średnia rośnie, ma czas na jej delikatną korektę bez gwałtownych manewrów.
  • Postój na MOP: Jeśli wewnątrz mierzonego odcinka znajduje się Miejsce Obsługi Podróżnych lub stacja paliw, krótki zjazd na kawę czy tankowanie wydłuża całkowity czas przejazdu, co automatycznie obniża wyliczoną przez OPP średnią.

Najprostsza rada? Przepisowa jazda na OPP to nie tylko brak mandatu, ale przede wszystkim święty spokój. Na 10-kilometrowym odcinku różnica między jazdą 120 km/h a 140 km/h to zaledwie kilkadziesiąt sekund zysku – gra zupełnie niewarta ryzyka.

Kto jest "niewidzialny" dla odcinkowego pomiaru prędkości?

Ze względu na specyfikę technologiczną kamer oraz przepisy, nie każdy pojazd na kontrolowanym odcinku zostanie rozliczony ze średniej prędkości. Do grup, które z różnych przyczyn wymykają się systemowi, należą:

  • Kierowcy przekraczający limit do 10 km/h: Jak wynika z przepisów, automatyczny system nadzoru ignoruje przekroczenia mniejszego kalibru, a rejestracja rusza od 11 km/h w górę.
  • Kierowcy omijający bramki kontrolne: Wjazd na trasę przez węzeł zlokalizowany za pierwszą bramką lub zjazd przed końcowym punktem pomiarowym sprawia, że system nie ma kompletu danych do wyliczenia średniej.
  • Kierowcy aut osobowych z przyczepami: Na drogach ekspresowych samochód z przyczepą obowiązuje niższy limit (80 km/h zamiast 120 km/h). Ponieważ kamery OPP identyfikują pojazd na podstawie przedniej tablicy rejestracyjnej, system automatycznie przypisuje mu limit właściwy dla standardowego auta osobowego. W efekcie jadąc takim zestawem np. 100 km/h, system nie uzna tego za wykroczenie.
  • Motocykliści: Standardowe kamery sieci CANARD montowane na bramkach OPP rejestrują przód pojazdu. Ponieważ motocykle mają tablicę wyłącznie z tyłu, system nie ma możliwości automatycznego odczytania numerów wjazdowych i wyjazdowych.

Z jakiej odległości naprawdę mierzy fotoradar? Oto jego rzeczywisty zasięg

Wielu kierowców zakłada, że fotoradar rozpoczyna pomiar w chwili minięcia niebieskiego znaku D-51, który na drogach szybkiego ruchu stoi nawet 700 metrów przed urządzeniem. W rzeczywistości tablica ma dać czas na reakcję, a nowoczesne fotoradary (jak Multaradar CD czy Mesta Fusion RN) rejestrują prędkość znacznie bliżej – na dystansie od kilkudziesięciu do maksymalnie 60-70 metrów. Co kluczowe, punkt kontroli zależy od pasa, którym się poruszamy. Auto na prawym pasie najbliższym do urządzenia trafia na celownik zaledwie 6-12 metrów przed masztem, podczas gdy na sąsiednich pasach jest to odpowiednio 15-25 oraz 20-35 metrów. W efekcie gwałtowne hamowanie tuż przed samą skrzynką często mija się z celem, bo przyrząd zdążył już zapisać wynik.

Fotoradar Mesta Fusion RN w miejscowości Dzierżenin DK 61
Fotoradar Mesta Fusion RN w miejscowości Dzierżenin DK 61

Błysk flesza to nie wyrok. Kiedy zdjęcie trafia do kosza?

Kierowcy często kojarzą fotoradar z charakterystycznym błyskiem. Problem w tym, że flesz wcale nie musi zwiastować kłopotów.

Zdarza się, że urządzenia pracują w trybie testowym lub kalibracyjnym – wówczas wykonują zdjęcia bez żadnych konsekwencji. W takiej sytuacji kierowca może zobaczyć błysk, ale sprawa ostatecznie nie trafia do systemu CANARD.

Jest też druga strona medalu: brak błysku nie oznacza, że nic się nie wydarzyło. Nowoczesne fotoradary często działają w trybie, który nie wymaga widocznego doświetlenia, więc zdjęcie może zostać wykonane całkowicie niezauważalnie dla sprawcy.

Fotoradar kontra "suszarka". Policjant będzie mniej pobłażliwy

O ile stacjonarne fotoradary i systemy CANARD mają od górnie zaprogramowany próg tolerancji, o tyle patrol policji z ręcznym miernikiem prędkości działa na podstawie innych wytycznych.

Mierniki używane przez drogówkę mają fabryczny margines błędu wynoszący zwykle 3 km/h przy prędkościach do 100 km/h (lub 3% powyżej tej granicy). Oznacza to, że funkcjonariusz ma pełne prawo zatrzymać kierowcę jedzącego o 6 czy 8 km/h za szybko, choć w praktyce większość patroli również skupia się na poważniejszych przekroczeniach (o ponad 10 km/h, choć nie jest to oficjalna zasada). Warto o tym pamiętać, bo w tym przypadku lepiej nie polegać na dobrym sercu funkcjonariuszy drogówki.

Taryfikator mandatów – ile kosztuje chwila pośpiechu?

Jeśli jednak ktoś przeszarżuje, konsekwencje w 2026 roku są bardzo dotkliwe. Przekroczenie średniej prędkości o 11 km/h i więcej oznacza już gwarantowaną karę. W przypadku tzw. recydywy (drugie to samo wykroczenie drogowe popełnione w ciągu 2 lat), stawki mandatów od 31 km/h w górę rosną dwukrotnie.

Przekroczenie prędkości

Mandat

Punkty karne

do 10 km/h

50 zł

1 pkt

11–15 km/h

100 zł

2 pkt

16–20 km/h

200 zł

3 pkt

21–25 km/h

300 zł

5 pkt

26–30 km/h

400 zł

7 pkt

31–40 km/h

800 zł / 1600 zł (recydywa)

9 pkt

41–50 km/h

1000 zł / 2000 zł

11 pkt

51–60 km/h

1500 zł / 3000 zł

13 pkt

61–70 km/h

2000 zł / 4000 zł

14 pkt

ponad 70 km/h

2500 zł / 5000 zł

15 pkt

Odcinkowy pomiar prędkości
Odcinkowy pomiar prędkości
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Tomasz Sewastianowicz
Tomasz Sewastianowicz

Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNowe Suzuki Ignis odleciało ze stylem, ale nie z ceną. Będzie znacznie tańsze od rywali »
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj